Jesper Juul, jeden z najbardziej poważanych pedagogów i autorów książek-poradników, traktujących o edukacji i wychowaniu, w jednej ze swoich książek podjął temat agresji. Bardzo słusznie, gdyż zachowania agresywne dzieci należą do najważniejszych powodów spędzających sen z powiek ich rodziców. 

Jesper Juul już we wstępie do książki „Agresja – nowe tabu” tłumaczy, dlaczego tak się nie zgadza na powszechne w dzisiejszych czasach przekonanie, że przejawy agresji są złe i należy z nimi walczyć. Nie oznacza to, że sugeruje, żeby agresję tolerować. Wskazuje jednak, że zachowania agresywne są wskaźnikiem. Dzięki nim wiemy, że osoba zachowująca się agresywnie przeżywa duże emocje i w niezgrabny sposób prosi o pomoc.

Dlaczego dzieci zachowują się agresywnie?

Juul zauważa, że przywykliśmy skupiać się na samych zachowaniach, a zapominamy o jego przyczynach. „Na kogo są tak wściekli?” – pyta. I częściowo sam sobie odpowiada na stronie następnej: „Agresywne zachowanie dzieci i młodzieży świadczy o pewnych zaniedbaniach, których doświadczyli już w pierwszych latach swego życia”. Właśnie głównie w wychowaniu, lub raczej w nadmiernym wychowaniu, Juul upatruje przyczyn agresji u dzieci. Zauważa, że współcześni rodzice mają tendencję do ciągłej kontroli swoich dzieci. „Stale nimi kierują, ciągle poprawiają, upominają, pouczają i bez przerwy chwalą. Taka hiperaktywność rodziców jest dla dziecka jasnym sygnałem: nie jesteś dość dobry.”

Zauważa też, że agresja jest naszym naturalnym zachowaniem, przez które próbujemy sobie radzić z emocjami i jest właściwa dla każdego z nas, szczególnie w młodym wieku, gdy nie nauczyliśmy się jeszcze tworzyć strategii radzenia sobie z nią. „W czasie swojej pracy spotkałem setki ojców, którzy oszczędzili swym synom terapii i wizyt u psychologów przez sam fakt, że znaleźli kwadrans czy pół godziny dziennie, żeby z nimi w przyjazny sposób powalczyć i współzawodniczyć. Intensywny kontakt fizyczny nauczył chłopców, jak wykorzystać swą męską energię i stać się bardziej pewnym siebie.” – pisze Juul.

Dzieci uczą się przez doświadczanie, a nie pouczanie

Metody wychowawcze zakładające przemoc fizyczną wyszły z użycia, jednak cele wychowawcze nie zmieniły się. „Ani nauczyciele i pedagodzy, ani rodzice nie zrezygnowali […] z celu, który przyświecał dawnym wychowawcom: uczynić z dzieci istoty posłuszne, miłe i dostosowane do dorosłych”. Wobec faktu uznania większej wolności dziecka, ten paradygmat okazał się jeszcze trudniejszy do wypełnienia niż wcześniej, gdy powszechnie przyjęte metody wychowawcze uznawały kary fizyczne za wręcz wskazane.

Obecnie unikamy przemocy fizycznej wobec dzieci, a jednak przemoc werbalna i emocjonalna, powszechne stosowanie kar i oczekiwanie podległości wciąż są uważane za akceptowane oręże w walce z „małym egoistą”.

Rodzice i pedagodzy są przekonani, że dzieci należy nauczyć „odpowiednio się zachowywać” oraz że te normy zachowania mogą być przekazane przez ich narzucenie i konsekwentne ich przestrzeganie.

Juul dystansuje się od takiego podejścia. „Dzieci uczą się głównie na drodze doświadczenia, a nie dzięki pouczeniom dorosłych” – pisze.

Broni jednocześnie emocjonalnych zachowań rodziców w porywie gniewu. Uważa, że jeśli krzykniemy w gniewie na dziecko, to nie jest to powód do wstydu. Powodem do wstydu powinno być obarczanie dziecka odpowiedzialnością za nasz gniew. Akceptowane w naszym społeczeństwie „bardzo zezłościłaś mamusię” niesie więcej szkody niż porywcze „daj mi spokój, nie chcę z tobą gadać”.

