Dobrze wiedzieć i czuć, że można być dziewczynką po swojemu. W metaforze Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel – urządzić swoje królestwo tak jak się chce. A z czasem móc realizować swój kobiecy potencjał wybierając spośród wszystkich możliwości, jak bohaterki drugiej części bestsellerowych Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. Ponieważ w wielu miejscach na świecie dziewczyny ciągle muszą walczyć o swoje marzenia, warto pokazywać przykłady tych, które dały radę i dzielą się swoimi doświadczeniami.

„Sama korona jeszcze o niczym nie świadczy. Żeby być prawdziwą królewną, trzeba mieć królewskie serce”

Czy każda dziewczynka chce być królewną? Aurelka marzyła o królestwie, zanim zdążyła się nad tym zastanowić, bo… wszystkie dziewczynki go pragną. Bo tak dyktują baśnie i cała popkultura. Bohaterka Maleńkiego królestwa królewny Aurelki pewnego dnia otrzymuje własne królestwo. Próbuje się w nim odnaleźć, ale w końcu odrzuca koronę i dochodzi do wniosku, że bycie królewną to coś innego, niż myślała. Własnej definicji poszuka z księciem Emerykiem. Ich wspólna, pełna przygód droga będzie prowadziła do odpowiedzi na pytanie, czego naprawdę się chce. Aurelka mówi stop schematom, w których się znalazła, które ją blokują, ograniczają swobodę. Jak suknia, w której ładnie się wygląda, ale nie można w niej skakać. Rozbrajający bunt małej dziewczynki to wyraz feminizmu pełnego prostoty i naturalnego wdzięku, zachęcający do odwagi bycia sobą.

„Och, moja kochana! W bajkach wypisuje się różne rzeczy. Nie we wszystko trzeba wierzyć”

Małe królestwo dostarczone dziewczynce pocztą to eksperyment, który można przeprowadzić w wyobraźni, zachęcając do ustalenia swoich zasad zamiast odgrywania ról. Bohaterowie książki, np. Jaga z kotem Babą, burzą schematy grając z literacką konwencją. Gdy Aurelka znajdzie się w wieży nie wypatruje księcia, bo odkrywa, że z tej perspektywy świat jest niezwykły, a poza tym od wypatrywania dużo przyjemniejsze jest patrzenie na morze. Tymczasem książę Emeryk, by zdobyć księżniczkę, postępuje według instrukcji z poradnika z obrazkami, co okazuje się zgubne i nieskuteczne, ograniczające intuicję oraz inwencję. Kobiety (księżniczki) mogą być różne – na Aurelce na przykład  nie robi wrażenia wymachiwanie mieczem przed bojowym smokiem. Także ochmistrzowi (ten konserwatysta budzi sympatię dzięki nadawanym Aurelce licznym tytułom, jak Zieloność, Zmienność czy Melancholijność) trudno zrozumieć jej inność, bo w bajkach królewny zwykle nie dyskutowały.

„Gdy zaczniemy czerpać siłę z talentów całej populacji, zamiast z jej połowy, otworzą się przed nami nieograniczone możliwości”

ze wstępu do Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek

Co Aurelka ostatecznie robi z małym królestwem? Odsyła innej dziewczynce, bo doświadczeniem poznania samej siebie i swojej wizji urządzenia świata warto się dzielić z innymi. To trochę jak rysowanie własnego autoportretu i pisanie swojej historii, które po lekturze Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek, kolejny raz proponują Francesca Cavallo i Elena Favilli. Wraz całym zastępem niezwykle utalentowanych ilustratorek z całego świata, w tym Barbarą Dziadosz, która narysowała geolożkę Marie Tharp oraz Zosią Dzierżawską, autorką portretu Wisławy Szymborskiej oraz bojowniczki francuskiego ruchu oporu Andrée Peel. Stworzone przez artystki i rysowniczki portrety są piękne, zróżnicowane, adekwatne do bohaterek i historii, oddające klimat ich świata. W drugim zbiorze opowieści przywołane zostały postacie mniej znane, ale nie mniej ważne i równie inspirujące. Bohaterami są tu też ludzie, którzy dodawali im odwagi.

„Jeśli masz wybór: łatwe czy trudne, to pamiętaj, że trudne jest na ogół znacznie fajniejsze”

Samantha Cristoforetti

Właściwie każda z kobiet napotykała trudności, z którymi musiała się zmierzyć. Pójście na łatwiznę czy droga na skróty nie wchodziły w grę. Niełatwo było pierwszej sokolniczce i pierwszej w Nowym Jorku strażaczce pochodzącej z Azji. Niepowodzenia i odmowy wydawców stawały się drogą do sukcesu Agathy Christie i J.K. Rowling. Wiele kobiet musiało w różny sposób rywalizować z mężczyznami – jak tenisistka Billie Jean King na korcie. Nie poddawały się, choć ich dokonania – jak w przypadku chemiczki szukającej lekarstwa na trąd Alice Ball – były pomijane. Mimo trudności, a może właśnie dzięki nim, często łączyły karierę z filantropią. Dość przywołać zaangażowaną w działania UNICEF-u Audrey Hepburn czy ratującą Żydów Corrie Ten Boom. Mój typ to Giselle – pozbawiona własnego domu mama pięciorga dzieci, która stworzyła Drużynę 6000 złożoną z bezdomnych skautek. Po to, aby dziewczyny wiedziały, że trudny czas to epizod. By miały swoją wspierającą wspólnotę, siłę i odwagę do wyjścia z tego etapu życia z podniesioną głową.

„To takie ważne, żeby naukowcy poznawali sztukę. Do stawiania hipotez potrzeba wyobraźni i inwencji”

Merrit Moore, fizyczka kwantowa i balerina

Wiele z bohaterek jest wszechstronnymi, ciekawymi świata i jego tajemnic, otwartymi na ludzi oraz wrażliwymi na piękno kobietami. Bywa, że łączą pozornie sprzeczne dziedziny, jak biochemiczka Gerty Cori czy fizyczka Merrit Moore. Liczne aktywistki, mówczynie i burmistrzynie nie chcą finansować wojny. Działają na rzecz pokoju, chroniąc ludzi a nie granice. W książce przeczytamy m.in. o Simone Veil – Żydówce, która w obozie koncentracyjnym straciła całą rodzinę, a po wojnie działała na rzecz pojednania oraz współzałożycielce ruchu oporu przeciwko nazistom – Sophie Scholl.

Pisząc o pierwszej  części (https://www.juniorowo.pl/ksiazki-o-wspanialych-kobietach-dla-dziewczynek/) wspominałam, że miło byłoby mieć portret ulubionej bohaterki. Piękne, duże ilustracje ukazały się w ramach buntowniczego kalendarza, który zdecydowanie warto mieć!

 

Maleńkie Królestwo królewny Aurelki

Roksana Jędrzejewska-Wróbel

ilustracje: Jona Jung

Wydawnictwo Bajka

 

 

Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek 2

Elena Favilli, Francesca Cavallo

tłumaczenie: Ewa Borówka

Wydawnictwo Debit