Lubię seriale. Są bardzo wygodne w oglądaniu – łatwiej jest wygospodarować godzinę na odcinek niż zmieścić w pędzącej codzienności dwugodzinny film pełnometrażowy (choć i o to warto zadbać od czasu do czasu). Dobry serial to też dobry pomysł na rodzinną rozrywkę i przyjemny rytuał. Cotygodniowa godzina seansu przyciągająca w jedno miejsce całą rodzinę – można przekąsić przy okazji coś smacznego, a po filmie porozmawiać i wymienić się wrażeniami. U nas w domu tak to wygląda i sprawia nam wszystkim wiele przyjemności. Ważne, żeby wybrać taki serial, który spodoba się młodszym i starszym juniorom a i rodziców wciągnie i zainteresuje. Nie jest łatwo pogodzić gust filmowy 13-latka i 9-latki (rodzice są chyba najbardziej otwarci w tym towarzystwie), ale bywa, że się udaje. „Mroczne materie” wydają się właśnie taką produkcją.

„Mroczne materie” to nowy serial produkcji HBO i BBC. Serialowe fantasy nakręcone na podstawie trylogii autorstwa Philipa Pullmana, która jest określana jako druga (po „Władcy pierścieni”) najważniejsza powieść fantasy XX wieku. Opowieść, w której łączy się motyw wędrówki i przygody z koncepcją wielu światów, mierzenie się z władzą z odniesieniami do fizyki kwantowej, symbolika z filozofią religii – to może pięknie wyglądać na ekranie. Fantastyczne zwierzęta – dajmony towarzyszące ludziom, magiczne moce, nieziemskie tajemnice, ale też ludzkie, bardzo rzeczywiste emocje, problemy, wyzwania i dylematy. Wyraziste postaci i spektakularne kadry.

Główna bohaterka „Mrocznych materii” – Lyra – trafia jako niemowlę pod opiekę oksfordzkich profesorów. Ale ten serialowy Oxford to nie jest uniwersytet jaki znamy. Akcja dzieje się w równoległym świecie, którym rządzi potężne Magisterium, gdzie Oxford jest czymś w rodzaju naukowego azylu politycznego. Lyra wychowuje się chroniona scholastycznym immunitetem, a pomiędzy wierszami dialogów wyraźnie widoczna jest intrygująca sugestia, że dziewczynka ma odegrać niezwykłą historyczną rolę, o której wspominają proroctwa. Na razie jednak jest dziewczynką ciekawską, inteligentną, upartą i odważną, biegającą po korytarzach, schodach a nawet dachach oksfordzkich gmachów razem ze swoim nieco młodszym przyjacielem.

Równolegle do edukacji i zabaw Lyry toczy się pełna tajemnic złowroga intryga, w którą dziewczynka zostanie niebawem wplątana. Kiedy jej przyjaciel zniknie, a pojawi się niezwykła pani Coulter, kiedy jej wuj lord Asriel odmówi zabrania Lyry na północ, a pani Coulter przeciwnie – zaprosi ją do wspólnej podróży – zacznie się wielka przygoda. Zanim Lyra wyruszy w nieznane, dostaje wyjątkowy przedmiot – alethiometr, złoty kompas wskazujący prawdę. Czy wskaże jej drogę? Być może, najpierw jednak dziewczynka musi odkryć, w jaki sposób się nim posłużyć.

Miałam okazję oglądać przedpremierowy pokaz pierwszego odcinka razem z moim 13-letnim synem Tymonem. Bardzo obiecujący i intrygujący – orzekliśmy jednomyślnie. Wydaje się, że twórcom serialu udało się stworzyć opowieść kilkupoziomową, gdzie zarówno młodsi, jak i starsi widzowie dobrze się odnajdą. 9-11 latkom spodobają się główni bohaterowie – ich rówieśnicy oraz niezwykłe dajmony, magiczne zwierzęta. Starszych nastolatków wciągną wątki naukowe, intryga polityczna i wyraziste postaci dorosłych bohaterów. Efekty natury estetycznej, przygodowa akcja oraz uniwersalny (ale nie banalny) motyw zmagań dobra ze złem przemówi do widza w każdym wieku. Pierwszy odcinek obejrzałam z przyjemnością i zainteresowaniem. Tymon również, co powinno być jeszcze lepszą rekomendacją, bo jak wiadomo młodzież w tym wieku bywa krytyczna i wybredna. Obydwoje zgodnie stwierdziliśmy, że „Mroczne materie” będą naszym rodzinnym serialem tej jesieni – zaprosimy do oglądania również tatę i Marysię (lat 9).

Serial będzie dostępny w HBO i HBO GO. Premiera pierwszego odcinka 4 listopada 2019 (HBO GO) i 5 listopada (HBO).