Ten widok na zawsze zapada w pamięć. Świat staje w miejscu, a umysł zalewa fala szoku, lęku, poczucia winy i bezradności, czasem niedowierzania, że twoje dziecko ma na przedramionach ślady skaleczeń. Blizny po bólu, który samo sobie zadało.
Jak to możliwe? Dlaczego? Co się stało? Przecież ma wszystko, czego potrzebuje!
Dlaczego? Zrozumieć ból, który kryje się za ranami
Zrozumienie, dlaczego nastolatek się okalecza pomoże i jemu, i tobie. Samookaleczenie nie jest celem samym w sobie. To rozpaczliwa próba poradzenia sobie z przytłaczającym cierpieniem psychicznym, z emocjami tak intensywnymi, że stają się nie do zniesienia. Za każdym takim aktem kryje się próba odzyskania kontroli i znalezienia ulgi.
Ból fizyczny ma „zagłuszyć” ból psychiczny. Ból emocjonalny bywa nieuchwytny i zdaje się nie mieć końca. Ból fizyczny jest natomiast konkretny, zlokalizowany i ma swój początek oraz koniec. Przynosi więc chwilowe, ale potężne ukojenie. My dorośli też często szukamy ulgi w napięciu, np. wypijając kieliszek wina (czasem niejeden) po ciężkim dniu, by „poczuć się lepiej”. Mechanizm poszukiwania ulgi jest uniwersalny, choć sposoby jego realizacji bywają różne.
Samookaleczanie może uzależniać. Wielu nastolatków robi to wielokrotnie. Ulga, którą przynosi ból fizyczny, jest bardzo znacząca. Mózg uczy się, że ta strategia przynosi ukojenie, co prowadzi do powtarzania zachowania i często do jego eskalacji – rany stają się częstsze lub głębsze.
Niezależnie od bezpośredniej przyczyny, musimy przyjąć, że za tym zachowaniem zawsze kryje się jakiś sens, który musimy wspólnie z nastolatkiem odkryć.
Mity i prawdy o samookaleczeniach
Wokół samookaleczeń narosło wiele szkodliwych mitów. Wynikają one z naszego własnego lęku i niezrozumienia, ale powtarzanie ich może wyrządzić nastolatkowi ogromną krzywdę. Obalenie ich jest niezbędne, by móc realnie wesprzeć dziecko w kryzysie.
Mit: “Robi to tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę”. To jedno z najbardziej krzywdzących uproszczeń. Chociaż czasami rzeczywiście chodzi o uwagę, ale słowo „tylko” jest tu mocno nie na miejscu. Nastolatki potrzebują uwagi i troski dorosłych. Czasami czują się tak bardzo niezrozumiane przez nas, tak lekceważone i niewysłuchane, że sięgają po ten „mocny” sposób, mając nadzieję, że w końcu ich zauważymy. Jeśli młody człowiek musi sięgać po tak drastyczne środki, by zostać zauważonym i otrzymać wsparcie, to coś jest nie tak w komunikacji i relacji z otaczającymi go dorosłymi.
Mit: ”To taka moda z TikToka”. Oczywiście, wpływ grupy rówieśniczej i mediów społecznościowych może odgrywać pewną rolę, na przykład podsuwając samookaleczenie jako „pomysł”. Jednak nigdy nie jest to główna przyczyna. Młodzi ludzie, którzy mają stabilne poczucie własnej wartości i potrafią radzić sobie z emocjami, nie zaczną się okaleczać tylko dlatego, że zobaczyli to w internecie. U podłoża zawsze leży autentyczne cierpienie, którego pod żadnym pozorem nie wolno bagatelizować jako „fanaberii” czy „mody”.
Prawda: To nie zawsze jest „cięcie się”. Specjaliści używają terminu NSSI (Non-Suicidal Self-Injury), czyli samouszkodzenia bez intencji samobójczej, by opisać szeroki wachlarz tych zachowań. Choć cięcie się zdarza się najczęściej, samookaleczenia mogą przybierać bardzo różne formy, między innymi:
- intensywne drapanie, aż do zdarcia naskórka
- przypalanie skóry
- gryzienie się
- celowe uderzanie w ściany, by sprawić sobie ból
- w skrajnych przypadkach nawet łamanie kości
Prawda: Samookaleczenia nie muszą być zapowiedzią próby samobójczej. Ale mogą. U części nastolatków samookaleczenia mogą chronić przed próbą samobójczą – są sposobem na zredukowanie napięcia, które mogłoby do niej doprowadzić. Niektóre nastolatki mówią nawet „Tnę się, żeby żyć”. Z drugiej strony, psychologowie mówią o tzw. „teorii bramkowej”. Zakłada ona, że długotrwałe samookaleczenia, którym nie towarzyszy skuteczna pomoc i poprawa sytuacji życiowej, mogą oswoić z bólem i z samą ideą zadawania sobie krzywdy, co w konsekwencji może zwiększać ryzyko próby samobójczej. Wniosek jest jeden i jest absolutnie fundamentalny: nigdy nie bagatelizuj aktu samookaleczenia.
