Wejście w nowy rok szkolny to zawsze trochę (albo więcej niż trochę) “szok dla organizmu” – niezależnie od tego, czy dziecko idzie do szkoły po raz pierwszy, czy wraca po wakacjach. Szkolne obowiązki, nauczyciele, koleżanki i koledzy, zmiana rytmu dnia – dla pierwszaka to wszystko jest nowe i może na początku czuć się, jakby wylądował na obcej planecie. Dla starszych dzieci powrót z wakacji też jest wejściem w nowe, bo dwa miesiące w życiu 8 czy 10-latka to cała epoka, często pełna zmian i intensywnego rozwoju. Po wakacjach dzieci spotykają się w tej samej klasie, ale to są już inne dzieci! I inaczej patrzą na świat.
Jest to więc czas, kiedy rodzice odgrywają szczególnie ważną rolę: nasze wsparcie, cierpliwość i wyrozumiałość pomagają dzieciom wejść w szkolną rzeczywistość i rytm łagodniej i z większą pewnością siebie.
Przygotowałam dla Was zestaw podpowiedzi, które pomogą rozpocząć rok szkolny od w miarę miękkiego lądowania, a nie zderzenia ze ścianą. Oczywiście każde dziecko jest inne i to Wy najlepiej znacie Wasze dzieci, zatem pierwszeństwo przed wszystkimi dobrymi radami ma Wasza wiedza, intuicja, uważna empatyczna obserwacja młodego człowieka i rozmowy z nim. Pamiętajcie o tym korzystając z poniższych podpowiedzi.
Dlaczego początek roku szkolnego bywa trudny?
Pierwsze dni i tygodnie po wakacjach to czas intensywnych zmian. Dziecko musi przestawić się z trybu letniego – pełnego swobody, zabawy i późnego chodzenia spać – na zorganizowany, pełen obowiązków rytm szkolny. Do tego dla niektórych dochodzi stres związany z nowym nauczycielem, kolegami oraz wymaganiami nauki.
Trudności w pierwszych dniach szkoły mogą wynikać z kilku czynników:
- zmiana rytmu dnia – wcześniejsze wstawanie, odrabianie lekcji i dodatkowe obowiązki;
- niepewność – czy dziecko odnajdzie się w grupie i sprosta wymaganiom;
- presja społeczna – konieczność budowania relacji i porównywania się z rówieśnikami;
- nadmiar bodźców – nowe zasady, nowe twarze i obowiązki mogą przytłaczać, a środowisko szkolne obfituje w bodźce zmysłowe, których nadmiar może być trudny do zniesienia dla niektórych dzieci;
- trudności i problemy z poprzednich lat – dzieci, które dobrze radzą sobie w szkole – z nauka i kontaktami społecznymi – zwykle z radością do niej wracają, te zaś, które zmagały się wcześniej z jakimiś trudnościami i problemami mogą się obawiać, że sytuacja się powtórzy.
Świadomość tych trudności pomoże Wam lepiej zrozumieć dziecko – jego marudzenie, grzebanie się, zmęczenie.
Co możemy zrobić, by ułatwić dziecku start?
Najważniejsze to stworzenie atmosfery bezpieczeństwa i przewidywalności. Skoro w szkole czeka nowe, nieprzewidywalne, niech w dom będzie ostoją tego, co znane, oswojone. Gdy dziecko wie, że może liczyć na wsparcie i zrozumienie, łatwiej odnajduje się w nowych realiach. A kiedy po szkole wróci do tego, co dobrze zna, łatwiej się zrelaksuje i ukoi emocje. Poza tym:
- Przywróć rutynę dnia powszedniego – wejdźcie cała rodziną w plan dnia, który obowiązywać będzie podczas roku szkolnego i zróbcie to stopniowo, zaczynając w ostatnim tygodniu wakacji; zadbajcie o wcześniejsze kładzenie się spać i poranne wstawanie o stałej porze, stałe godziny posiłków, porządek w miejscu przeznaczonym do nauki.
