„Jak w szkole?” – jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć, pytaj inaczej

– Jak w szkole?

– Dobrze.

– A tak w dwóch słowach?

– Bardzo dobrze.

Znacie to? Ja tak. Oczywiście nie w każdym przypadku wygląda to równie nędznie, bo na przykład moja sześcioletnia córka na pytanie Jak w szkole? zasypuje nas informacjami, jej opowieści są szczegółowe i wyczerpujące. Wyczerpujące również słuchaczy. Syn-dziesięciolatek natomiast jest uosobieniem scenki przytoczonej na początku. A im bardziej on nie opowiada, tym bardziej mnie ciekawi (i trochę też martwi, jak to mamę), co on tam w tej szkole robił, jak sobie radzi, jakie są jego relacje z rówieśnikami, czy nie ma kłopotów, czego się uczy, co go interesuje… Chciałabym cieszyć się z nim jego sukcesami, wspierać w pokonywaniu trudności – tak wyobrażam sobie moją rodzicielską rolę w życiu dziesięciolatka. Jak mam to robić, kiedy o nich nie wiem! No i o ewentualnych kłopotach też wolę dowiadywać się od niego, a nie od wkurzonych nauczycieli.

Jak więc namówić niezbyt rozmownego Juniora na pogaduszki o szkolnej rzeczywistości? Lawirując pośród raf relacji z Juniorem, sprawdziłam i wypracowałam kilka sposobów, które – jak się okazuje – są zbieżne z tym, co radzą psychologowie.

jak w szkole ?Przede wszystkim, nie próbujmy prowadzić takiej rozmowy w biegu. Chcemy przecież rozmawiać o sprawach, które są dla dziecka ważne – mniej lub bardziej. Być może akurat dziś wydarzyło się coś, co Juniora poruszyło, zraniło, może poczuł się niesprawiedliwie potraktowany, a może właśnie się zakochał. Czy o tak istotnych i budzących emocje kwestiach można opowiadać komuś, kto jednocześnie smaży mielone, kroi sałatkę, jest odwrócony plecami i nie patrzy w oczy? Czy dorosły chętnie zwierzałby się z osobistych kłopotów komuś, kto nie okazuje mu uwagi i zaangażowania?

A więc zasada pierwsza: chcesz się czegoś dowiedzieć – zatrzymaj się, popatrz w oczy, skup się przez chwilę tylko na dziecku. Wtedy nawet wyświechtane Jak w szkole? brzmi świeżo i szczerze. Wiem, że musisz zrobić kolację, posprzątać, wyprasować ubrania na jutro. Ale jeśli zaczniesz rozmowę z uwagą, dziecko zobaczy, że naprawdę interesujesz się tym, co ma do powiedzenia, zacznie swoją opowieść, po chwili możesz zaprosić Juniora do kuchni – „Chodź, ja będę kroić sałatkę, a ty mi wszystko opowiesz, ok?”. Ale uwaga – nie o wszystkim da się rozmawiać przy sałatce. Te Najważniejsze Tematy wymagają stuprocentowej uwagi przez cały czas. Jeśli Junior zaczyna jedną z tych Ważnych Rozmów – odpuść kolację, prasowanie i co tam jeszcze masz na głowie. Taka rozmowa znaczy więcej, niż domowe obowiązki.

Zasada druga: intymność. Kiedy młodsze rodzeństwo pcha się mamie na kolana, pies dostaje głupawki, tata relacjonuje kolejne wybryki szefa, trudno NAPRAWDĘ porozmawiać. Oczywiście o codziennych wydarzeniach można opowiadać przy wspólnej kolacji, w gwarze rodzinnych rozmów, ale jeśli widzisz, że jest do obgadania coś ważnego, znajdźcie miejsce, gdzie przez chwilę nikt nie będzie wam przeszkadzał. U nas takim miejscem jest łazienka – kiedy się tam zamykam z jednym lub drugim dziecięciem, wiadomo, że potrzebujemy pogadać i reszta domowników daje nam na to czas. To w łazience dowiaduję się tego, co naprawdę powinnam i chcę wiedzieć.

Drugie dno dziecięcych pytań

Zasada trzecia: zaangażowanie ukryte jest w pytaniach. Ogólne Jak w szkole? może nie wystarczyć, by okazać Juniorowi zainteresowanie jego sprawami. A o tym, co osobiste opowiadamy chętniej, jeśli w pytaniach słyszymy empatię, zainteresowanie rozmówcy. W Jak w szkole? nie zawsze słychać zainteresowanie. Jeśli chcesz otworzyć rozmowę z Juniorem, pytaj inaczej. Na przykład:

  • Coś cię dziś zaskoczyło? Co to było?
  • Czego ważnego dziś się dowiedziałeś? Dlaczego uważasz, że to ważne?
  • O czym chciałbyś dowiedzieć się więcej?
  • Który moment dnia był dla ciebie najprzyjemniejszy?
  • Co cię dziś najbardziej zaciekawiło?
  • W jakim zadaniu dziś czułeś się najlepiej?
  • Z kim dziś najlepiej się dogadywałeś?
  • Czy zdarzyło się coś, co wzbudziło szczególne emocje?

jak w szkole ?Zasada czwarta: słuchaj, nie przesłuchuj. Rozmowa to nie przesłuchanie – nie powinna wyglądać jak odpytywanie, nie powinna też być pretekstem do dawania rad i ferowania ocen. Jeśli Junior o czymś opowiada, słuchaj, nie oceniaj. Możesz dzielić się własnymi doświadczeniami, opowiedzieć coś z własnego życia. Jeśli sytuacja wymaga jakiegoś wychowawczego komentarza, rady, wskazówki – najpierw wysłuchaj wszystkiego do końca, poznaj punkt widzenia juniora, pozwól mu się wygadać. Komentarz w stylu „Wiesz, w tej sytuacji lepiej byłoby zrobić tak”, albo „Kiedy następnym razem będziesz w takiej sytuacji, spróbuj…” – najlepiej zadziała, kiedy opadną emocje, a przede wszystkim, kiedy Junior zobaczy, że naprawdę interesuje cię to, o czym mówi, że stoisz po jego stronie i że zainteresowanie wypływa z twojej miłości, a nie z chęci wytropienia juniorowych błędów i naprawienia ich.

I ostatnia zasada – bardzo prosta w zastosowaniu: słuchaj dziecka tak, jak sam chciałbyś być wysłuchany. Rozmawiaj z nim tak, jak chciałbyś, by ktoś bliski rozmawiał z tobą. Traktuj dziecięce sprawy poważnie, tak jak chciałbyś, by inni traktowali twoje. Bo to są Ważne Sprawy. Nie mniej ważne, niż nasze problemy w pracy, sprzeczka z szefem, czy obroniony doktorat.

c

autorka: Elżbieta Manthey

foto: Amanda Tipton, Madhavi Kuram, Miguel Pimentel
„Jak w szkole?” – jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć, pytaj inaczej
4.83 (96.67%) 6 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *