Jakich nauczycieli lubią uczniowie?

Dlaczego uczniowie lubią niektórych nauczycieli? A innych nie lubią wcale? Bo po prostu niektórych ludzi lubimy, a innych nie? Czyli, że co… nic nie można z tym zrobić?

Nic na siłę.

Koniec artykułu.

Ale zaraz, zaraz… Czy naprawdę nie ma tu żadnej możliwości działania?

Żeby zgłębić ten temat postanowiłem zadać trochę pytań i zaangażować ludzi w dyskusję. Wykorzystałem zarówno możliwości Internetu (FaceBook) jak również przeprowadziłem sporo rozmów z przedstawicielami różnych grup zainteresowanych procesem edukacji (nauczyciele, rodzice, uczniowie). Odpowiedź osób uczestniczących w dyskusji była fantastyczna. Zaangażowanie w dyskusję przerosło moje oczekiwania. Oto, co z niej wynika.

Edukacja z emocjami czy bez?

Proces edukacyjny można prowadzić na kilka sposobów. Można skupić się na mechanizacji uczenia: zaliczanie kolejnych osiągnięć, wyuczanie (czasami na pamięć) kolejnych treści, techniki wykonywania zadań. Można też zająć się budowaniem relacji i na takim fundamencie realizować program nauczania. Pierwsza strategia bywa piekielnie skuteczna, ale niestety tylko na krótką metę. Niektóre dzieci są w stanie dotrwać w ten sposób do końca procesu edukacji. Jednak skutkuje to często awersją do danej dziedziny wiedzy. Druga metoda jest skupiona na korzyściach w dłuższej perspektywie. Tworzenie trwałych śladów mózgowych powiązanych z pozytywnymi emocjami. Emocjami, które zwiększają motywację do pogłębiania wiedzy w danym zakresie i co ważniejsze chęć dalszego utrzymywania relacji interpersonalnych.

Kim jesteś, Czytelniku?

View Results

Loading ... Loading ...

Po co budować relacje?

Budowanie więzi z uczniami po pierwsze wpływa na ich nastawienie do nauczyciela. Kolejno przekłada się to na nastawienie do uczonego przez niego przedmiotu. Gdy działanie jest podejmowane przez większą liczbę nauczycieli przenosi się to na pozytywny wizerunek szkoły i większą radość z uczenia. Ostatecznie zbudowane relacje mają również wpływ na to co się stanie po zakończonym procesie uczenia. Będąc nauczycielem musimy mieć świadomość, że relacje z dziećmi budujemy na okres 3-8 lat kształcenia.

Jeden z moich mentorów powiedział mi kiedyś: „Odnoś się do studentów z szacunkiem, bo nigdy nie wiesz, czy w przyszłości ten uczeń nie stanie się twoim kontrahentem / klientem.”. To samo dotyczy nauczyciela. Jest to osoba, która funkcjonuje w lokalnej społeczności. Osoby, które uczy w szkole dojrzewają i za kilka lat będziemy je spotykać w sklepach, na poczcie, w przychodni, urzędzie itp. Dobre relacje z uczniami wpływają również na wizerunek nauczyciela. Postrzeganie go jako istotnego członka naszego społeczeństwa. Nasi uczniowie w dalszej perspektywie to również wyborcy / politycy, którzy będą definiowali przyszłą politykę edukacyjną.

Jak wprowadzać zmiany w relacjach z uczniami?

Świadomie budowana atmosfera gwarantuje po pierwsze większą efektywności kształcenia, a po drugie większą satysfakcję z pracy dla nas jako nauczycieli. Co zatem wpływa na to, że uczniowie nas lubią? Co wpływa na to, że relacje, które budujemy są konstruktywne i trwałe?

Można powiedzieć, że to zależy. Uczniowie lubią różnych nauczycieli. Jednak jest kilka wartości wspólnych. Są one skupione głównie w sferze postaw, czyli obszaru, którego zmiana jest najtrudniejsza do przeprowadzenia. Najtrudniejsza, ale nie niemożliwa. Jest to również zmiana w zakresie koncepcji tego, kim jest nauczyciel. Zaczyna się trudno… ale ostatecznie zmiana jest bardzo satysfakcjonująca i faktycznie znacząco odciąża nas zarówno psychicznie jak i w zakresie naszego zaangażowania czasowego.

Pierwszym warunkiem koniecznym bycia nauczycielem jest dopasowanie zawodowe. Nauczyciel musi lubić uczniów. Oczywiście każdy ma inne preferencje… wybierając tą drogę musimy się poważnie zastanowić z kim lubimy pracować. Czy energię daje nam oglądanie szybkiego rozwoju małych dzieci, młodych osób w okresie przejściowym, czy też praca ze świadomymi siebie młodymi ludźmi myślącymi o swojej przyszłości. Zatem wybierajmy świadomie… i nie bójmy się zmienić swojej decyzji. Nie bójmy się eksperymentowania.