- Rozmawiaj o emocjach – wysłuchaj dziecka, nie oceniaj i nie bagatelizuj jego lęków. To daje mu poczucie, że jego przeżycia są ważne. Nie obawiaj się, że traktując poważnie zmartwienia dziecka, pogłębisz je.
- Podkreślaj mocne strony dziecka – by pamiętało o swoich atutach, które wnosi do szkoły i w grupę rówieśników.
- Zadbaj o relacje społeczne – spotkania z kolegami czy ćwiczenie prostych sytuacji społecznych („jak się przedstawić”, „jak poprosić o pomoc”) ułatwiają start w grupie.
- Angażuj dziecko w przygotowania – wybór przyborów szkolnych czy wspólne planowanie miejsca do nauki buduje poczucie sprawczości i samodzielności.
- Bądź dostępny, uważny i zainteresowany – niech dziecko wie, że kiedy przyjdzie do ciebie z kłopotem, zostanie przyjęte, zaakceptowane i zrozumiane, że jego sprawy są dla ciebie ważne.
Czego robić nie powinniśmy?
Równie ważne, jak wspieranie dziecka, jest unikanie zachowań, które mogą pogłębiać stres i utrudniać adaptację. Czasami w dobrej wierze rodzice wywierają presję lub wyręczają dziecko, co wcale mu nie pomaga. Czego zatem nie robić:
- Nie bagatelizować emocji – zdania typu „nie przesadzaj”, “nic ci nie będzie”, “nie ma czego się bać” mogą sprawić, że dziecko zamknie się w sobie, poczuje, że jego uczucia są nieważne, albo że coś jest z nim nie tak, skoro czuje coś, czego – według mamy lub taty – nie powinno. Bagatelizowanie emocji dziecka nie sprawi, że one znikną, lecz spowoduje, że dziecko będzie mierzyło się z nimi samotnie.
- Nie porównywać do innych – „Zobacz, Ania już umie to i tamto”. Każde dziecko rozwija się we własnym tempie; porównania budują presję i obniżają samoocenę.
- Nie straszyć szkołą – np. „w szkole to cię nauczą dyscypliny”, „pani nie będzie tak cierpliwa jak ja” – to buduje negatywne skojarzenia i wywołuje lęk.
- Nie wywierać presji – zbyt wysokie oczekiwania nie motywują, lecz demotywują. Oczekiwanie od początku świetnych ocen, porządku, systematyczności, dyscypliny bez przestrzeni na doświadczenia, błędy i stopniowe doskonalenie się – to nierealistyczne i przeciwskuteczne.
- Nie wyręczać we wszystkim – pomagaj w tym, czego dziecko jeszcze nie potrafi, ale nie wyręczaj. Stopniowo zmierzajcie ku samodzielności dziecka w takich obszarach, które są dla niego osiągalne. (Uwaga! To, że dziecko już raz czy dwa zrobiło coś samodzielnie, znaczy, że potrafi, ale nie że już nie będzie potrzebowało pomocy. Bądź gotowy pomóc w słabszych chwilach.)
- Nie przeładowywać zajęciami dodatkowymi – dziecko potrzebuje czasu na swobodną zabawę i regenerację. Większa ilość zajęć niekoniecznie przyspiesza rozwój. Zbyt obciążone dziecko będzie zmęczone i straci motywację do robienia nawet tego, co bardzo lubi.
Zadbaj o potrzeby ciała
Żadne wsparcie emocjonalne ani organizacyjne nie zadziała, jeśli dziecko będzie chronicznie zmęczone, głodne czy pozbawione ruchu. To właśnie sen, odżywianie, ruch i odpoczynek stanowią fundament, na którym dziecko buduje energię i odporność psychiczną.
Sen – dzieci w wieku szkolnym potrzebują 9–11 godzin snu. Stały rytm dnia, ograniczenie kontaktu z ekranami przed snem i spokojna wieczorna rutyna wspierają zdrowe funkcjonowanie i koncentrację w ciągu dnia oraz regenerację w nocy.
Odżywianie – wartościowe śniadanie i drugie śniadanie w szkole to dobry start dnia. Regularne posiłki co 3–4 godziny stabilizują poziom energii, a woda zamiast słodkich napojów to lepsza koncentracja.
