Czy można być pewnym siebie w okresie, gdy dosłownie wszystko się zmienia? Gdy ciało rośnie w tempie, za którym umysł nie nadąża, gdy emocje wyskakują z ciebie jak klaun z pudełka, a życiowe wybory wydają się jednocześnie przełomowe i przerażające? Patrzę na swoje nastoletnie dziecko i widzę tę wewnętrzną walkę – z jednej strony desperacką potrzebę niezależności, z drugiej – ukrytą prośbę o wsparcie i zrozumienie. Na czym tu budować pewność siebie?
Jednocześnie wychodząc w świat dużo większy niż ten, w którym do tej pory biegał jako dziecko, nastolatek tej pewności siebie bardzo potrzebuje. Pewności siebie rozumianej nie jako brawura, którą często przypisujemy nastolatkom, lecz tej, która naprawdę pozwala pewnie stawiać samodzielne kroki, podejmować decyzje, radzić sobie z problemami i ogarniać własne życie w jego codziennych rytmach i odsłonach.
Czym właściwie jest pewność siebie?
Niektórym kojarzy się z zadzieraniem nosa, zarozumialstwem, przecenianiem własnych możliwości, robieniem dobrego wrażenia na wyrost. Bardzo nastolatkowe, prawda? Ale nie o taką pewność siebie mi chodzi. Prawdziwa pewność siebie, ta której naprawdę potrzeba nastolatkom, a właściwie każdemu z nas, to samoświadomość, poczucie własnych kompetencji. To wiedza o tym, w czym jesteśmy dobrzy, co jest “nasze”, a gdzie czujemy się słabsi. To nie “jestem lepszy od Kowalskiego”, ale “wiem, gdzie są moje mocne strony i potrafię się na nich oprzeć”.
Pewność siebie to nie jest jakiś stały stan ducha, który raz zdobyty, zostaje z nami na zawsze. Nastolatek może czuć się królem na lekcji matematyki, a po 45 minutach gubić się w rozmowie z rówieśnikami. Pewność siebie zmienia się w zależności od kontekstu, doświadczeń i tego, co aktualnie wiemy o sobie.
Co naprawdę pomaga nastolatkowi rozwijać pewność siebie?
Przede wszystkim możliwość podejmowania samodzielnych wyzwań i decyzji. Młody człowiek potrzebuje przestrzeni do eksperymentowania, do popełniania błędów i wyciągania z nich wniosków, do sprawdzania swoich możliwości, zainteresowań. Na tej podstawie buduje świadomy obraz samego siebie. To nie znaczy, że ma robić wszystko sam – ale musi mieć poczucie, że ma realny wpływ na swoje życie, musi podejmować własne decyzje i obserwować, co przynoszą.
Wspierająca informacja zwrotna od rówieśników i dorosłych działa jak katalizator rozwoju. Nie chodzi o puste pochwały, ale o szczere uznanie dla wysiłku i postępów. “Widzę, jak się starasz” znaczy więcej niż “jesteś najlepszy”. Istotne jest to, w jaki sposób zwracamy uwagę na jego zachowania. Zamiast “nie pyskuj!” lepiej powiedzieć: “Widzę, że masz podniesiony ton. Widzę, że coś cię denerwuje. Dajmy sobie chwilę i pogadamy o tym”. To pokazuje, że dostrzegamy emocje młodego człowieka i traktujemy je poważnie.
Ogromnie ważna jest też uważność w relacji. Gdy obdarzamy kogoś uwagą, sprawiamy, że czuje się ważny. Nastolatek, który wie, że jest słuchany i brany pod uwagę, ma większą szansę na rozwinięcie zdrowej pewności siebie. Ważne jest zadawanie pytań, wchodzenie w dialog, danie przestrzeni nastolatkowi na wyrażenie jego zdania, nawet jeśli ostatecznie decyzja będzie inna.
Wreszcie – pokazywanie przez dorosłych, jak sobie radzić z trudnościami. Nastolatki potrzebują wzorców. Gdy widzą, że rodzic czy nauczyciel także ma trudne momenty, ale potrafi sobie z nimi poradzić, uczą się, że porażki i wyzwania to normalna część życia.
Fundamentem zaś jest szacunek – nie jako coś, na co trzeba zasłużyć, ale jako podstawowe prawo każdego człowieka. Nastolatek musi wiedzieć, że jest ważny, że jego głos się liczy, że zasługuje na uwagę i zrozumienie po prostu dlatego, że istnieje.
Co gdy nastolatek zaczyna z “pokruszoną” pewnością siebie?
Rzeczywistość często z trudem wpasowuje się w te wskazówki. Wielu nastolatków wchodzi w okres dojrzewania z bagażem negatywnych doświadczeń, silnym wewnętrznym krytykiem czy niszczącymi komunikatami z przeszłości. W relacjach z rodzicami i nauczycielami nie doswiadczają akceptacji, pozwolenia na błędy, przestrzeni na próbowanie i refleksję. Szkoła raczej podkreśla ich słabości, niż docenia mocne strony. Coraz łatwiej o hejt, coraz trudniej o wiernego szczerego przyjaciela.
Dobra wiadomość jest taka, że na rozwój pewności siebie nigdy nie jest za późno. Psychologia rozwoju jasno pokazuje, że człowiek rozwija się przez całe swoje życie. Nawet jeśli nastolatek ma trudny start, może nauczyć się budować zdrową pewność siebie. Kluczowa jest tu rola świadomych dorosłych, którzy stają się dla młodego człowieka modelami radzenia sobie z trudnościami. Również dzięki terapii, ćwiczeniom, refleksjęi i rozmowom można pomóc nastolatkowi zmienić destrukcyjne wzorce myślowe.
