Pod dywanem można się schować, gdy czujemy się niezrozumiani i nie chce nam się z nikim rozmawiać. Pod dywanem można ukryć niewygodne sprawy i przedmioty, które o nich przypominają. Gdy czegoś się wstydzimy lub jakiś temat jest kłopotliwy, gdy nie chcemy czegoś zgłębić, bo obawiamy się nieprzyjemnej prawdy o sobie, szukamy właśnie takiego miejsca. Wejście „pod dywan” bywa spotkaniem z ciemniejszą i bardziej mroczną stroną siebie samego. Według Bulbesa pod dywanem mniej słychać, co się dzieje na zewnątrz, a dodatkowo okazuje się, że mieszka pod nim Ktoś…

…czy postać spod dywanu pomoże chłopcu w trudnych chwilach? „Nie chcę rozmawiać, myśli Bulbes. Chcę wleźć do jakiejś dziury, żeby mnie wcale nie było widać. Tylko gdzie taką znaleźć?” Druga książka Anny Onichimowskiej o Bulbesie i Hani Papierek zatytułowana została “Z głową pod dywanem”. To niezwykle piękna historia, której tematem jest sama relacja pary bohaterów i jej dynamika. Chodzi tu o pełną głębokich uczuć przyjaźń, która poddana została ciężkiej próbie. Zorganizowane w bibliotece spotkanie z Panią Pisarką i jej pytanie o plany na przyszłość stają się pretekstem i punktem wyjścia do refleksji o potrzebie i sensie mówienia prawdy o samym sobie. Do wypowiedzenia na głos swoich marzeń – nawet, gdy jest to obarczone ryzykiem niezrozumienia i śmiechu ze strony reszty klasy, w tym najważniejszej osoby. Bulbes (naprawdę ma na imię Olaf) przyznaje przy całej klasie, że chciałby zostać kucharzem; Hania zaś ukrywa swoje marzenie o byciu astronomem. Dziewczynka, wybierając między niewyróżnianiem się w klasie a lojalnością, sprawia Bulbesowi przykrość: „Ledwie to mówi, już żałuje, ale za późno. Chłopiec spuszcza głowę i patrzy w swoje kapcie, patrzy, nie odrywa wzroku, jakby widział je po raz pierwszy”.

“Z głową pod dywanem” to świetnie napisana analiza uczuć, dynamiczny świat emocji, przeżyć, wewnętrznego głosu dzieci. Opowieść o tym, co tylko pozornie wydaje się głupstwem i co niekoniecznie zdarza się tylko dzieciom. O niby oczywistej prawdzie, że nigdy nie jest za późno, by coś naprawić. Ujęta w dwóch pomagających rozwijać wrażliwość i empatię perspektywach. Czasami przykrość jest tak duża, że aby ją zadośćuczynić należałoby zjeść dżdżownicę. Czasem kłamiemy nie po to, by kogoś skrzywdzić, ale dlatego, że się wstydzimy. Nie zawsze mówimy przecież to, co naprawdę myślimy. A dodatkowo każda relacja międzyludzka ma różne fazy i etapy. Bywa, że ludzie się od siebie oddalają i spotykają na nowo, bogatsi o kolejne doświadczenia. Anna Onichimowska napisała książkę o uczuciach, które doświadczane są po raz pierwszy: samotności, odrzuceniu, poczuciu bycia zdradzonym i zostawionym samemu. Jej pełen prostoty styl sprowadzający się do krótkich zdań świetnie oddaje sposób myślenia i mówienia dzieci. Adekwatne do niego ilustracje Oli Woldańskiej-Płocińskiej są wyraziste, skupione na postaciach (często pokazywanych z profilu) oraz ich mimice. Wokół bohaterów umieszczone są rekwizyty i skojarzenia nawiązujące do treści. Do podkreślenia tego, co ważne, zaangażowana została nawet czcionka – zróżnicowana, wydobywająca istotne słowa.

