Rodzice nastolatków narzekają, że ich dzieci wciąż się złoszczą o byle co, że są humorzaste, że w swoich emocjach nieprzewidywalne. To cecha charakterystyczna wieku, hormony, dojrzewanie mózgu. Jednak często zdarza się, że to my jesteśmy powodem złości naszych dzieci, że to nasze zachowania doprowadzają nastolatki do wściekłości i jest ona całkiem uzasadniona.

Oczywiście w naszych rodzicielskich działaniach mamy dobre intencje i staramy się być jak najlepszymi rodzicami. Kłopot w tym, że zazwyczaj patrzymy na relacje z nastolatkiem tylko z własnej perspektywy i nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak nasze zachowania są odbierane przez dzieci. 

Nie chodzi o stawianie granic, czy dbanie o bezpieczeństwo, które owszem, często są powodem burzliwych dyskusji między dorastającym dzieckiem a rodzicami. Chodzi o zachowania, które złoszczą dzieci, bo są wobec nich krzywdzące, bombardują ich poczucie własnej wartości, ograniczają w rozwoju. Czasami to, co robimy wynika z naszych przyzwyczajeń, stereotypów, bezrefleksyjnie powielanych przekonań, a czasami z nieświadomości. I trzeba to przyznać – nastolatki słusznie się wkurzają. Często ich złość to obrona przed zranieniem, jakie wywołują nasze zachowania i postawy. Złość „przykrywa” inne, trudniejsze i bardziej bolesne uczucia.

Pora na rodzicielski rachunek sumienia oraz spojrzenie z szerszej perspektywy – czy w poniższych opisach znajdziesz pasujące do Ciebie? Oto 30 naszych zachowań, które potrafią doprowadzić dzieci do wściekłości i które powinniśmy poddać krytycznej refleksji – zostały zebrane i opisane przez Elżbietę Zubrzycką w książce „Za zasłoną złości”, którą gorąco polecam. 

Bagatelizowanie przeżyć i zaprzeczanie

„To nic takiego, gorsze rzeczy się ludziom trafiają”, „co ty możesz mieć za problemy”, „nie masz czym się martwić”. Myślisz, że pomagasz dziecku nabrać dystansu, ale ono czuje się zlekceważone. Przestaje cenić własne wewnętrzne sygnały, traci zaufanie do swoich emocji, zaczyna uważać, że coś jest z nim nie tak, skoro czuje to, co czuje, a dorośli twierdzą, że nie ma ku temu powodu. Nie oceniaj emocji dziecka, nie zaprzeczaj im, ani nie próbuj jak najszybciej wygasić emocji. Słuchaj i bądź obecny.

Brak uznania i pochwał, kiedy się należą

Dzieci (i dorośli) potrzebują akceptacji swoich wysiłków i zachowania. To nieprawda, że dziecko „się rozpuści” i przestanie się starać, gdy będzie chwalone. Przeciwnie, raczej dostrzeże, że wysiłek prowadzi do tego, co przyjemne – satysfakcji i bycia docenionym. Ważne, by pochwały czy wyrazy uznania były uzasadnione i wygłaszane z uwagą, z faktycznym dostrzeżeniem tego, co dziecko osiągnęło oraz wysiłku, jaki w to włożyło. Nie tylko słowa mogą być pochwałą, także uśmiech, spojrzenie, skinięcie głową. I pamiętajmy o tym, że pochwała to wyraz uznania, ale nie ocena. A więc raczej „widzę, że się bardzo napracowałeś nad tym rysunkiem, może przypniemy go do tablicy korkowej, żebyśmy mogli na niego spoglądać i podziwiać twoją pracę” niż „ładny obrazek”.