Druga ważna sprawa: zacznijmy traktować ucznia jako człowieka. To nie jest robocik, którego musimy odpowiednio nakręcić i będzie jechał tam, dokąd go skierujemy. To jest człowiek, który ma swoje pasje, mocne strony oraz ograniczenia. Człowiek, który przeżywa swoje radości i smutki. Człowiek, który nie chce stać się tylko numerkiem w dzienniku, chce, żeby ktoś w stosunku do niego wykazał się zainteresowaniem. Musimy zdać sobie sprawę, że dzieci kształtują swoje postawy przez przykład. Jeżeli my wykażemy zainteresowanie nimi, wsłuchamy się w ich potrzeby i problemy, oni odpłacą nam tym samym. Zaczną wykazywać zainteresowanie nami, naszymi potrzebami, wyzwaniami i naszym przedmiotem. Staną się sojusznikami w naszych zmaganiach.

Nie stój po drugiej stronie biurka

Nauczyciele często stają na przeciwległym biegunie wobec uczniów. Głównie przez własne podejście do edukacji, skupienie na egzekwowaniu wiedzy i umiejętności. Problem pogłębia wartościowanie uczniów, ocenianie ich i wpływ jaki ma ono na emocje ucznia oraz jego relacje w gronie rówieśniczym oraz w domu.

Nauczyciel powinien stać się partnerem uczniów. Partnerem, który będzie im pomagał przez dawanie dobrego przykładu, inspirowanie oraz wspieranie w poznawaniu własnych wartości.

Jeżeli chcemy by dzieci wykazywały do nas szacunek, sami je szanujmy. Szanujmy ich różnorodność, brak kompetencji, ich naturę czy czasem również ich humory. Pozwólmy im rozwijać się w takim tempie jakie jest dla nich możliwe. Stwarzajmy atmosferę, która pozwoli uczniom być w zgodzie ze sobą. Każdy z nas dąży do szczęścia i spełnienia. Rozmawiajmy z dziećmi i dowiadujmy się tego co jest dla każdego z nich spełnieniem. Przenieśmy taką dyskusję na forum klasowe. Bo trudnością nie zawsze jest brak szacunku dla nauczyciela, a bardziej brak szacunku dla kolegi z klasy. Naszym największym wsparciem jest budowanie relacji w całym zespole klasowym.

Bądź jak Jedi

Nauczyciel może być wspaniałym mówcą, ściągać światło z całej klasy na siebie. Być charyzmatycznym drogowskazem. Nauczyciel, którego osobowość sprawia, że uczniowie nigdy nie nudzą się na jego lekcjach. Jednak nie jest to gwarancja sukcesu i nie zawsze wystarczy. Obecnie dzieci mają dostęp do wielu bardziej inspirujących osób niż my. Telewizja i internet są ich pełne. Jak więc możemy się wyróżnić na tle tego ogromu bodźców? Na przykład indywidualizacją wykładów i bezpośrednim kontaktem z uczestnikami. Jednak to po czym można rozpoznać prawdziwego Jedi wśród nauczycieli, to jego umiejętnośc przechodzenia w cień. Sytuacja, w której pozwala uczniom przejąć inicjatywę i decydować o tym w jaki sposób będą działali. To nauczyciel, który nie tylko pokaże, ale również da poczuć naukę wszystkimi zmysłami. Pomoże zdobyć wiedzę i jednocześnie poznać i docenić kolegów i koleżanki. Pozwoli przekonać się, że są to osoby, które wnoszą bardzo wiele do naszego zespołu.

Podczas kręgu zamykającego cykl szkoleń zadałem uczniom pytanie, co wynoszą z naszych warsztatów. Odpowiedzieli: przeświadczenie, że niezależnie jakie mamy oceny i historię, możemy być wartościowymi członkami zespołu, dowiedzieliśmy się, że bycie razem jest bardzo satysfakcjonujące i mocno nas rozwija.

Jakich nauczycieli lubią uczniowie?

Aby nasze partnerstwo było pełne potrzebne jest nam zaufanie i otwartość. Zaufanie i otwartość zdobywamy poprzez codzienne działania. Rozmowy, nasze reakcje. Jest to w miarę łatwe do realizacji w codziennych działaniach. Między innymi poprzez tworzenie przestrzeni sprzyjającej rozmowie (kręgi), powierzanie uczniom odpowiedzialności za poszczególne rzeczy, angażowanie ich w procesy decyzyjne, przeniesienie w dużej mierze na nich konieczności oceniania. To co jest trudniejsze, to działanie w sytuacjach konfliktowych. Nasze reakcje w przypadku problemów w relacjach zarówno w gronie uczniowskim, jak i (co jeszcze trudniejsze) w konfliktach pomiędzy uczniami, a naszymi koleżankami z pracy. Nasza wiarygodność właśnie w tych sytuacjach definiuje nas w oczach uczniów.

