Planowanie wakacji bywa nie lada wyzwaniem – grafik urlopowy w pracy, wakacje szkolne, możliwości dziadków zajęcia się wnukami, oferta kolonii i obozów – wszystko to trzeba wziąć pod uwagę, zsynchronizować i zorganizować tak, by dzieci miały odpowiednią opiekę, żeby rodzina mogła pobyć razem no i żeby trochę wypocząć. Wyjechać gdzieś razem? Na jak długo? Ile mamy urlopu? A może się podzielić – najpierw ty pojedziesz z dziećmi na Mazury, a potem ja zabiorę je w góry i jakoś wypełnimy te wakacje? Czy babcia z dziadkiem zajmą się nimi przez dwa tygodnie? A może uda się ich namówić na nieco dłużej? A może na obóz? 

Jak zaplanować wakacje, by naprawdę dobrze wykorzystać ten czas – dla rodziny, dla dzieci, dla siebie? Tak, żeby nie tylko „jakoś przetrwać te dwa miesiące”, ale żeby to był naprawdę dobry czas zarówno dla dzieci, jak i rodziców. 

Wakacje z dziećmi

Wakacje z dziećmi to czas na bliskość, na bycie razem bez codziennego pośpiechu, na wspólne rozrywki. Rodzinne wakacje są bezcenne dla tworzenia i wzmacniania więzi między rodzicami i dziećmi. Ale nie tylko dlatego. Odkrywanie i poznawanie nowych miejsc całą rodziną, pokazywanie dzieciom świata, dzielenie się z nimi wiedzą – wakacyjne rodzinne podróżowanie i zwiedzanie wzbogaca dziecięcą wiedzę, rozwija umiejętności, ale i rodzice poszerzają swoje wiadomości i poznają coś nowego. To tworzy wyjątkową wspólnotę doświadczeń. W ciągu roku szkolnego to dzieci się uczą, rodzice zaś pracują. Wakacyjne rodzinne podróże to czas, kiedy wszyscy razem poznajemy świat, wszyscy jesteśmy jego odkrywcami. Dla dzieci to wspaniała okazja do rozwoju, ale i dorośli na tym korzystają. Bo spędzając wakacje z dziećmi możemy obudzić w sobie trochę dziecięcej ciekawości świata, zamiłowania do zabawy, zaznać nieco lekkości bytu. Dorośli są dla dzieci przewodnikami w odkrywaniu świata, dzieci stają się dla dorosłych przepustką do miejsc, do których sami pewnie byśmy się nie wybrali – jak Muzeum Domków dla Lalek, wystawa miniatur, muzeum czekolady czy aquapark z szalonymi zjeżdżalniami.

Wspólne wakacje to czas, kiedy możemy uważniej poobserwować nasze dzieci. Zauważyć to, co w codziennym rytmie pśpiechu być może nam umknęło. Podziwiać niesamowity rozwój naszych latorośli. Coraz lepiej je poznawać. Pozachwycać się tym, kim są, jacy są. Kiedy siedzimy na leżaku delektując się szumem morskich fal, możemy przyjrzeć się naszemu dziecku wznoszącego niezwykłą konstrukcję z piasku (kiedy ona się tego nauczyła?), albo w skupieniu zbierającemu muszelki (ależ on potrafi być cierpliwy!). 

Spędzając wakacje razem z dziećmi możemy też nadrobić zaległości w byciu razem. Często w codziennej gonitwie obowiązków mamy poczucie, że jesteśmy przy dzieciach niewystarczająco dużo, albo niewystarczająco uważnie. Myśli zaprzątają nam sprawy zawodowe, wyzwania codziennego życia – żeby budżet domowy się spinał, żeby zrobić zakupy, żeby nie zapomnieć o urodzinach babci, żeby umówić wizytę u lekarza, zrobić badania, zaplanować remont, wymienić żarówkę… W tym codziennym rytmie ważne jest, by wszystkie elementy sprawnie działały. I często brakuje czasu na takie spokojne, bezpośpieszne bycie razem. Wakacje to ten moment, kiedy możemy pobyć z dziećmi nie myśląc o tym, że jutro rano trzeba wcześnie wstać. Możemy nasycić się sobą nawzajem. I poczuć, że nareszcie dajemy dzieciom tyle siebie, ile potrzebują.

Często planując wakacje właśnie o tym najbardziej myślimy. O potrzebach dzieci. I o tym, żeby ten wakacyjny czas dobrze zorganizować. Bo to bywa niełatwe wyzwanie – zagospodarować dwa miesiące wolne od szkoły w taki sposób, żeby dzieci miały opiekę i żeby był to dla nich wartościowy czas. Żeby dobrze wypoczęły po dziesięciu miesiącach nauki, żeby łyknęły zdrowego powietrza, żeby zażyły ruchu, żeby… Potrzeby dzieci zwykle są na pierwszym miejscu. A co z nami?