Brak tolerancji dla eksperymentów w zachowaniu

„Okropnie wyglądasz w tej fryzurze/w tym ubraniu”. A można by powiedzieć: „Nie podobami się ta fryzura, ten strój, ale wiem, że musisz spróbować różnych stylów, by odnaleźć swój własny. Zapewne wkrótce będziesz szukać czegoś nowego”. Niech w niezadowoleniu pobrzmi aprobata i zrozumienie. Nastolatek eksperymentuje i w ten sposób się uczy. Na sukcesach i na błędach. Lepiej popełniać je za młodu, kiedy chodzi o sprawy błahe. Włosy odrosną, ciuchy się zmieni… Kto ma zgodę na popełnianie błędów, ten twórczo podchodzi do życia. Kto się boi błędów, ten sztywnieje. Robiąc przestrzeń na popełnianie błędów w sprawach mniejszej wagi, jak strój, fryzura, czy kolczyk w nosie, łatwiej dogadamy się z nastolatkiem w sprawach, w których eksperymentowanie nie jest wskazane, bo zagraża bezpieczeństwu.

Chronienie ponad miarę

„Po co ci to?” (np. wolontariat). „ Zmęczysz się. Szkoda twojego czasu. Nic z tego nie będziesz mieć. Jesteś za dobry na takie rzeczy. Niech inni się męczą, poczekaj na gotowe”. Takie „wypuszczanie pary” z zaangażowanego w ważne dla niego sprawy nastolatka budzi sprzeciw, a także odbiera radość z działania. To jak zgasić silnik i oczekiwać, że auto pojedzie.

Ciągłe krytykowanie

Krytykowanie, szczególnie trudności wynikających z fazy rozwoju, takich jak: trądzik, płaczliwość, zapachy, niezgrabność, brak koleżanek i kolegów, trudności z podejmowaniem decyzji, w dokonywaniu wyborów, niekonsekwencja, zmienność, lęk przed opinią… Taki czas, taka fizjologia – rozedrgany nastolatek potrzebuje wsparcia w tych trudnych latach, a nie dokopywania w czułe miejsca.

Co inni powiedzą

W niektórych rodzinach wszystko jest na pokaz. Dziecko, jego uczucia i potrzeby się nie liczą. Liczy się, co inni powiedzą. Dziecko ma odnosić sukcesy i zdobić rodziców. Wtedy wzbudza ich zainteresowanie. Jak więc w przyszłości ma ono ufać sobie, swoim odczuciom i pragnieniom? Jak ma się czuć godne miłości?

Dawanie rad i podpowiadanie rozwiązań

„Zrób to tak, porozmawiaj z X” itp. Osoba dzieląca się jakąś trudnością oczekuje wsparcia, zrozumienia jej uczuć, a nie gotowych rozwiązań. „To musiało być przykre, na pewno cię to rozzłościło, możesz na razie nie wiedzieć, co zrobić. Na pewno wkrótce znajdziesz jakieś rozwiązanie. Jeśli zechcesz, by ci w czymś pomóc, jestem tu i chętnie porozmawiam”. Podpowiadanie rozwiązań, nawet w dobrej wierze, poniża i podważa zdolność dziecka do poradzenia sobie sytuacją. Wcale go nie wspiera. Wywyższa tego, kto „wie”, co robić. Sprawia, że nastolatek czuje się zlekceważony, bo w centrum uwagi rodzica wcale nie jest to, co mówi i przeżywa, tylko to, co rodzic ma na ten temat do powiedzenia. 

Gadulstwo

Ciągłe mówienie, rozpraszanie uwagi dziecka, wybijanie go z wykonywanych czynności, czyli nieustanne przeszkadzanie i stawanie na drodze – budzi złość. „Z gadulstwem jest jak z plamą na plecach, nie wiesz o niej, dopóki ci nie powiedzą”. Pewnie już sto razy ci mówili. Zajmij czymś swoją uwagę i znajdź wewnętrznie uspokajające zajęcia i ćwiczenia. Nie wypełniaj rzeczywistości potokiem słów, pozwól, by nastolatek miał miejsce na to, co sam chce robić, na własne myśli i własne wypowiedzi.

Krętactwo 

Obiecywanie dzieciom nagrody, a potem szukanie pretekstu, żeby się wykręcić od danego słowa. Odwracanie kota ogonem, kiedy dorosły nie wywiązuje się ze zobowiązań. Dzieci od razu rozpoznają szachrajstwo i potem same je stosują – ku zdumieniu dorosłych. Gdzie się tego nauczyły? W szkole podwójne zasady panują na co dzień. Nauczyciel nie musi sprawdzić klasówek na czas, ale uczeń jest karany, jeśli nie dotrzymuje terminu. Niesprawiedliwość i nierówne zasady budzą złość.

