– Jak w szkole?

– Dobrze.

– A tak w dwóch słowach?

– Bardzo dobrze.

Znacie to? Oczywiście nie w każdym przypadku wygląda to równie nędznie, bo na przykład moja córka na pytanie Jak w szkole? zasypuje nas informacjami, jej opowieści są szczegółowe i wyczerpujące. Syn  natomiast jest uosobieniem scenki przytoczonej na początku. A im bardziej on nie opowiada, tym bardziej mnie ciekawi (i trochę też martwi, jak to mamę), co on tam w tej szkole robił, jak sobie radzi, jakie są jego relacje z rówieśnikami, czy nie ma kłopotów, czego się uczy, co go interesuje… Chciałabym cieszyć się z nim jego sukcesami, wspierać w pokonywaniu trudności – tak wyobrażam sobie moją rodzicielską rolę. Jak mam to robić, kiedy o nich nie wiem?! No i o ewentualnych kłopotach też wolę dowiadywać się od niego, a nie od wkurzonych nauczycieli.

Jak więc namówić niezbyt rozmownego juniora na pogaduszki o szkolnej rzeczywistości? Lawirując pośród raf relacji z młodym człowiekiem, sprawdziłam i wypracowałam kilka sposobów, które – jak się okazuje – są zbieżne z tym, co radzą psychologowie.

Zatrzymaj się

Przede wszystkim, nie próbujmy prowadzić takiej rozmowy w biegu. Chcemy przecież rozmawiać o sprawach, które są dla dziecka ważne – mniej lub bardziej. Być może akurat dziś wydarzyło się coś, co młodego człowieka poruszyło, zraniło, może poczuł się niesprawiedliwie potraktowany, a może właśnie się zakochał. Czy o tak istotnych i budzących emocje kwestiach można opowiadać komuś, kto jednocześnie smaży mielone, kroi sałatkę, jest odwrócony plecami i nie patrzy w oczy? Czy dorosły chętnie zwierzałby się z osobistych kłopotów komuś, kto nie okazuje mu uwagi i zaangażowania?

A więc zasada pierwsza: chcesz się czegoś dowiedzieć – zatrzymaj się, popatrz w oczy, skup się przez chwilę tylko na dziecku. Wtedy nawet wyświechtane Jak w szkole? brzmi świeżo i szczerze. Wiem, że musisz zrobić kolację, posprzątać, wyprasować ubrania na jutro. Ale jeśli zaczniesz rozmowę z uwagą, dziecko zobaczy, że naprawdę interesujesz się tym, co ma do powiedzenia, zacznie swoją opowieść, po chwili możesz zaprosić je do kuchni – „Chodź, ja będę kroić sałatkę, a ty mi wszystko opowiesz, ok?”. Ale uwaga – nie o wszystkim da się rozmawiać przy sałatce. Te Najważniejsze Tematy wymagają stuprocentowej uwagi przez cały czas. Jeśli dziecko zaczyna jedną z tych Ważnych Rozmów – odpuść kolację, prasowanie i co tam jeszcze masz na głowie. Taka rozmowa znaczy więcej, niż domowe obowiązki.

W cztery oczy

Zasada druga: intymność. Kiedy młodsze rodzeństwo pcha się mamie na kolana, pies dostaje głupawki, tata relacjonuje kolejne wybryki szefa, trudno NAPRAWDĘ porozmawiać. Oczywiście o codziennych wydarzeniach można opowiadać przy wspólnej kolacji, w gwarze rodzinnych rozmów, ale jeśli widzisz, że jest do obgadania coś ważnego, znajdźcie miejsce, gdzie przez chwilę nikt nie będzie wam przeszkadzał. To może być pokój dziecka, ale równie dobrze kuchnia czy łazienka, albo wspólny spacer. Ważne, żeby było to miejsce, gdzie nikt nie będzie przeszkadzał i żeby reszta rodziny wiedziała, że kiedy tam znikamy, potrzebujemy pogadać.

Pytania

Zasada trzecia: zaangażowanie ukryte jest w pytaniach. Ogólne Jak w szkole? może nie wystarczyć, by okazać dziecku zainteresowanie jego sprawami. A o tym, co osobiste opowiadamy chętniej, jeśli w pytaniach słyszymy empatię, zainteresowanie rozmówcy. W Jak w szkole? nie zawsze słychać zainteresowanie. Jeśli chcesz otworzyć rozmowę, pytaj inaczej. Na przykład:

  • Co chcesz mi opowiedzieć, co dziś było dla ciebie ważne?
  • Czego się dowiedziałeś?
  • O czym chciałbyś dowiedzieć się więcej?
  • Który moment dnia był dla ciebie najprzyjemniejszy?
  • Co cię dziś najbardziej zaciekawiło?
  • W jakim zadaniu dziś czułeś się najlepiej?
  • Z kim dziś najlepiej się dogadywałeś?
  • Czy zdarzyło się coś, co wzbudziło szczególne emocje?

Pytając o szkolne sprawy odwołaj się do tego, co już wiesz z wcześniejszych rozmów. Pokaż, że to, co dziecko mówi zostaje w twoich myślach i sercu:

  • udało ci się wyjaśnić nieporozumienie z Alą?
  • co postanowiliście w sprawie wystroju klasy, o której mówiłaś wczoraj?
  • jak tam Bartek – już zdjęli mu gips z ręki?

Słuchanie, nie przesłuchanie

Zasada czwarta: słuchaj, nie przesłuchuj. Rozmowa to nie przesłuchanie – nie powinna wyglądać jak odpytywanie, nie powinna też być pretekstem do dawania rad i ferowania ocen. Jeśli dziecko o czymś opowiada, słuchaj, nie oceniaj. Możesz dzielić się własnymi doświadczeniami, opowiedzieć coś z własnego życia. Jeśli sytuacja wymaga jakiegoś wychowawczego komentarza, rady, wskazówki – najpierw wysłuchaj wszystkiego do końca, poznaj punkt widzenia dziecka, pozwól mu się wygadać. Komentarz w stylu „Wiesz, w tej sytuacji lepiej byłoby zrobić tak”, albo „Kiedy następnym razem będziesz w takiej sytuacji, spróbuj…” – najlepiej zadziała, kiedy opadną emocje, a przede wszystkim, kiedy dziecko zobaczy, że naprawdę interesuje cię to, o czym mówi, że stoisz po jego stronie i że zainteresowanie wypływa z twojej miłości, a nie z chęci wytropienia jego błędów i naprawienia ich.

I ostatnia zasada – bardzo prosta w zastosowaniu: słuchaj dziecka tak, jak sam chciałbyś być wysłuchany. Rozmawiaj z nim tak, jak chciałbyś, by ktoś bliski rozmawiał z tobą. Traktuj dziecięce sprawy poważnie, tak jak chciałbyś, by inni traktowali twoje. Bo to są Ważne Sprawy. Nie mniej ważne, niż nasze problemy w pracy, sprzeczka z szefem, czy obroniony doktorat.

autorka:  Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, współzałożycielka Fundacji Rozwoju przez Całe Życie, blogerka, dziennikarka, mama Marysi i Tymona. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Pasjonatka dobrej edukacji – tropi nowinki i nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w różnorodne działania na rzecz lepszej edukacji. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży. Najlepiej odpoczywa odwiedzając ciekawe miejsca i doświadczając świata wspólnie z mężem i dziećmi.

foto: Amanda Tipton