Poczucie własnej wartości

Rola, którą przyjęli na siebie rodzicie i wychowawcy, a w szczególności metody przez nich przyjęte, wiążą się z burzeniem i budowaniem poczucia własnej wartości. Jest ona, według Juula, najważniejszym spoiwem dobrostanu psychicznego każdego człowieka. Juul odróżnia pojęcie poczucia własnej wartości od wysokiego mniemania o sobie. Osoby o wysokim poczuciu własnej wartości są mniej podatne na obraźliwe słowa czy wydarzenia przebiegające nie po ich myśli. Dzięki temu zachowują się bardziej konstruktywnie w sytuacjach, w których osoby o niskim poczuciu własnej wartości wybuchają. Jakość relacji dzieci z rodzicami ma największe znaczenie dla dobrego poczucia własnej wartości, dlatego też Juul w niej widzi główne źródło agresji.

Dobrze obrazuje to poniższy cytat: „Nawet jeśli matka wrzeszczy na całe gardło, że nie lubi kiedy syn podnosi na nią rękę, to nie jest w stanie zaszkodzić jego poczuciu własnej wartości, szczególnie jeśli potem całą odpowiedzialność za wybuch złości weźmie na siebie. Może podejść do niego, objąć go i powiedzieć: „byłam tak wściekła, a ty tak przerażony. Bardzo mi przykro”. Dziecko będzie wtedy bardzo szczęśliwe, ponieważ poczuje: oboje jesteśmy ludźmi. Lecz jeśli dorosły wybierze inną drogę i całą winę za swoją złość zrzuci na dziecko, sprawi, że poczuje się ono mniej warte, a jednocześnie nie będzie potrafiło zrozumieć, dlaczego rodzice mają dwa rodzaje reguł: jedne dla siebie, drugie dla niego.”

„Agresywne emocje pojawiają się zawsze wtedy, gdy nie czujemy się tak wartościowi dla bliskich, jak byśmy chcieli”.

Juul sugeruje, że jeśli naszą miłość do dzieci wyrażamy pouczeniami, to dziecko nie odbiera tego jako bliskości i dbania o nie. „ […] odczucie, że jest się tylko odbiorcą, nie daje dziecku poczucia wartości”. Dlaczego niskie poczucie własnej wartości tak często objawia się agresją, a nie zwykłym smutkiem? Wynika to z faktu, że agresja jest społecznym sygnałem, swoistym wołaniem o pomoc.

Juul uważa, że prawdziwą tragedią jest stan, gdy dziecko z niskim poczuciem własnej wartości staje się bierne i apatyczne. Takie dziecko przestało być agresywne nie dlatego, że uzyskało spokój i pewność siebie, ale dlatego, że pogodziło się ze swoim położeniem. Taki stan prowadzi do depresji i samobójstw nastolatków w momencie gdy zetkną się z presją grupy rówieśniczej. Takie zachowania Juul nazywa agresją do wewnątrz. Juul z ubolewaniem zauważa, że społeczeństwo, w tym szkoła „potępia i marginalizuje dzieci, które przejawiają agresję na zewnątrz, […] a z taką sympatią i pomocą traktuje te, które „zjadają” własną agresję, czyli kierują ją przeciwko sobie”.

Dziecięca perspektywa

Juul zauważa, że agresja u dzieci ma różne oblicza i niesie inny ładunek emocjonalny, niż my, dorośli, jesteśmy skłonni jej przypisywać. „Dorosłych niezwykle cieszy fakt, że współczesne przedszkolaki potrafią tak znakomicie się wysławiać. Często ulegają z tego powodu złudzeniu, że dzieci mają jakieś głębsze zrozumienie tego, co mówią. W rzeczywistości bardzo powoli przyswajają sobie wartości i granice rodziców, instytucji czy społeczeństwa – i nie dochodzi do tego wcześniej niż w wieku około pięciu lat”. W rzeczywistości proces się nigdy nie kończy, a o dojrzałości definiowanej jako umiejętność panowania nad zachowaniami agresywnymi możemy mówić dopiero po przejściu okresu nastoletniego.