Mnóstwo poleceń

Niektórzy dorośli nie mogą się powstrzymać, by nie wydawać mnóstwa poleceń, często sprzecznych, albo taką serią, że nie sposób ich zapamiętać: „Pozmywaj naczynia po obiedzie”, „Idź się uczyć”, „Posprzątaj swój pokój”, „Chodź, w telewizji jest coś ciekawego w sam raz dla ciebie”, „Za dużo gapisz się w ekran” itp. Niecierpliwość i niepokój wszystkim utrudniają życie.

Nadmiar słów – zrzędzenie i wygłaszanie kazań

Wygłaszanie kazań i powtarzanie oklepanych formułek nie prowadzi do niczego dobrego, a już na pewno nie wywoła zmian w zachowaniu dziecka. Lepsze krótkie, jasne, konkretne wypowiedzi, niż zalewanie nastolatka potokiem życiowych mądrości. Jeśli jest coś „do przegadania” – chcesz wyrazić swoje zdanie, oczekiwanie – mów konkretnie. I zostaw miejsce także na wypowiedź nastolatka.

Nastawianie przeciw ojcu/matce

Narzekanie na współmałżonka, obwinianie, oczernianie; czynienie z dziecka powiernika i stronnika w sprawach małżeńskich – opowiadanie o wadach ojca/matki, o nieprawidłowościach finansowych, o przykrościach we współżyciu seksualnym, nastawianie dziecka przeciw drugiemu z rodziców. Wybielanie siebie cudzym kosztem. Dla dziecka matka i ojciec są rodzicami. Trzeba odróżnić role rodzicielskie od małżeńskich i w te drugie dziecka nie mieszać. Ono MA PRAWO kochać oboje rodziców.

Negatywizm

Wielka krzywda czyniona sobie i innym. Wszystko źle – niesprawiedliwe dostrzeganie we wszystkim wyłącznie rzeczy przykrych i zagrażających. Często przepełnione zawiścią, złością i bezradnością. To dobry wstęp do samospełniającej się przepowiedni. Skąd dziecko ma czerpać wiarę w swoje możliwości i przychylność świata, jeśli nieustannie słyszy negatywne komunikaty na wszelkie tematy?

Niedyskrecja

Powtarzanie znajomym, w rodzinie, w szkole informacji przekazanych przez dziecko w zaufaniu. Nastolatek odbiera to jak zdradę. Zresztą dorosły, którego tajemnice są ujawniane poczuje się podobnie. Młody człowiek odbiera komunikat, że nie musi być poważnie traktowany, nie trzeba się z nim liczyć. I nabiera przekonania, że nikomu nie można zaufać.

Niesłowność

Niedotrzymywanie złożonych obietnic, ustalonych terminów, podjętych zobowiązań. Nieliczenie się z uczuciami dziecka, jego czasem i oczekiwaniami. Traktowanie dziecka bez szacunku. Jak ma się ono nauczyć szanować siebie i ludzi dookoła? A przecież szacunek i szczęście idą w parze.

Niesłuchanie

Umiejętność słuchania wymaga uwagi dla kogoś i odwagi. Aby słuchać, trzeba stworzyć warunki do mówienia. Nie może być tak, że dziecko się zwierza, a dorosły: „Mów, kochanie, mów, a ja w tym czasie pozmywam naczynia”. Naczynia stają się ważniejsze od dziecka i jego spraw. Jak może się ono poczuć? Czy jeszcze kiedyś zechce się zwierzyć? Nie dziw się potem, że nastolatek nic ci o sobie nie mówi.

Niewiara w możliwości dziecka

„Nie uda ci się, to dla ciebie za trudne”, „Nie potrafisz, nic z ciebie nie będzie, nie nadajesz się”, „Inni może tak, ale ty nie”. To ogromnie krzywdzące podcinanie skrydeł jeszcze zanim dziecko je na dobre rozłoży. Skąd dziecko ma czerpać wiarę w swoje możliwości? Jak ma znajdować w sobie motywację do podejmowania wyzwań, pokonywania trudności? Jak ma kiedykolwiek odnosić sukcesy, skoro wpojono weń, że nie jest do tego zdolne? Zastanów się, co tkwi w tak mówiącym rodzicu – niewiara w dziecko czy może w siebie? Nie wierzysz w siebie, trudno, ale daj dziecku próbować, popełniać błędy, uczyć się i realizować marzenia. 

