Bilety, wejściówki, karty pokładowe, papierki, paragony, figurka z modeliny z jednogroszówką i inne typowe pamiątki ze straganów, kamienie, muszelki, patyki… długo mogłabym wymieniać. To są skrzętnie gromadzone i przywożone pamiątki z wakacji. Często przywołują więcej wspomnień niż zdjęcia. Co z nimi robić? Przeważnie na początku stoją wyeksponowane gdzieś na półce, później trafiają do szuflady, po jakimś czasie do pudła. Trochę szkoda wyrzucać, trochę nie wiadomo gdzie trzymać.
c

Wspomnienia na ścianie

Pierwsza myśl – skoro to takie ważne, to w ramki i na ścianę. O wiele łatwiej jednak tak postąpić w przypadku zdjęć, ale co z resztą pamiątek? Problem rozwiązują głębokie ramki. Jeśli ramka jest ze szkłem, to po prostu je wyjmujemy, ale coraz częściej można kupić samą ramkę z tylną ścianką. Ta, którą widzicie jest z popularnej sieciówki, była od razu z płótnem i sznurkiem ze spinaczem.
Tylną ściankę możemy okleić papierem albo tkaniną, np. płótnem. Możemy, tak jak tutaj, zaczepić jej sznureczek (podklejamy go od tyłu taśmą klejącą, żeby się nie zsuwał) i zaczepić na nim miniaturowy spinacz lub użyć spinaczy biurowych. Możemy też tylną ściankę ramki okręcić sznurkami lub cienką gumką tworząc coś w rodzaju cienkiej pajęczyny i wkładać zdjęcia inne pamiątki między nitki.
Możemy też sami stworzyć taką ramkę, tu stworzona przez dzieciaki wystawka w skrzynce po truskawkach:
Do środka wybieramy jedno/dwa zdjęcia – jedno może być z ludźmi, a drugie to krajobraz, jedzenie, czy coś symbolicznego. Rozplanowujemy resztę pamiątek – kamienie i możemy przykleić na klej błyskawiczny w żelu, czy klej na gorąco do dolnej krawędzi ramki. Lekkie rzeczy przyklejamy wyżej. Ramkę opisujemy datą i miejscem.
c

Kapsuły czasu w słoikach

Zaczęło się od piasku znad morza. Gdzie go trzymać? Wsypaliśmy go do słoika razem z muszelkami.
Później w innym słoiku wylądowały karty pokładowe, spinka do włosów, breloczek, czy gumy do żucia. Tak powstają wakacyjne kapsuły czasu. Słoik ma ten plus, że można go otworzyć i wyciągnąć zawartość, oglądać, wspominać. Potrzebuje jednak miejsca na półce. Możemy go opisać nazwą miejsca i datą na zawieszce, na wieczku, czy markerem na szkle.
Jeśli preferujemy sztukę użytkową, to taki słoik z muszelkami lub piaskiem możemy przerobić na świecę żelową. Wystarczy włożyć do środka knot i zalać bazą do świec żelowych (więcej o świecach tutaj – https://www.juniorowo.pl/kreatywnie-dziecmi-zrobic-domu-ozdobne-swieczki/).
c

Albumy pełne niespodzianek

Tak naprawdę od tego się zaczęło. Kiedy po raz pierwszy pojechałam ze znajomymi pod namiot zaczęłam opisywać w zeszycie wydarzenia każdego dnia, a między kartki wkładałam bilety, etykietki, papierki, wycinki z lokalnych gazet… Z kilku ważniejszych wypraw zrobiłam z takich zeszytów duże albumy, gdzie zdjęcia przeplatają się z owymi papiereczkami, a wszystko wzbogacone jest w opisy.
Największym ułatwieniem w przygotowaniu takiego albumu jest prowadzenie dziennika wyjazdu. Nie trzeba do tego kupować żadnej specjalnej książki czy zeszytu, wystarczy zwykły zeszyt, w którym będziemy zapisywać datę i kluczowe wydarzenia – jaka była pogoda, co robiliśmy, co było dobrego do jedzenia, co widzieliśmy, jakieś kluczowe zdarzenie. Mogą to być punkty, ważne, żeby pisać na bieżąco. Dzięki temu łatwo nam będzie uporządkować zdjęcia i pamiątki chronologicznie i odpadnie nam zastanawianie się.
Wystarczy potem usiąść i dopasować wszystko do zapisanej kolejności, to ogromna oszczędność czasu, a dzięki temu nie zniechęci nas góra zdjęć do uporządkowania. Kiedyś było 36 klatek w filmie… teraz w telefonie swobodnie możemy mieć 2 tysiące zdjęć. Przejrzenie tego, a co dopiero wydrukowania i ułożenie w albumie wydaje się niemożliwe. Warto więc wykonać na komputerze pierwszą bezlitosną selekcję wybierając maksymalnie 100 zdjęć z tygodniowego pobytu, to około 14 zdjęć dziennie – to jedno zdjęcie na godzinę (nie licząc snu) – powinno wystarczyć. Zdjęcia drukujemy zaraz po powrocie.
Możemy kupić gotowy album z czystymi kartami, ale możemy też kupić kartony A4 lub A5 i segregator – i też mamy już bazę do albumów.
Na pierwszą stronę możemy wrzucić wycięty nagłówek z lokalnej gazety, możemy wkleić lub narysować mapę okolicy, trasę podróży, bilety… a dalej układamy już wszystko według opisu z zeszytu. Możemy dodawać naklejki, gotowe papierowe dekoracje, na co tylko mamy ochotę. Do przyklejania zdjęć możemy użyć specjalnych klejących dwustronnych kwadracików albo narożników samoprzylepnych, lub zwyczajnego kleju w sztyfcie.
c

Pamiątkowa użytkowa

Jeśli zaś przywieziecie ze sobą dużo kamieni, muszli czy szyszek, to możecie również zrobić z nich własną grę w kółko i krzyżyk. Kamienie czy szyszki możemy pomalować farbą akrylową. Kiedy zrobić się jesiennie, to wieczorami możemy wspominać wakacje i rozgrywać partyjki – kamienie z Giżycka kontra muszelki z Gdańska.
c

 

autorka (pomysł, wykonanie, opis i foto): Amina Księżopolska– założycielka bloga mamawymysla.pli propagatorka DIY dla dzieci (do it yourself/zrób to sam) (facebook.com/mamawymysla). Mama trójki, wierzy w to, że dzieci też mogą tworzyć rzeczy.

Wakacyjne pamiątki – jak je ciekawie przechowywać
5 (100%) 1 głosów