Ruch – aktywność fizyczna poprawia nastrój, ułatwia skupienie i pomaga radzić sobie ze stresem. Codzienny spacer, jazda na rowerze czy zajęcia sportowe to nie luksus, lecz potrzeba. Podstawą jest swobodna zabawa na powietrzu – ważniejsza niż zorganizowane treningi czy zajęcia ruchowe.
Regeneracja – czas na swobodną zabawę i odpoczynek pozwala dziecku odreagować i “naładować baterie”, ale także służy rozwojowi, kształtuje umiejętności.
Plan dnia
Dobrze ułożony plan dnia daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, uczy przewidywalności i równowagi między obowiązkami a odpoczynkiem.
Przykładowy plan dnia 7-9-latka
- 7:00 – pobudka, toaleta, lekkie ćwiczenia
- 7:30 – śniadanie
- 8:00 – droga do szkoły
- 8:30-14:30 – lekcje, drugie śniadanie
- 14:30 – obiad
- 15:00-15:30 – obowiązki domowe, opieka nad zwierzęciem
- 16:00-16:30 – odpoczynek, zabawa
- 16:00-16:30 – odrabianie lekcji
- 16:30-18:30 – aktywność fizyczna, zabawa
- 18:30 – kolacja
- 19:00-20:00 – spokojna aktywność w domu (gry, rysowanie, czytanie, klocki…)
- 20:00-20:30 – przygotowania do snu
- 21:00 – sen
Więcej wyzwań
Kiedy dziecko idzie do szkoły może nam się wydawać, że będziemy mniej zaabsorbowani jego sprawami, że będzie nas mniej potrzebowało, bo “szkoła się nim zajmie”. To nie jest prawda. Dziecko w szkole potrzebuje nas równie bardzo, jak wcześniej, zmienia się stopniowo rodzaj potrzeb, ale nie ich “ilość”. Wyzwań szkolnych jest mnóstwo, ale to także fascynujący etap rodzicielstwa. A wsparcie i wiedzę zawsze znajdziecie w Juniorowie. Zobaczcie, co przygotowałam na dobry początek roku szkolnego:
#poczatekrokuszkolnego

autorka: Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, blogerka, popularyzatorka wiedzy o edukacji i rozwoju dzieci i młodzieży, mama dwójki nastolatków. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Popularyzuje nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w działania na rzecz lepszej edukacji. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży.
Odkryj więcej z Juniorowo
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

2 komentarze
Iwona
31 sierpnia 2025 at 12:01Bardzo ciekawy i potrzebny artykuł. Wiele zagadnień znamy, ale dobrze jest przypomnieć sobie ważne zasady w wychowaniu dziecka.
Ogromną trudnościa jest stworzyć harmonogram dnia ucznia. Pracując do 16 wracam do domu między 16.30, a 17. Wówczas przygotowuję obiad, który najczęściej jemy ok. 17.30-18. Do tego dochodzą zajęcia dodatkowe, które rozwijają pasjędziecka. Czas, który pozostaje na naukę, odpoczynek, zabawę, aktywności sportowe jest to w praktyce godzina do 2 dziennie.
Do tego dochodzi zmęczenie rodzica po pracy i czas dziecka przed ekranami, któy niestety dla dziecka jest wazniejszy niż zabawa, odpoczynek itd. i wszelkie większe ograniczenia (od już ustalonych, bo u nas dziecko ma limit na korzystanie z ekranów) powodują niezadowolenie.
Harmonogram opracowany w tym artykuje jest utopią, a realia są zupełnie inne.
Harmonogr
Elżbieta Manthey
31 sierpnia 2025 at 12:10Mam nadzieję, że ten harmonogram to jakiś wzór, od którego można wyjść. Znam realia, sama mam pracę 8h dziennie, plus Juniorowo, plus potrzeby nastolatków, plus potrzeby domu… I wieczny dylemat: czy mogę starać się jeszcze bardziej, czy jednak powinnam coś odpuścić. Nie ma gotowych recept. To, co piszę może być jedynie inspiracją.