Pierwsza pomoc emocjonalna: Twoja reakcja ma ogromne znaczenie
Twoja reakcja, gdy odkryjesz ślady samookaleczeń, ma ogromne znaczenie. Może otworzyć drzwi do szczerej rozmowy, zaufania i wspólnego szukania pomocy. Ale może też je na długo zatrzasnąć, sprawiając, że nastolatek zamknie się w sobie jeszcze bardziej, ze strachu i wstydu. Wiem, że to bardzo trudne, opanować swoją reakcję w chwili, kiedy świat usuwa ci się spod nóg. Ale właśnie po to czytasz ten artykuł, żeby się oswoić z tym tematem, żeby zdobyć wiedzę, żeby przemyśleć sobie swoje potencjalne reakcje. I żeby zareagować najlepiej jak to możliwe, w chwili, gdy odkryjesz ślady po bólu u Twojego nastolatka.
Reakcja idealna to uprawomocnienie. To szczera próba znalezienia „ziarenka mądrości i sensu” w zachowaniu dziecka, nawet jeśli jest ono dla nas szokujące i niezrozumiałe. To założenie, że skoro dziecko to robi, musi być w tym jakiś sens.
A konkretnie:
- Zatrzymaj się i oddychaj. Twoją pierwszą, instynktowną reakcją będzie panika, lęk, a może nawet złość. To normalne. Ale zanim cokolwiek powiesz lub zrobisz, daj sobie chwilę. Weź głęboki oddech. To pozwoli Ci zareagować z pozycji dorosłego, a nie z pozycji własnego, roztrzęsionego wewnętrznego dziecka.
- Wyraź troskę, a nie oskarżenie. Unikaj pytań typu: „Coś ty sobie zrobił?!”. To pytanie z gotową tezą – zakłada, że stało się coś złego i godnego potępienia. Zamiast tego, użyj komunikatu „ja”, który skupia się na Twojej trosce, a nie na ocenie zachowania dziecka. Powiedz na przykład: „Poczułam ogromny lęk, gdy to zobaczyłam, bo jesteś dla mnie bardzo ważna i troszczę sie o ciebie”. To pokazuje dziecku, że Twoja reakcja wynika z miłości, a nie z chęci oceniania go.
- Zainteresuj się, zamiast oceniać. Spróbuj otworzyć przestrzeń do rozmowy. Zadaj pytanie, które pokaże Twoją chęć zrozumienia: „Widzę, że bardzo cierpisz. Czy jest coś, o czym chciałabyś/chciałbyś ze mną porozmawiać?”. Pytanie „Jaki jest sens w tym, co robisz?” może być w tym momencie zbyt trudne, ale noszenie go w sobie pomoże Ci zachować postawę ciekawości, a nie osądu.
Nikt z nas nie jest idealny. Jeśli Twoja pierwsza reakcja była gwałtowna – krzyk, panika – to nie koniec świata. Zawsze możesz do tego wrócić. Gdy ochłoniesz, powiedz: „Przepraszam, że tak zareagowałam/em. Byłam/em w szoku i bardzo się przestraszyłam/em, bo cię kocham. Chciałabym/chciałbym spróbować jeszcze raz, spokojniej”. Taki gest nie burzy autorytetu.
Jak mądrze pomagać? Długofalowe wsparcie dla nastolatka i dla siebie
Jedna rozmowa, nawet najlepsza, nie rozwiąże problemu. W przypadku samookaleczeń potrzebny jest proces, który wymaga zaangażowania, często profesjonalnego wsparcia i zmiany w środowisku nastolatka.
Krok 1: Poszukaj profesjonalnej pomocy
Nawet jeśli to był pojedynczy epizod, warto skonsultować się ze specjalistą – psychologiem lub psychoterapeutą. Samookaleczenie rzadko jest pierwszą strategią radzenia sobie z problemem; zazwyczaj jest to sygnał, że inne sposoby zawiodły, a trudności nawarstwiały się od dłuższego czasu.