Obojętność

Z różnych powodów i w różnych okresach życia (praca, choroba) rodzice/wychowawcy mogą być tak zajęci sobą i swoimi sprawami, że dziecko przeszkadza, staje się sprawą do załatwienia stojącą daleko w kolejce ważnych spraw. „Jestem nikim, zerem, nie liczę się” – uczy się dziecko w tych okolicznościach. Jeśli z jakiegoś powodu nie masz siły, by dać swojemu dziecko wystarczającą uwagę, poproś kogoś o pomoc w trudnym dla ciebie okresie.

Odrzucenie

Nie trzeba dziecka naprawdę odrzucać (co jest najgorszym doświadczeniem), by tak się poczuło. Wystarczą nieprzemyślane odzywki mające na celu zranienie dziecka: „Wyjdź stąd”, „Nie mogę już na ciebie patrzeć”, „Zejdź mi z oczu”, „Jesteś nie do zniesienia”, „Mam ciebie dosyć”. Co da takie odnoszenie się do dziecka poza sprawieniem mu przykrości? Zamknie się w sobie, a za chwilę usłyszymy w kłótni to samo i będziemy zdumieni, jak bardzo nas zaboli. To my, dorośli, musimy się nauczyć rozmawiać inaczej.

Perfekcjonizm

W trójkącie związków międzyludzkich dręczyciel – ofiara – ratownik perfekcjonizm jest zaliczany do cech dręczyciela, obok agresji, gniewu, niezadowolenia, niecierpliwości, gwałtowności, arogancji, dominacji i krytykanctwa. Osoba perfekcyjna jest całkowicie skupiona na sobie w przekonaniu, że gdyby wszyscy postępowali tak jak ona, świat byłby lepszym miejscem do życia. Nie potrafi przyjąć dziecka takim, jakie jest. Oczekuje, żeby bardziej się starało. Dziecko nabiera przekonania, że nie jest wystarczająco dobre i że takie, jakie jest nie zasługuje na miłość. Może czas już odetchnąć i zamienić: „Może być jeszcze lepiej” na: „Jest wystarczająco dobrze”?

Porównywanie z innymi

Trudno znaleźć coś, co irytuje bardziej. „Dostałeś czwórkę. A Joasia? A Bartek?”, „Spójrz na Andrzeja. On wie, jak się zachować, a ty nigdy”. Niedocenianie wysiłku, nakładu pracy, starań. Oczekiwanie, że dziecko będzie najlepsze. Takie, jakie jest – jest niedostatecznie dobre. 

Prymitywny humor

Uraża zawsze. Niekiedy dorośli popisują się w towarzystwie, wyśmiewając swoje dzieci, szydząc z nich, lekceważąc je. Myślą, że tym sposobem czegoś sobie dodają, ale nie zdają sobie sprawy, jak bardzo poniżają i urażają dziecko. Dla nastolatków gorącym tematem do rozgryzienia są sprawy związane z płcią i seksem. Żartowanie na ten temat boleśnie uraża wrażliwość dziecka. Budzi wstręt i obrzydzenie wobec seksu, siebie i… dorosłego.

Rozkazywanie

„Zrób to teraz, natychmiast”. Dzieci właśnie wywalczyły nieco samostanowienia i nie znoszą być go pozbawiane. Zatem lepiej powiedzieć: „Zrób to, proszę, do tej godziny”. To oznacza, że zrobione być musi, ale dziecko ma wybór, kiedy się tym zajmie – do wyznaczonego terminu. Pamiętajmy, że nastolatki mają swoje sprawy, którymi się zajmują – nauka, hobby, rozmowy z przyjaciółmi… – wkraczanie w ich świat z impetem i oczekiwanie, że natychmiast rzucą to, co dla nich ważne, by wypełnić nasz rozkaz, to brak szacunku, który w końcu doczeka się wzajemności.