Nieco inaczej, choć również o trudnych doświadczeniach i niełatwych refleksjach juniorów, napisała Agnieszka Zimnowodzka w książce “Historie zamiecione pod dywan”. Jej bohaterami są Lilka i jej młodszy brat Antoś. Jak sugeruje tytuł opowieści jest tu kilka, a każda kończy się podsumowaniem z wnioskami. Brzmią one bardzo dorośle i wydaje się, że przychodzą dziewczynce dość łatwo, ale na pewno warto sprawdzić, jak na tego rodzaju opowieści zareagują dzieci. Sądzę, że jest duża szansa, że główna postać i narratorka opowiadań zdobędzie ich serca swoją szczerością i entuzjazmem. Szczególnie, że została sympatycznie i przyjaźnie przedstawiona na licznych, szczegółowych i obejmujących czasem całe strony ilustracjach Małgorzaty Kwapińskiej. Jaką rolę odgrywa tu dywan? Lilka zgromadziła pod nim mnóstwo różnych rzeczy i jak tłumaczy: „Gdy zaglądam tam od czasu do czasu, moja wyobraźnia płata mi figle. Wszystkie zgromadzone przedmioty jakby ożywają, wciągając mnie w różne niesamowite historie”. Dzięki ich „interwencji” dziewczynka ma szansę na zmianę perspektywy w swoim postrzeganiu świata i ludzi, a zarazem rozwijanie wrażliwości i empatii.

Jednym z odkrytych przedmiotów jest linijka, która we właściwym momencie uruchamia film z życia dziewczynki – patrząc na nie z zewnątrz Lilka zastanawia się nad tym, jak niesprawiedliwe może być pochopne ocenianie innych. Chiński wachlarz z kolei prowadzi o refleksji o wyrozumiałości dla zachowań ludzi wokół, do pozwolenia im na bycie sobą i wyrażanie siebie po swojemu. Chusta zaś pozwala wczuć się w sytuację człowieka starszego i samotnego. Czasami wystarczy zmienić swoje myślenie i nastawienie, by popatrzeć głębiej i zobaczyć więcej. „Postanowiłam spojrzeć na niego inaczej. Jeszcze nie wiedziałam jak, ale – inaczej. Przecież on tez ma swoją ciekawą historię!” – dzieli się swoimi refleksjami Lilka. W jednej z teleportacji w czasie i przestrzeni, tym razem w przyszłość, bierze udział również Antoś, który uwielbia piłkę nożną. To historia, która podoba mi się najbardziej – jest pomysłowa i zabawna. Dotyczy zdrowego odżywiania się i tego, jaki wpływ na naszą przyszłość ma to, co robimy jako dzieci. Które zachowania pomagają zrealizować marzenia, a które od nich oddalają. W książce znajdziemy także lekcję o wolontariacie, bo znaleziony po dywanem atlas sprawia, że dywan lata i zabiera Lilkę w podróż nad Włochami, które dotknęło trzęsienie ziemi. Po tej podróży dziewczynka wpada na pomysł zorganizowania zbiórki dla poszkodowanych. Przygody z dywanem kończą się, gdy pewnego dnia zostaje poplamiony atramentem. Czy straci swoją moc? I czy Lilka jeszcze go potrzebuje? Choć opowiadania są dość przewidywalne z punktu widzenia dorosłego czytelnika pamiętajmy, że dzieci stykają się z pewnymi zagadnieniami po raz pierwszy.

c

recenzuje: Joanna Maj-Kirszabsolwentka polonistyki i filozofii, nauczycielka. Jest przekonana, że dobra literatura dedykowana dzieciom może przynieść wiele korzyści również dorosłym. Pisanie o niej sprawia jej satysfakcję i przyjemność. Lubi kawę, LP3 i poznawanie nowych miejsc. Spełnia się rodzinnie. W Juniorowie pisze o dobrej literaturze dla dzieci.

.


Z głową pod dywanem

Anna Onichimowska

Ilustracje: Aleksandra Woldańska-Płocińska

Wydawnictwo Ezop

 

c

Historie zamiecione pod dywan

Agnieszka Zimnowodzka

Ilustracje: Małgorzata Kwapińska

Wydawnictwo Kocur Bury