Nie chodzi jednak o to, żeby „odstawić nastolatka do gabinetu terapeuty, żeby go naprawił”. Potrzebne jest kompleksowe wsparcie dla całej rodziny. Sugeruję zacząć od twojej własnej indywidualnej lub w parze rodzicielskiej, konsultacji z psychologiem, który spojrzy szerzej na sytuację i podpowie, jakie kroki warto podjąć.
Krok 2: Zrozum swoją rolę w “teorii biospołecznej”
Teoria biospołeczna nie służy do szukania winnych, lecz pomaga zrozumieć przyczyny samookaleczeń. Teoria ta wyjaśnia, jak powstają problemy z regulacją emocji. Mówi, że są one wynikiem połączenia dwóch czynników: wrodzonej wysokiej wrażliwości emocjonalnej dziecka (biologia) i tzw. „unieważniającego środowiska” (społeczeństwo/rodzina).
Unieważniające środowisko to takie, które (czasem nieświadomie i w dobrej wierze) nie dostrzega, nie rozumie lub bagatelizuje emocje dziecka („Nie przesadzaj”, „Inni mają gorzej”). Wrażliwe dziecko w takim środowisku doświadcza, że jego emocje są niewłaściwe lub nieważne, co tylko potęguje jego ból i poczucie osamotnienia. Takim unieważniającym środowiskiem może być dom – rodzice lub jeden rodzic, albo szkoła – grupa klasowa lub nauczyciel.
Krok 3: Naucz się rozmawiać o trudnych sprawach
Rozmowa o tak intymnej sprawie jak samookaleczenia wymaga okazania autentycznego zainteresowania, bliskości i serdeczności, ale także jasnego wyrażania swoich uczuć, potrzeb i granic. Zamiast „Dlaczego mi to robisz?”, musisz umieć powiedzieć: „Jestem bardzo smutna, gdy myślę, że dzieje ci się krzywda”. Zamiast rozkazywać („Natychmiast umawiam cię do psychologa!”), wyraź swoją potrzebę: „Zależy mi na tym, żebyśmy poszli razem na konsultację, bo chcę Ci pomóc znaleźć inne sposoby radzenia sobie z tym bólem”.
Jesteś częścią rozwiązania
Samookaleczenie to nie atak na Ciebie. To wołanie o pomoc w obliczu ogromnego, wewnętrznego bólu. Twoją najważniejszą rolą jako rodzica jest usłyszeć to wołanie z empatią, zainteresowaniem i mądrością, a następnie zacząć działać.
Moje ulubione powiedzenie mówi, że „do wychowania dziecka potrzebna jest cała wioska”. Dziś ta wioska to terapeuci, nauczyciele, przyjaciele, inni rodzice i rzetelne źródła wiedzy. Nie jesteś w tym sam i nie musisz być ekspertem od wszystkiego. Ale nie możesz chować głowy w piasek myśląc „to mnie nie dotyczy”.
Przy odpowiednim wsparciu nastolatek może nauczyć się nowych, konstruktywnych sposobów radzenia sobie z emocjami. Ten trudny czas, choć bolesny, może stać się dla całej rodziny początkiem głębszego zrozumienia, bliższej relacji i ostatecznie – wyjścia z kryzysu silniejszymi niż kiedykolwiek wcześniej.
Polecane książki dla rodziców i nastolatków



Niemy krzyk. O samookaleczeniach dzieci i młodzieży Stefano Vicari , Szkoła Holden – niewielka, ale bardzo mądra i przystępna książka „pierwszej pomocy”. Idealna do przeczytania w jeden wieczór, by szybko zdobyć rzetelną wiedzę i ustabilizować własne emocje tuż po odkryciu problemu. A najlepiej profilaktycznie – zanim sie on pojawi.
Gdy twoje dziecko się okalecza. Jak je zrozumieć, jak z nim rozmawiać i jak mu pomóc Michael Hollander – dogłębne, rzeczowe i bardzo wspierające kompendium wiedzy dla rodzica. Autor w spokojnym tonie wyjaśnia wszystko, co trzeba wiedzieć o samookaleczeniach.
Samookaleczenia nastolatków. Uwolnij się od destrukcyjnych zachowań dzięki technikom terapii DBT Sheri Van Dijk – poradnik z ćwiczeniami przeznaczony bezpośrednio dla młodzieży. Pomaga nastolatkom przyjrzeć się temu, co prowadzi ich na ścieżkę samouszkodzeń i wzmacniać umiejętności radzenia sobie z emocjami.
Posłuchaj Rozmowy Juniorowa z Kają Wieczorek-Sochą na temat samookaleczeń:
Odkryj więcej z Juniorowo
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Twój komentarz może być pierwszy