Wakacje bez dzieci

Oczywiście, że wakacje z dziećmi są i dla nas wspaniałym czasem. Możemy się z naszymi małolatami znakomicie bawić, doświadczyć radości, nasycić własną ciekawość świata. Ale poza tym, że jesteśmy rodzicami i podczas wakacji możemy się naszym rodzicielstwem w szczególny sposób delektować, jesteśmy też dorosłymi ludźmi, partnerami, przyjaciółmi, kobietą, mężczyzną. Bycie z dziećmi daje ogromnie dużo satysfakcji i przyjemności, ale nie zaspokaja wszystkich naszych potrzeb. Powinniśmy więc w wakacyjnych planach uwględnić też czas wypoczynku inny niż rodzinny. My, dorośli, potrzebujemy go dla siebie. Potrzebujemy takiego czasu, kiedy nasza głowa wolna jest od myślenia o potrzebach dzieci, kiedy możemy w stu procentach skupić się na tym, czego my potrzebujemy, czego chcemy, co nam sprawia przyjemność. Każdy z nas tego potrzebuje, potrzebujemy też tego w związku. Stając się rodzicami nie wyzbywamy się przecież własnych ludzkich potrzeb – potrzeby uwagi, odpoczynku, zabawy, przyjemności, czy nawet potrzeby samotności. 

Mądrzy rodzice dbają nie tylko o dzieci, ale i o siebie. Mało tego – żeby dobrze dbać o dzieci, potrzebujemy zadbać o siebie. Spędzanie czasu bez dzieci nie znaczy, że coś dzieciom odbieramy, nie znaczy też, że dzieci stają się dla nas nieważne. To czas, w którym dajemy coś sobie, przywracamy sobie ważność. Tak łatwo nam odsuwać własne potrzeby na daleki plan, na kiedyś. Na co dzień trudno jest zaspokoić wszystkich, trzeba ustalić priorytety i w tej hierarchii dzieci stoją na szczycie. Tylko, że jeśli odkładane na kiedyś nasze własne potrzeby stają się potrzebami odkładanymi na nigdy, wtedy rodzicielstwo niepostrzeżenie przechodzi w tryb poświęcenia. Poświęcanie się dla dzieci jest w naszej kulturze postrzegane jako model słuszny, matkopolkowy, godny podziwu, jednak dzięki psychologii wiemy, że poświęcenie stopniowo prowadzi do zgorzknienia.

Nie musimy się poświęcać, by być dobrymi rodzicami. Przeciwnie – powinniśmy zadbać o siebie, by móc dawać dzieciom to, co w nas najlepsze.

Warto wygospodarować czas dla siebie, czas na randkę z partnerem w codziennej sieci obowiązków. Ale ważne jest też zadbanie o większą dawkę bycia-nie-tylko-rodzicem. Jeśli to tylko możliwe, warto planując wakacje zarezerwować choć kilka dni, które spędzimy na wypoczynku tylko z partnerem, z własnymi przyjaciółmi, albo tylko z sobą.

Tak jak rodzinny wyjazd działa niezwykle wzmacniająco na więzi między rodzicami i dziećmi, tak wyjazd bez dzieci jest czasem szczególnego pielęgnowania więzi pomiędzy rodzicami. Dzieci potrzebują naszej uwagi, ale i my nawzajem jej potrzebujemy. Wakacje we dwoje to okazja do tego, by ją sobie dać. Trudno to zrobić, kiedy dzieci są w pobliżu, bo odruchowo prztnajmniej część naszej uwagi kieruje się ku nim. Potrzebujemy czasu tylko dla siebie, by popielęgnować nasz związek, by poczuć pełnię siebie i związku – pełnię, na którą składa się bycie rodzicami, ale też partnerami, przyjaciółmi, kumplami.

Tylko co zrobić z dziećmi, kiedy rodzice będą odpoczywać tylko w swoim towarzystwie?

Dwa w jednym

Kilka dni, tydzień, a może i dwa bez rodziców – to da się zrobić. Dzieci mogą spędzić ten czas u dziadków, albo na kolonii lub obozie. Oferta wypoczynku dla dzieci i młodzieży jest naprawdę szeroka – BTA Kompas, partner naszego cyklu Wakacyjny Kompas Juniorowa ma w swoim katalogu ponad 140 różnych programów do wyboru dla dzieci i młodzieży od 5 do 20 roku życia. Na kolonie mogą wybrać się już pięciolatki, jeśli są na to gotowe. Kiedy dzieci są na ciekawym obozie, gdzie mogą rozwijać swoje zainteresowania, albo wyhasać się sportowo, rodzice mogą poświęcić uwagę sobie w zupełnie innym miejscu.