Uczniowie lubią nauczycieli, którzy są sprawiedliwi. Nauczycieli, którzy sami są członkiem społeczności, na którą wpływają. Nauczycieli, którzy angażują ich w proces tworzenia prawa szkolnego, ale co jeszcze ważniejsze takich, którzy się do tego prawa stosują. Jeżeli uczeń nie może pić, to nie może też nauczyciel. Jeżeli chcemy, żeby dzieci chodziły w kapciach, sami ich używajmy. Jeżeli będziemy zachowywali się jak osoby, których prawo nie dotyczy, uczniom to na pewno nie będzie się podobało. Tworzenie podwójnych standardów – innych dla uczniów, innych dla nauczycieli – sprawia, że wszelkie zasady można podważyć, wszelkie reguly stają się względne.

Zaufanie budujemy również tym, że nie tworzymy sytuacji, w których prowokujemy oszukiwanie. Jest to związane z systemem oceniania. Jeżeli uczeń musi „zdobyć” ocenę, stara się to osiągnąć na różne sposoby (rownież takie jak ściąganie, wpisywanie ocen do dziennika i inne typy kombinowania). Jeżeli wspólnie z uczniami określimy, że kwestia ocen pozostaje pod ich całkowitą kontrolą, jeżeli ustalimy, że naszym zadaniem jako nauczyciela jest stworzenie im możliwości do nauki, a to co z niej wyciągną pozostaje w ich rękach, to oszukiwanie stanie się bezcelowe.

Nauczyciel, który jest lubiany to ten, który sam uwielbia się uczyć i interesuje go to czego uczy. Jak się to objawia? Cała nasza postawa o tym świadczy. Nasz uśmiech, szeroko otwarte oczy, otwarta postawa ciała, ton i barwa głosu, emocje które wyrażamy na różne sposoby. To są elementy, które pokazują czy jesteśmy naturalni czy nie. Co ważne to elementy, który jesteśmy w stanie ćwiczyć i rozwijać. Pokazujmy również, że nauka nas po prostu kręci. Dzielmy się naszymi doświadczeniami, nowo zdobytą wiedzą, ale również i trudnościami, które sami napotykaliśmy. Pokazujmy drogę jaką sami podjęliśmy, żeby je pokonać.

A gdy popełnisz błąd…

Pamiętajmy też o tym, że nauczyciel to człowiek – osoba, która jest omylna, która widzi świat tylko z jednej perspektywy. Osoba, która w swoich relacjach (szczególnie w sytuacjach konfliktowych czy trudnych) popełnia wiele błędów. Zdarzy nam się kogoś źle ocenić, niesłusznie oskarżyć, lub po prostu źle zinterpretować czyjeś zachowanie. Zdarzają nam się również sytuacje, w których reagujemy zbyt emocjonalnie. Bywają również i takie, gdy kogoś krzywdzimy nawet o tym nie wiedząc. To co zbuduje nas w oczach uczniów, ale również pomoże nam łatwiej spojrzeć w lustro, to nauczenie się tego jednego magicznego słowa: „Przepraszam”. Gwarantuję każdemu, że każdy, kto wykorzysta to słowo w sposób szczery i przekonujący, zdobędzie sprzymierzeńców na długie lata.

c

autor: Wojtek Gawlik – rodzic, nauczyciel, inspirator edukacyjny. Prezes fundacji Edu Klaster. Jestem mocno zakręcony w dziedzinach na pierwszy rzut oka całkowicie rozbieżnych tj. edukacja i start-upy. Moje makerskie zacięcie łączy się z tworzeniem nowych pomocy, które pomagają fajniej uczyć. Fascynuje mnie też budowanie społeczności i czerpanie z ich synergii. Pracując z rodzicami i nauczycielami skupiam się główne na kreatywności, pracy zespołowej oraz przedsiębiorczości.

Rysunki: Ewa Gawlik

c

Fundacja Edu Klaster przygotowuje do publikacji książkę. „Radość uczenia jest zaraźliwa” to praca zbiorowa napisana metodą BookSprint przez uczniów, rodziców, nauczycieli, akademików, społeczników, inspiratorów edukacyjnych i przedstawicieli biznesu – osób, które chcą czegoś więcej od edukacji. Napisaliśmy tę książkę, bo wierzymy, że szkoła może być fajna, nowoczesna i pełna emocji. Dzielimy się nie tylko naszą wizją … ale co ważniejsze tym, jak zarażać innych do działania.

 

Jakich nauczycieli lubią uczniowie?
5 (100%) 6 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *