Fundamentem silnego systemu odpornościowego nie są ciepłe skarpetki, nawet jeśli babcia upiera się przy tej wersji. To, co dzieje się w jelitach ma znacznie większy wpływ na naszą odporność, niż moglibyście przypuszczać. I nie tylko na odporność, ale i na nastrój, koncentrację i naukę.

Jak sobie pomyślę, ile wirusów i bakterii każdego jesiennego czy zimowego dnia czyha na moje dzieci, to mi pompon czapki dęba staje. Tylko jesień zasiąpi pierwszym deszczem i już w szkole co drugi kolega i koleżanka żwawo smarczy. W autobusie, tramwaju czy metrze roi się od drapieżnych mikrobów, za to maseczki na twarzach pasażerów są raczej rzadkością, bo przecież już pandemia minęła. A jak jeszcze po drodze do szkoły dziecię wstąpi po kanapkę do spożywczaka, to i tam porcję świeżo wykaszlanych przez klientów zarazków zaczerpnie. Jak to sobie powyobrażam, to każdy kolejny dzień bez grypy czy innej infekcji wirusowej albo bakteryjnej wydaje się cudem.

Cud to miła rzecz, ale jeśli chodzi o zdrowie w okresie grypowo-smarczanym, to dobrze jest nieco cudom dopomóc i zadbać o odporność. Swoją i małolatów. A przy okazji – co was może nieco zdziwić – skorzysta też mózg.

Fundamentem silnego systemu odpornościowego nie są ciepłe skarpetki, nawet jeśli babcia upiera się przy tej wersji. To, co dzieje się w jelitach ma znacznie większy wpływ na naszą odporność, niż moglibyście przypuszczać. I nie tylko na odporność, ale i na nastrój, koncentrację i naukę.

Uniwersum jelitowe

W brzuchu juniora, niczym u Marvela, znajduje się prawdziwe mikrouniwersum – biliony bakterii, wirusów i grzybów, które tworzą mikrobiotę jelitową. Żyją sobie w szczęściu i harmonii z posiadaczem lub posiadaczką jelita i robią codziennie ważną robotę – biorą udział w trawieniu i – jak Avengersi – bronią organizm przed chorobami. 

Aż 70-80% komórek odpornościowych znajduje się właśnie w jelitach. To tutaj toczy się cicha, codzienna batalia o zdrowie juniora. Gdy mikrobiota jest w równowadze, stanowi barierę chroniącą przed patogenami, trenuje układ odpornościowy i nawet produkuje witaminy. Ale gdy ta równowaga zostaje zachwiana – a zdarza się to częściej, niż myślicie – dziecko staje się podatne na infekcje.

Oś mózg-jelita – jak brzuch wpływa na oceny?

Zdrowe jelita to nie tylko kwestia odporności. To także warunek dobrej koncentracji, bardziej zrównoważonego nastroju i efektywniejszej nauki. Około 95% serotoniny – hormonu odpowiedzialnego za dobry nastrój i samopoczucie – jest produkowane właśnie w jelitach! Nie w mózgu, ale w brzuchu. Bakterie jelitowe wytwarzają także GABA (substancję uspokajającą) i dopaminę (hormon motywacji i nagrody).

Poza tym mamy coś takiego, co nazywa się „oś mózg-jelita”. To takie „szybkie łącze”, ekskluzywna linia komunikacji jelit i mózgu, przez którą wymieniają się one na bieżąco informacjami. Stąd ból brzucha przed klasówką – to nie wymówka, to realna reakcja organizmu: mózg woła „jestem zestresowany”, jelita odbierają ten sygnał i reagują bólem, albo rozstrojem. A w drugą stronę: zaburzona równowaga mikrobioty – leci news do mózgu, który reagując na jelitową deregulację zaczyna mieć problemy z koncentracją i staje się drażliwy.

Nerw błędny łączący mózg z brzuchem. Przekazuje miliony informacji dziennie. I co ciekawe – aż 90% tych sygnałów płynie OD jelit DO mózgu! To jelita mówią mózgowi, jak się czuć i jak pracować, a nie odwrotnie. 

Kiedy dziecko je zdrowo, jego bakterie jelitowe produkują krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które chronią mózg i wspierają jego rozwój. Kiedy dieta jest uboga i pełna cukru, bakterie wysyłają sygnały zapalne, które mogą utrudniać uczenie się i zapamiętywanie.

Zła dieta karmi złe bakterie, które produkują toksyny. Te toksyny wywołują stan zapalny w organizmie i wysyłają negatywne sygnały do mózgu. Efekt? Dziecko jest rozkojarzone podczas lekcji, ma problemy z zapamiętaniem informacji, szybko się irytuje. Zdrowa dieta karmi dobre bakterie, które produkują serotoninę i GABA. Efekt? Dziecko jest spokojniejsze, lepiej się koncentruje, łatwiej przyswaja nową wiedzę.

To nie magia – to biochemia. Dbając o florę bakteryjną dziecka, dbamy nie tylko o jego odporność, ale także o jego mózg, emocje i możliwości intelektualne. Oczywiście samo dbanie o jelita nie wystarczy, żeby dziecko było szczęsliwe i wchłaniało wiedze jak gąbka. Ale kondycja mikrobioty jest jednym z waznych czynników, o których zdarza nam sie zapominać.

Co niszczy florę bakteryjną? Codzienne pułapki

Życie szkolne to prawdziwe wyzwanie dla mikrobioty jelitowej. Oto główni “wrogowie” zdrowej flory:

  • fast foody i słodycze – hotdog zamiast kanapki, albo słodki batonik ze szkolnego kiosku tudzież pobliskiego sklepiku-ze-wszystkim. Niestety, dokarmiają „złe bakterie”, które produkują toksyny i osłabiają barierę jelitową. Cukier to prawdziwy festyn dla patogenów.
  • stres szkolny – sprawdziany, konflikty z rówieśnikami, presja ocen – wpływa na jelita poprzez oś mózg-jelita.
  • za mało błonnika – współczesne dzieci jedzą średnio 3-4 razy mniej błonnika niż powinny. A to właśnie on jest ulubionym “pokarmem” tych bakterii, których potrzebujemy.
  • antybiotyki – czasem niezbędne, ale zawsze mają swoją cenę. Likwidują nie tylko bakterie wywołujące infekcję, ale także te dobre, które są nam niezbędne. Po kuracji antybiotykowej flora bakteryjna przypomina pustynię po burzy piaskowej.

Czasem organizm dziecka wyraźnie sygnalizuje, że coś jest nie tak z jelitami. Częste przeziębienia, wzdęcia, bóle brzucha, biegunki lub zaparcia, problemy skórne, długotrwałe zmęczenie, problemy z koncentracją – to objawy, które warto skonsultować z pediatrą lub dietetykiem dziecięcym. Czasem pomoc specjalisty jest po prostu niezbędna.

Jak wzmocnić mikrobiotę jelitową?

Dbanie o florę bakteryjną dziecka nie wymaga rewolucji w kuchni. Wystarczą małe, ale konsekwentne zmiany:

  • dodaj jogurt naturalny do śniadania,
  • wymieńcie biały chleb na razowy (stopniowo, żeby dziecko się przyzwyczaiło),
  • niech przy każdym posiłku pojawi się surówka lub warzywo,
  • ograniczcie słodkie napoje na rzecz wody,
  • lepiej zjeść owoc zamiast wypić sok,
  • zadbaj o regularność posiłków – jelita uwielbiają rutynę,
  • sięgajcie po kiszonki,
  • zasada 80/20 – 80% czasu jedzcie zdrowo, 20% pozwólcie sobie na nieco luzu. Lody raz dziennie w czasie wakacji nie zniszczą mikrobioty, ale trzy razy dziennie przez dwa miesiące już tak.

Czasami warto też sięgnąć po suplementy, szczególnie w okresie jesienno-zimowo-wiosennym, czyli na przedgrypiu, w śródgrypiu i pogrypiu. To festiwal wirusów, a do tego dochodzi zmęczenie kilkoma miesiącami szkolnej nauki i depresyjny krajobraz polskiej zimy ubogi w światło. W takich okolicznościach wsparciem dla mikrobioty jelitowej mogą być probiotyki. 

Warto zwrócić uwagę na skład preparatu, który wybieracie, bo każdy z nich zawiera inny zestaw i inne proporcje różnych bakterii probiotycznych. Np. preparat oparty na De Simone Formulation (zobacz tutaj: https://www.drmax.pl/vsl-3) zawiera aż 8 szczepów różnych bakterii i to w wysokim stężeniu. De Simone Formulation to formuła probiotyku opracowana przez profesora Claudio De Simone w latach 90. XX wieku. Jest to jeden z najlepiej przebadanych probiotyków na świecie. Oczywiście podanie dziecku jakiegokolwiek suplementu najlepiej skonsultować z lekarzem.

Pamiętaj, że budowanie zdrowej mikrobioty to maraton, nie sprint. Każdy kiszony ogórek, każda porcja owsianki, każdy spacer po obiedzie to cegiełka w budowie odporności dziecka. A kiedy w końcu przejdziecie sezon jesienny bez cotygodniowych zwolnień – poczujecie, że to naprawdę działa.

Zdrowe jelita to fundament, na którym budujecie przyszłe zdrowie dziecka. Warto w to inwestować – teraz, przez cały rok, konsekwentnie. Wasze dziecko być może tego nie doceni (jeszcze), ale jego układ odpornościowy z pewnością będzie wdzięczny. Więc jeśli młody człowiek skrzywi się na surówkę z kiszonej kapusty, nie bierz tego do siebie, pogadaj z jego jelitami.

autorka: Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, blogerka, popularyzatorka wiedzy o edukacji i rozwoju dzieci i młodzieży, mama dwójki nastolatków. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Popularyzuje nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w działania na rzecz lepszej edukacji. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży.

Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy.


Odkryj więcej z Juniorowo

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.