Juul zauważa, że agresywne zachowania pomiędzy dziećmi nie zostawiają zwykle trwałego śladu w ich psychice. Są często próbą sił, zaznaczaniem granic, dbaniem o swój dobrostan psychiczny. „Tylko wyrażając i wymieniając się złożonymi emocjami, możemy dojrzewać” – pisze. Zauważa też, że choć tendencja do zachowań agresywnych ma zwykle źródło w niewłaściwym wychowaniu, które zaburza poczucie własnej wartości, to konkretny akt agresji wyzwalany jest przez wydarzenie zupełnie nie związane z historią dziecka. Za niskie poczucie wartości dziecka może być odpowiedzialny rodzic, szkoła, rówieśnicy, a dziecko może zachować się agresywnie w stosunku do najlepszego przyjaciela, który właśnie zawiódł jego zaufanie.

Co robić, gdy dziecko zachowuje się agresywnie?

Jak dbać o poczucie własnej wartości dziecka? Najprościej kierować się podszeptami serca, wsłuchiwać się w nasze emocje, gdy „dajemy dziecku lekcję” lub też kiedy je przytulamy. Kiedy czujemy się dobrze w kontakcie z naszym dzieckiem, budujemy jego poczucie, że jest kimś ważnym. Trzeba na to czasu i cierpliwości, ale inwestycje te zaprocentują z nawiązką. Nie wydaje się to trudne, a mimo tego „niskie poczucie własnej wartości jest współczesną epidemią we wszystkich krajach i kulturach”.

„Kiedy dorośli powinni interweniować?” – pyta Juul, i odpowiada – „Należy interweniować jak najrzadziej! Dlaczego? Dlatego, że im częściej mieszamy się w konflikty między dziećmi, tym więcej odpowiedzialności bierzemy na siebie za sposób, w jaki one sobie z nimi radzą. Tymczasem powinny jak najszybciej zrozumieć, że są za nie odpowiedzialne i same powinny poszukać rozwiązań”.

Juul zachęca też rodziców do pozostawienia dzieciom ich własnej przestrzeni. Tylko wtedy rodzą się kreatywność, samodzielność, umiejętność samokontroli, wczuwanie się we własne emocje i życie wewnętrzne, umiejętności tak związane z poczuciem własnej wartości.

Ciągłe dbanie o zapełnienie dzieciom czasu prowadzi do tego, że ich życie jest powierzchowne, a w ten sposób tworzymy jedynie dobrego konsumenta a nie świadomego obywatela.

Juul wyraźnie przestrzega przed piętnowaniem zachowań agresywnych. Zauważa, że nigdy nie prowadzi to do poradzenia sobie z sytuacją na przyszłość. „Mówcie jak najmniej o […] agresywnych zachowaniach. Są one jedynie symptomem, a zajmowanie się symptomami to strata czasu i energii”.

Jednym z najważniejszych przesłań Juula jest zaprzestanie pouczania, kontrolowania, ciągłego chwalenia i pozostawienie dziecku własnej przestrzeni. Tylko dzięki odrzuceniu norm społecznych, które mówią nam o ciągłym przekazywaniu dziecku moralności zrobimy sobie miejsce na empatię i będziemy w stanie prawdziwie wczuć się w emocje targające dzieckiem.

Musimy zrozumieć, że nasze dziecko jest osobną istotą, która w procesie dorastania dąży do niezależności.

Musimy zaakceptować fakt, że starania, żeby dziecko stało się tym, kim byśmy chcieli, nie przyniosą zakładanego rezultatu, jeśli będziemy im mówić jak należy się zachowywać i decydować za nie co mają robić.

 

autor: Borys Bińkowski – doktor geografii, pasjonat nauk wszelkich, edukator, nauczyciel, zwolennik racjonalnego patrzenia na rzeczywistość. Specjalizuje się w naukach przyrodniczych i historii. W działaniach edukacyjnych stawia na interdyscyplinarność i metody projektowe. Aktywnie uczy się nowych metod pracy z dziećmi. Działa naukowo w przestrzeni na pograniczu psychologii, edukacji i neuronauk. Jego pasją jest bieganie po krzakach z kompasem w ręku. Lubi też muzykowanie, w czasie którego nie rozstaje się z gitarą.

 

 

Agresja – nowe tabu

Autor: Jesper Juul

Tłumaczenie: Dariusz Syska

Wydawnictwo MIND

 

 

 

Agresja u dzieci – według Jespera Juula
4 (80%) 9 głosów