A co jeśli dziecko nie chce się z nami rozstawać? Kiedy nie jest jeszcze gotowe na samodzielny wyjazd? Rozwiązaniem może być obóz rodzinny, który pozwala być razem z dzieckiem i jednocześnie „ukraść” trochę czasu dla siebie. Podczas obozu rodzinnego część czasu dzieci spędzają na zajęciach z instruktorami i animatorami. To czas, który rodzice mogą spędzić sami, w taki sposób, jaki sprawi im przyjemność. Codziennie są też zajęcia integrujące małych obozowiczów i ich rodziców. Organizatorzy obozu dbają też o atrakcje specjalnie dla dorosłych – podczas wieczornych atrakcji dzieci mogą zostać pod opieką obozowej kadry, by rodzice mogli delektować się kolacją w swoim towarzystwie lub potańczyć. 

Taki rodzinny obóz ma jeszcze jedną zaletę – dzieci, które nie były wcześniej gotowe na samodzielny wyjazd, nabierają pewności siebie i poznają obozowe życie będąc blisko rodziców i w kolejnym sezonie zwykle znacznie latwiej jest im zdecydować się na wyjazd już samodzielnie. 

Wakacyjna demokracja

Podczas podejmowania decyzji o sposobie spędzenia wakacji ważne są potrzeby wszystkich członków rodziny. Dobrze jest zacząć planowanie wakacji od wspólnej rodzinnej narady, podczas której każdy – niezależnie od wieku – opowie o tym, co najbardziej lubi robić latem, na co ma ochotę w tym roku. Może okaże się, że wszyscy marzymy o drewnianym domku w leśnej głuszy, albo podróży przez pół Europy, a może każdego ciągnie w inne klimaty. Może tata lubi poleniuchować na leżaku z książką, a mama kocha zwiedzać i poznawać nowe miejsca, może dzieci chcą tylko moczyć się w wodzie, ale rodzice nie znoszą plażowania, może część rodziny to traperzy uwielbiający noce pod namiotem, ale pozostałym jej członkom bliżej jest do wygody kilkugwiazdkowego hotelu lub przynajmniej przyjemnego pensjonatu. Nawet jeśli okaże się, że każdy z członków rodziny ma zupełnie inne wakacyjne pragnienia, można znaleźć sposób, by je pogodzić i spełnić. Podstawą jednak jest to, by je poznać. I żeby potrzeby każdego – tak dzieci, jak i dorosłych – potraktować z równą powagą i szacunkiem.

Kiedy już wiemy, co nam wakacyjnie w duszach gra, szukajmy sposobów, by te marzenia choć trochę spełnić. Jeśli mamy różne potrzeby, szukajmy miejsc, które je łączą, albo możliwości podzielenia wakacyjnego czasu pomiędzy różne miejsca. Próbujmy takich form spędzania czasu, które spodobają się wszystkim, ale też inspirujmy się nawzajem do odkrywania nowego, pozwólmy każdemu z członków rodziny być przez chwilę przewodnikiem dla reszty. Dajmy się też trochę poprowadzić dzieciom – ich pomysły bywają niezwykle odkrywcze i mogą się okazać drogą do całkiem nowych pasji i przyjemności dla całej rodziny. 

Pamiętajmy o tym, że bycie razem i bycie osobno wnoszą różne wartości do rodzinnego życia. Wspólne odkrywanie świata buduje więź i wspólnotę, ale budują ją również opowieści o tym, co przeżyliśmy osobno. Kiedy dzieci wrócą ze swoich obozów i kolonii, a rodzice ze swojej „dorosłej” wyprawy, dzielmy się wrażeniami, pokażmy sobie nawzajem zdjęcia, opowiadajmy. Słuchajmy z uwagą relacji dzieci z ich wyjazdu, ale też opowiedzmy im o tym, czego sami doświadczyliśmy, gdzie byliśmy, co nam się podobało. Zobaczmy, jak dzieci odkrywają świat, kiedy mogą to robić po swojemu, bez nas, ale pokażmy też im, jak my spędzamy czas, opowiadzmy o nas, pozwólmy dzieciom poznać nas z innej niż na co dzień strony. Wakacje są do tego świetną okazją.

 

Artykuł jest częścią cyklu Wakacyjny Kompas Juniorowa, który tworzymy we współpracy z BTA Kompas – doświadczonym i cenionym organizatorem wypoczynku dzieci i młodzieży. Dzięki ekspertom z BTA Kompas pokazujemy wakacyjne wyjazdy od kuchni, doradzamy i poruszamy różne wakacyjne wątki ważne dla rodziców i dzieci. Śledźcie kolejne artykuły w cyklu, a na Facebooku #wakacyjnykompasjuniorowa .