Ton głosu

Dominujący (nie znoszący sprzeciwu), lekceważący, szydzący, podważający, nakazujący, ironiczny itp. Każdy z nich wyraża brak szacunku i poniża słuchacza. Kim jestem, że wolno tak do mnie mówić? – zastanawia się dziecko. Nikim. Wyuczoną pozycję ofiary lub agresora będzie zajmować w przyszłości, a wy będziecie zachodzić w głowę, skąd mu się to wzięło.

Współzawodnictwo, „wiem lepiej”

Niektórzy dorośli muszą dodawać sobie ważności, więc nie mogą się powstrzymać, by nie poprawiać, uzupełniać, a tym samym poniżać swojego dziecka/ucznia. Jeśli pokazuje ono swoją mądrość lub sprawność, z jakiegoś powodu wywołuje to w rodzicu/nauczycielu poczucie zagrożenia, więc musi zademonstrować swoją wyższość.

Wyrażanie niezadowolenia z dziecka

Krytykowanie dziecka zamiast korygowania jego konkretnych zachowań. Nadawanie nieodwracalnych cech (etykietek) zamiast wskazywania właściwego zachowania, na przykład „Leń!” – zamiast: „Nie odrobiłeś lekcji. Wobec tego w sobotę nadrobisz zaległości, nie planuj innych zajęć do obiadu”. Albo: „Głupek!” zamiast: „To nie jest dla ciebie za trudne. Wymaga tylko powtórki materiału i poćwiczenia”.

Wybryki i zgrywanie się

Młodzież nie lubi, gdy rodzice zachowują się w sposób niestandardowy lub niegodny ich wieku i pozycji. Szczególnie, kiedy dorośli zgrywają się, udają „równych” i używają młodzieżowego żargonu. Dzieci chcą być dumne z rodziców, nie chcą, by – ich zdaniem – się ośmieszali. Nie chcą też, by rówieśnicy się z nich wyśmiewali.

Wzbudzanie poczucia winy

„To przez ciebie…, bo ty zawsze…, bo ty nigdy…”. Poniżający sposób motywowania dziecka, przez wzbudzanie w nim lęku, poczucia niższości i niedowartościowania. Tak robili twoi rodzice? Można inaczej – budując w dziecku poczucie własnej wartości, zamiast je szargać.

Zarzuty

Ciągłe strofowanie dziecka, wieczne niezadowolenie, nieustanne pretensje. Przerzucanie na dziecko własnej wewnętrznej żółci. Ono je uwewnętrznia, całe życie będzie z siebie niezadowolone i zagubione w odróżnianiu rzeczy dobrych od złych, ważnych od nieważnych. Chyba że podejmie ciężką pracę, by wyprostować wchłonięte błędne przekonania.

Takie zachowania dorosłych – rodziców, nauczycieli – wzbudzają złość u młodych ludzi nie bez powodu. Ta złość ma funkcję ochronną. Wszystkie wymienione wyżej zachowania są raniące, krzywdzące i naruszające fundamenty psychicznego dobrostanu dziecka. Bombardują poczucie własnej wartości, wiarę w siebie i własne możliwości, poczucie bezpieczeństwa, odberają godność, blokują samodzielność. Nastolatkowe wkurzenie jest w tych przypadkach tarczą ochronną. Nasze dzieci nie powinny być zmuszone używać jej wobec nas. Popracujmy więc nad swoimi zachowaniami i przyzwyczajeniami – wyjdzie to na dobre nie tylko dzieciom, ale i nam. 

Na podstawie książki Elżbiety Zubrzyckiej „Za zasłoną złości” – wykorzystano za zgodą Autorki.

Obejrzyj rozmowę z dr Elżbietą Zubrzycką na temat złości u dzieci i młodzieży:

autorka:  Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, blogerka, dziennikarka, mama Marysi i Tymona. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Pasjonatka dobrej edukacji – tropi nowinki i nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w różnorodne działania na rzecz lepszej edukacji. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży. Najlepiej odpoczywa odwiedzając ciekawe miejsca i doświadczając świata wspólnie z mężem i dziećmi.

Photo created by wayhomestudio – www.freepik.com