„Nelly Rapp” – Martina Widmarka horrory dla dzieci

Dzieci uwielbiają straszne historie. Ale nie takie naprawdę straszne. Tylko trochę. A najlepiej straszne w zabawny sposób. Dlaczego? Prawdopodobnie z tych samych powodów, dla których dorośli z wielką przyjemnością oglądają horrory. Tyle że dzieci potrzebują „horrorów” na swoją miarę. Czegoś, co będzie raczej straszydłem niż koszmarem. I to właśnie młodzi czytelnicy znajdą w książkach Martina Widmarka o Nelly Rapp.

(O tym, dlaczego lubimy się bać możecie przeczytać TUTAJ).

Kto mógłby wpaść na pomysł napisania „horrorów” dla dzieci, jeśli nie Martin Widmark? Znany z bestsellerowej serii kryminałów dla małolatów „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai” oraz z filozoficzno-sensacyjnych powieści o Dawidzie i Larisie (dla nieco starszych Juniorów)  szwedzki autor nazywany jest „dziecięcą Agathą Christie”. Jego książki pełne są tajemnic, sekretów i dociekań na miarę Herkulesa Poirota. Wciągająca akcja, często doprawiona wysmakowanym humorem, prowadzi do morału, zaprezentowanego jednak w zupełnie nie moralizatorskiej formie. Nawet nie nazwałabym tego morałem, a raczej wnioskiem społeczno-wychowawczym.

Nie inaczej jest w książkach z serii „Nelly Rapp”. Dwie pierwsze części właśnie wydało po polsku Wydawnictwo Mamania.

Nelly_okladka_1„Nelly Rapp i Upiorna Akademia” to historia, w której wszystko dopiero się zaczyna. Napisana trochę jakby na próbę, aby czytelnicy mogli sprawdzić, czy ten rodzaj literackiej fikcji im odpowiada, zanim zagłębią się w kolejne historie. Bo przecież nie każdy musi lubić opowieści o duchach i upiorach. Jest tu opowieść o wampirze, ale jest to opowieść w opowieści, ujęta więc w ostrożny cudzysłów. To świadectwo dużego wyczucia i delikatności, z jakimi Martin Widmark traktuje swoich czytelników, proponując im historie z dreszczykiem. Nie zamierza straszyć, ale zaintrygować. I świetnie mu się to udaje.

Nelly wraz z rodzicami (i psem – Londynem) odwiedza dawno nie widzianego wujka. Okazuje się, że zaproszenie do domu, a właściwie zamczyska wujka ma swoje drugie dno. Rodzice spędzają czas przekonani, że uczestniczą w towarzyskim przyjęciu, natomiast na Nelly czekają niecodzienne niespodzianki i… sprawdzian jej predyspozycji. Wuj bowiem wytypował ją jako kandydatkę do Upiornej Akademii, szkolącej agentów do specjalnych zadań tropienia i rozbrajania różnego rodzaju straszydeł zamieszkujących ziemię.

Nelly_F_okladka_1W drugiej książce serii – „Nelly Rapp i frankensteiniak” główna bohaterka kończy szkolenie i otrzymuje swoją pierwszą misję. Ma tropić frankensteiniaka. Jest to stworzenie o ludzkim wyglądzie, jednak zupełnie nie posiada on połączenia pomiędzy swoim sercem a mózgiem. Dlatego taka osoba może być całkowicie nieczuła. Frankensteiniaki są okryte złą sławą dlatego żaden człowiek nie chce znaleźć się w ich pobliżu, a one pozostają samotne i niebezpieczne. Frankensteiniak, którym ma się zająć Nelly Rapp mieszka w jej mieście i pracuje jako windykator.

W obu częściach straszne kreatury właściwie wcale nie są straszne. Martin Widmark w bardzo zgrabny sposób rozbraja upiory z ich upiorności – wampir ma obsesję na punkcie mycia zębów, a przy jego trumiennym łóżku stoją zwykłe kapcie, frankensteiniak wyraźnie cierpi i budzi raczej współczucie niż przerażenie. Są to więc opowieści z dreszczykiem, ale w dawce, która nie grozi młodym czytelnikom sennymi koszmarami. To taki dreszczyk oswojony. Za to opowiadający coś istotnego o świecie i ludziach – na przykład to, że ktoś ponury, nieczuły i gburowaty, ktoś wyglądający, jakby nie miał połączenia między sercem a mózgiem, pod odstręczającą maską kryje cierpienie. I jeśli to dostrzeżemy, nie będzie trudno go „rozbroić”.

Warto podkreślić jeszcze jedną zaletę książek Martina Widmarka. Jest nią poczucie humoru adresowane nie tylko do dzieci. Bezduszny frankensteiniak jako windykator, potężna posturą szkolna higienistka, czy szorujący zęby wampir wywołają uśmiech niejednego dorosłego. To bardzo sprzyja wspólnej, rodzinnej lekturze.

c

tekst: Elżbieta Manthey

„Nelly Rapp i Upiorna Akademia” i „Nelly Rapp i frankensteiniak”

autor: Martin Widmark

ilustracje: Christina Alvner

Wydawnictwo Mamania

Juniorowo rekomenduje te książki dla Junorów od 7 lat

„Nelly Rapp” – Martina Widmarka horrory dla dzieci
4.75 (95%) 4 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *