Wiem, jaki katar przejdzie po kilku dniach, a jaki zapowiada dłuższe kłopoty. Po brzmieniu kaszlu poznaję, czy to tylko nieszkodliwe załaskotanie w gardle mojej córki, czy też początek infekcji. Przykładając dłoń do czoła potrafię zaskakująco precyzyjnie określić temperaturę. Rozróżniam kilka znaczeń komunikatu „boli mnie brzuszek”. Wiem to wszystko i potrafię, bo jestem mamą, a podstawowa wiedza o zdrowiu i chorobach dzieci jest w oczywisty sposób wpisana w tę rolę. Podobnie powinno być z wiedzą dotyczącą zdrowia i zaburzeń dziecięcej psychiki.

Podobnie, jak odróżniamy kaszel mokry od suchego i ból brzucha związany ze zbyt dużym deserem od tego zwiastującego większe kłopoty, tak uważam, że każdy rodzic potrzebuje podstawowej wiedzy o psychice dzieci, jej rozwoju oraz o możliwych trudnościach i zaburzeniach. Nie chodzi o to, byśmy zastąpili psychologów i psychiatrów, ale o to, byśmy wiedzieli, na co zwracać uwagę, co w zachowaniu dzieci powinno obudzić naszą czujność i kiedy warto zwrócić się o pomoc do specjalisty. Dokładnie tak, jak to się dzieje w przypadku kaszlu, kataru, czy biegunki.

Niemiecki psychiatra, Michael Schulte-Markwort napisał książkę, która może dla nas rodziców stać się rodzajem przewodnika po dziecięcej psychice i możliwych jej zaburzeniach. Tytuł książki „Zaburzenia u dzieci i młodzieży” brzmi bardzo naukowo i hermetycznie, ale cała książka jest niezwykle przystępna i… poruszająca. Nie po raz pierwszy (wcześniejsza jego książka to „Wypalone dzieci”) Michael Schulte-Markwort udowadnia nie tylko swoją ogromną wiedzę i doświadczenie w dziedzinie psychiatrii, ale też niezwykłą wrażliwość na dziecięce troski i szacunek dla młodych pacjentów. Do tego jeszcze potrafi pisać w sposób prosty i przejrzysty. Takie połączenie eksperckiej wiedzy i świetnego jej przekazu jest bezcenne, szczególnie że dotyczy niełatwych dla nas rodziców tematów.

Bo nie jest to łatwe czytać o agresji, lęku, smutku, depresji i innych problemach i jednocześnie dopuszczać do siebie myśl, że mogą one – teraz lub kiedyś – dotyczyć też mojego dziecka. Chcemy, by nasze dzieci były szczęśliwe i radosne. Jednak nie możemy zaprzeczać temu, że czasami nie są. Dbanie o ich szczęście oznacza między innymi odwagę i empatię w przyglądaniu się ich problemom, które z pewnością się pojawią, bo są częścią ludzkiego życia. Dbanie o szczęście dzieci oznacza też przygotowanie na to, by w trudnych chwilach pomóc dziecku. Zamiast kurczowo trzymać się  mitu o beztroskim dzieciństwie, lepiej dowiedzieć się, co może tę beztroskę zakłócać. Zamiast lekceważyć dziecięce troski, lepiej wiedzieć, kiedy wystarczy rozmowa i przytulenie, by je rozproszyć, a kiedy potrzebna jest większa pomoc. Bo dziecięcy świat nie jest wolny od problemów.

Ben bije i dręczy inne dzieci, a nawet wyzywa i napastuje nauczycieli. Carl jest strachliwy i wycofany. Lenę codziennie rano boli brzuch, choć lekarze nie widzą żadnej fizjologicznej przyczyny. Edda boi się psów. Charlotte jest smutna i dużo płacze. Hans na nic nie ma ochoty, wciąż jest zmęczony. Ośmioletni Christian wciąż moczy się w nocy. Jest też Hanna, która boi się spać sama w swoim łóżku i Piet, który mógłby spać w zasadzie wszędzie, byle dużo. I Anton, który nienawidzi swojej siostry. 12-letni Robert mówi o sobie: „Wielu rzeczy w szkole po prostu nie łapię. Rozpraszam innych w klasie i wtedy sam znowu kompletnie nie wiem, co właśnie dzieje się na lekcji”, jest roztargniony, wciąż coś gubi. Kurt ma trudności z czytaniem i pisaniem, a Vincent zadaje wciąż te same pytania.

W książce Michaela Schulte-Markworta znajdziecie opowieści o wielu różnych problemach dzieci. Opowiedziane przez nie same i przez ich lekarza. Michael Schulte-Markwort z szacunkiem i uwagą udziela głosu swoim młodym pacjentom. Ich historie, opowiedziane ich głosami i uzupełnione wnikliwym komentarzem psychiatry, pozwalają nam zrozumieć nie tylko naturę zaburzeń, nie tylko dzieci z problemami, ale też dzieci w ogóle. Bo do zrozumienia każdego dziecka potrzeba szacunku, poważnego traktowania, otwartości, zainteresowania i… trochę wiedzy. Wszystko to znajdziecie w tej wyjątkowej książce, która opowie wam, z jakimi problemami mogą borykać się dzieci i nauczy was lepiej je rozumieć.

Michael Schulte-Markwort opisuje rozmaite problemy i zaburzenia – agresję, lęki, problemy ze snem, koncentracją, samookaleczenia, anoreksję, moczenie nocne i wiele innych. Pisze o objawach, które czasami trwają długo i pogłębiają się, ponieważ rodzice nie mają wystarczającej wiedzy, by je dostrzec. Pisze też o tym, jakie kroki podjął w każdym z przywołanych w książce przypadków, jakie działania przyniosły dobre efekty, co było trudne, a co się udało. Co więcej – w zrozumiały sposób wyjaśnia, skąd biorą się problemy i zaburzenia, jakie opisuje, pokazując zarówno historie swoich pacjentów, jak i wyjaśniając szerszy kontekst – rodzinny, społeczny i kulturowy.

Ważną i osobiście mnie poruszającą cechą tej książki, a w zasadzie jej autora, jest podejście do dzieci. Michael Schulte-Markwort w swojej praktyce psychiatry dziecięcego stawia diagnozy biorąc pod uwagę wywiad z rodzicami, własne obserwacje, ale w dużej mierze odwołuje się do tego, co mówią same dzieci. Dziecięca perspektywa jest dla niego niezwykle ważna. Uważa i podkreśla to w książce, że dzieci potrafią bardzo adekwatnie opisywać to, co się z nimi dzieje i dostarczać cennych i trafnych informacji zarówno rodzicom, jak i lekarzowi. Trzeba jednak słuchać ich uważnie i traktować poważnie. I warto mieć trochę wiedzy, która pozwoli nam zrozumieć, o czym do nas mówią.

Oprócz książki, która na mojej rodzicielskiej półce zajmuje ważne miejsce, polecam też audycję „Strefa Rodzica” Polskiego Radia Dzieciom, w której Mikołaj Foks rozmawia z Michaelem Schulte-Markwortem – audycję można odsłuchać TUTAJ.