Nieocenione są także książki, które mogą stać się przewodnikami w dorosłość, jak ta autorstwa Ashley Vigil-Otero i Christophera Willarda „Budowanie pewności siebie dla nastolatków” wydana w Polsce przez GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, która stała się punktem wyjścia do mojej rozmowy na temat pewności siebie z dr Kamilą Olgą Stępień-Rejszel (link do nagrania z rozmowy na końcu artykułu).
Co niszczy pewność siebie nastolatków?
Łatwo jest zranić młodego człowieka, nawet mając najlepsze intencje. Oto główni “zabójcy” pewności siebie:
- Krytyczne komunikaty
- Bezpośrednia krytyka: “Ty się do niczego nie nadajesz”, “To lepiej zostaw, bo to ci się nie uda”.
- Komunikaty pozornie troskliwe, ale podważające samodzielność: “Lepiej tego nie próbuj, bo się sparzysz”, “Tam nie idź, bo może cię spotkać coś złego”.
- Drobne, ale raniące uwagi: “Ile razy mam ci powtarzać”, “No ja już sił nie mam”, “Ja wiedziałam, że tak będzie”, “No chciałeś, masz, proszę, proszę”.
- Ton wypowiedzi i sposób komunikacji – ironia, kpina, drwina, nieodpowiednie żarty.
- Bagatelizowanie przeżyć i trudności nastolatków:
- “Ty masz problemy? To jest problem? Dorośniesz, to zobaczysz, co to jest problem”.
- “Po prostu musisz się przełamać i to zrobić”.
- “Co to jest za trudność, iść na imprezę z koleżankami?”.
- Brak autonomii i samostanowienia:
- “Ja wiem lepiej, co dla ciebie dobre”, „Masz zdać maturę, dostać się na studia i miec lepsze życie niż ja”.”
- Nadmierna kontrola lub jej całkowity brak.
- Porównywanie z innymi i media społecznościowe.
- Brak czasu i uważności ze strony dorosłych:
- Brak czasu na wspólne aktywności rodziców z dziecmi.
- Przeciążenie szkół treściami programowymi, kosztem budowania relacji i rozwijania kompetencji społecznych.
- Stosowanie podwójnych standardów przez dorosłych:
- „Czym ty możesz być zmęczona, przecież masz się tylko uczyć? Jak pójdziesz do pracy, to poznasz prawdziwe zmęczenie”.
- Wymaganie od nastolatka porządku, podczas gdy rodzice nie dbaja o sprzątanie po sobie.
- Wymaganie od nastolatków przestrzegania zasad dotyczących używania telefonów komórkowych, podczas gdy dorośli ich nie przestrzegają.
- Zakaz palenia w szkole / jedzenia i picia na lekcji , który nie dotyczy nauczycieli.
- Brak akceptacji dla autonomii i buntu nastolatków
- “Nie pyskuj!”, „Nie będę z tobą dyskutować”, „Nie odzywaj się tak do mnie” (podczas gdy rodzic stosuje podobną komunikacje wobec nastolatka).
- Brak gotowości rodziców do negocjowania dotychczasowych zasad i obecnych potrzeb nastolatka.
- Nadmierne zakazy i nakazy.
- „Wojna” o bałagan w pokoju nastolatka.
- Brak tolerancji dla objawów charakterystycznych dla okresu dojrzewania (huśtawki nastrojów, przesunięcia rytmu dobowego itp.).
Te negatywne oddziaływania nie muszą wynikać ze złych intencji rodziców czy nauczycieli – często są przekazywane nieświadomie, wynikają z własnych doświadczeń dorosłych, z lęku o dziecko, z braku gotowości na zmiany jakie zachodzą w dziecku, z własnej niedojrzałości dorosłych lub z przeciążenia systemowego w szkołach.
Pewność siebie to proces, nie cel
Budowanie pewności siebie to maraton, nie sprint. To proces, który trwa całe życie, a okres dojrzewania jest tu szczególnie ważny. Jako rodzice i nauczyciele możemy dać młodym ludziom narzędzia, wsparcie i przestrzeń do rozwoju, ale to oni muszą przejść swoją drogę.
Nie ma idealnych rodziców ani idealnych nastolatków. Są za to rodzice i młodzi ludzie, którzy starają się rozumieć siebie nawzajem, którzy potrafią rozmawiać o trudnościach i którzy wiedzą, że każdy dzień daje nową szansę na budowanie lepszej relacji z sobą i światem. I to od nas, dorosłych, nastolatki mogą się tego nauczyć.
Pewność siebie nastolatka to nie przekonanie, że może wszystko, ale świadomość tego, co może, kim jest i dokąd zmierza. To umiejętność stawania się najlepszym przyjacielem samego siebie – takim, który będzie wspierać w trudnościach i cieszyć się sukcesami. I to chyba najpiękniejszy prezent, jaki możemy dać naszym dzieciom na drogę w dorosłość.
Obejrzyj/posłuchaj rozmowy o budowaniu pewności siebie u nastolatków:
Gdzie kupić książkę:
Artykuł powstał w ramach współpracy z Gdańskim Wydawnictwem Psychologicznym
Odkryj więcej z Juniorowo
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Twój komentarz może być pierwszy