Czasami trafiam na takie książki, które chętnie od razu wciągnęłabym na listę lektur szkolnych. Chciałabym, by lista lektur szkolnych była takim zestawem książek, które otwierają ścieżki do zrozumienia świata, społeczeństwa, siebie samych, które mówią językiem czytelników, które łączą pogłębianie wiedzy z frajdą czytania. „Sapiens” to jedna z takich właśnie książek. A w wersji graficznej może zauroczyć historią niejednego nastolatka. Jeśli ktoś zapytałby mnie, jak opowiadać małolatom historię, odpowiedziałabym, że właśnie tak, jak robią to Youval Noah Harari razem z Davidem Vandermeulenem i Danielem Casanave.

Najpierw Youval Noah Harari napisał książkę, która stała się światowym hitem. Książkę popularnonaukową, której sprzedano 8 milionów egzemplarzy (!) i która mnie także zachwyciła. „Sapiens” to błyskotliwa naukowa opowieść o historii ludzkości: od czasów kiedy na Ziemi żyło kilka gatunków człowieka po dziś, kiedy pozostał jeden, który nauczył się gmerać we własnych genach i latać w kosmos. W tej opowieści o ludzkości perspektywa antropologiczna i biologiczna, łączą się z historyczną, socjologiczną i kulturoznawczą.

„Sapiens” to opowieść o nas – ludziach, o naszej historii, ale przede wszystkim o tym, kim jesteśmy i jacy jesteśmy. To książka, dzięki której staje się jasne, dlaczego jesteśmy jedynym gatunkiem ludzi na Ziemi i co się stało z pozostałymi, co jest naszą przewagą gatunkową, dlaczego właśnie nam (a nie np. hipopotamom) udało się tak niesamowicie rozwinąć, dlaczego jesteśmy jacy jesteśmy. Po co nam była rewolucja agrarna i jakie niezamierzone jej konsekwencje ponosimy do dziś, dlaczego możliwe jest istnienie wielkich imperiów, co nam robią pieniądze, religia i władza – nagle odnajdujemy tyle odpowiedzi, jasnych, choć nie banalnych, zrozumiałych, układających się w pasjonującą i odkrywczą całość. „To powinna być lektura szkolna” – pomyślałam mniej więcej w połowie czytania, a z każdym kolejnym rozdziałem utwierdzałam się w tym przekonaniu. Powinni ją czytać ósmoklasiści albo trochę starsi uczniowie. Nie mówię, że zamiast „Pana Tadeusza”, ale z pewnością Harari tysiąc razy bardziej pomógłby im zrozumieć świat i społeczeństwo, w którym żyją, niż nasza narodowa epopeja. A wielu z nich jego książkę przeczytałoby z prawdziwą przyjemnością, bo Harari opowiada nam o nas samych z dystansem i humorem, obiektywizmem naukowca i pasją kogoś, kogo cała ta opowieść dotyczy.

Youval Noah Harari jakby mi w myślach czytał, bo wspólnie z Davidem Vandermeulenem i Danielem Casanave zrobił kolejny krok ku młodym czytelnikom wydając „Sapiens” w formie komiksu. Tak naprawdę, to nie jest wyłącznie ukłon w kierunku nastolatków, bo „Sapiens Opowieść graficzna” jest godna polecenia czytelnikom w każdym wieku – od lat mniej-więcej 14 w górę. Ja jednak, mając w sercu specjalne miejsce dla edukacji, od razu pomyślałam, że komiks to wspaniały sposób, by dotrzeć z wiedzą do młodych czytelników, by ich tą wiedzą zafascynować, by sprawić, że to, co na lekcjach historii wydaje się nudnawe i odległe, stało się interesujące. Komiksowa forma nie zmienia faktu, że „Sapiens” jest niesamowitą porcją wiedzy, komiks raczej tę wiedzę czyni bardziej dostępną i pociągającą. Poczucie humoru Youvala Noaha Harariego i jego dystans do siebie (jako przedstawiciela gatunku Homo Sapiens) zdejmują nauki o człowieku z piedestału i czynią je użytecznymi dla nas. Książka, a komiks tym bardziej, to zaproszenie do korzystania z naukowej wiedzy dla każdego. Jakby autor mówił: „Cała ta nauka jest o nas i ma nam służyć, żebyśmy lepiej siebie poznali i zrozumieli, jest dla mnie i dla ciebie, nie tylko dla akademickich profesorów, więc bierz ile chcesz, baw się nią i korzystaj dla własnego rozwoju”. A potem obrazek po obrazku, dymek za dymkiem, słowo za słowem prowadzi nas przez niesamowite odkrycia, obserwacje i wnioski dotyczące tego, skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy jako gatunek, społeczeństwo, kultura.

Jeśli chcecie zrozumieć naszą historię, jeśli młodzież ma ją zrozumieć, sięgajcie po takie źródła wiedzy, jak książki Youvala Noaha Harariego. Takie, które pokazują nie tylko co, gdzie i kiedy się wydarzyło, ale przede wszystkim – dlaczego i jak. Pokazują powiązania, przyczyny, skutki. Pokazują historię w splocie z innymi naukami – kulturą, psychologią, socjologią, biologią. Pokazują historię na szerokim tle – dużo szerszym niż nasz zaścianek. W przypadku „Sapiens” mamy w dodatku do wyboru różne formy: klasyczną książkę, audiobook (znakomicie przeczytany przez Rocha Siemianowskiego), książkę graficzną, a niebawem może również film. Każdy może więc wybrać taką ścieżkę poznania historii ludzkości, jaka najbardziej do niego przemawia.

książkę poleca: Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, blogerka, dziennikarka, prezeska Fundacji Rozwoju przez Cale Życie, mama Marysi i Tymona. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Tropi nowinki i nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w różnorodne działania na rzecz lepszej edukacji. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży. Najlepiej odpoczywa odwiedzając ciekawe miejsca i doświadczając świata wspólnie z mężem i dziećmi.