Na okładce trzynaścioro dzieci razem z nauczycielką szybuje nad światem w niezwykłej podróży. Nauczycielka dzierga na drutach, a barwna nitka swobodnie snująca się dookoła, pod jej palcami nabiera konkretnego kształtu. Dokładnie tak, jak w tej książce z pięknych i fascynujących opowieści tka się wiedza o literaturze.

Mogłabym napisać, że „Kociołek opowieści” jest fantastyczną lekcją języka polskiego. Ale słowo „lekcja” nie bardzo tu pasuje – za mocno kojarzy się z mozołem, obowiązkiem, schematem. W „Kociołku” natomiast mamy przede wszystkim frajdę z czytania, świetną literacką przygodę. Porcja wiedzy o literaturze jest częścią tej przygody, równie ciekawą jak same opowieści. 

Bardzo lubię, kiedy zdobywanie wiedzy łączy się z przyjemnością. Na tym połączeniu powinna być zbudowana cała edukacja. Zdobywanie wiedzy może być bardzo przyjemne, ekscytujące i pobudzające apetyt na więcej. Często najwięcej uczymy się wtedy, kiedy nie wiemy, że się uczymy. Jak w podróży – zwiedzamy, patrzymy na różne cuda i niezwykłości, zachwycamy się pięknymi miejscami i dziwimy temu, co odmienne od nam znanego. A przy okazji wiedza o świecie, o kulturach, o historii i z wielu jeszcze innych dziedzin pęcznieje nam w głowach. 

„Kociołek opowieści” jest taką właśnie podróżą, tyle że literacką. Na książkę składa się siedem opowieści, a każda z nich ma inną formę: jest tu baśń, epos, opowiadanie, bajka, fantasy, reportaż i kryminał. Każda z nich stworzona przez innego autora i zilustrowana przez innego ilustratora. A wszyscy oni należą do najbardzej cenionych twórców literatury dziecięcej w Polsce.

Każdy tekst poprzedzony jest krótkim wprowadzeniem, z którego młody czytelnik dowiaduje się co nieco o charakterze opowieści, którą za chwilę przeczyta. Czym charakteryzuje się epos, co to jest fantasy, jakie są charakterystyczne elementy kryminału. Te niedługie wstępy też napisane są po mistrzowsku – to nie encyklopedyczne definicje, tylko takie opowiastki o opowieściach. Zrozumie je siedmiolatek, a i dla dziesięciolatka będą interesujące. Zresztą – sama czytałam je z zainteresowaniem. 

Czytając „Kociołek” nie tylko dowiadujemy się, czym jest epos czy reportaż, czym się chrakteryzują poszczególne formy i czym od siebie różnią, ale od razu możemy to zobaczyć i poczuć. 

„Kociołek opowieści” można wykorzystać w szkole, by wyjaśnić to, co wcale nie jest łatwe do wyjaśnienia: czym różni się baśń od bajki, reportaż od kryminału, po czym poznać, że epos to epos… Można też po prostu delektować się tymi opowieściami, które na pewno zachwycą młodych czytelników. Może też uświadomią im, jaki gatunek literacki jest im najbliższy. Mając tyle różnych form w jednym miejscu łatwo poczuć, która nam się najbardziej podoba. Młodzi czytelnicy odkryją w „Kociołku opowieści” nie tylko tajniki literatury, ale też swoją osobistą relację z nią. A może i coś więcej.

„Ta baśń jest po prostu cudowna! – powiedziała moja córka Marysia pochłonąwszy całą zawartość „Kociołka”. – Bajka jakoś do mnie nie pasuje, może dlatego, że jest rymowana, a może po prostu już wyrosłam z bajek. Ale rozumiem już, dlaczego tak lubisz reportaże! Ta historia o kocie jest niesamowita, jeszcze bardziej przez to, że wydarzyła się naprawdę. Bałam się, że Kunkush nie da sobie rady. Jak będę starsza, też chcę być wolontariuszką, taką która pomaga zwierzętom”.

A ilustracje? „Kociołek opowieści” to książka pełna barw. I tak jak każdy tekst ma w niej innych charakter, tak i style ilustracji są rozmaite. A to pozwala na kolejne dociekania i rozmowy: czy styl ilustracji pasuje do charakteru opowieści? Czy dla opowieści ma znaczenie, jak jest zilustrowna? Czy same obrazy i to, jak są narysowane, coś mówi? Różnorodność stylów literackich i graficznych w „Kociołku opowieści” może być początkiem bardzo ciekawych rozmów, nie tylko na lekcjach języka polskiego.

Znam dzieci z okładki „Kociołka opowieści” i znam tę nauczycielkę. Ich wspólna edukacyjna przygoda wypełniona była wieloma niezwykłymi pomysłami, fascynującymi obserwacjami, zaskakującą twórczością, wciągającymi po uszy projektami. Ich wspólny portret doskonale pasuje do „Kociołka opowieści” zapowiadając czekającą czytenika niezwykłą przygodę z literaturą, barwną i różnorodną, odkrywczą, rozwijającą i bardzo przyjemną.

„Kociołek opowieści” wydało Wydawnictwo HarperKids.