Jak napisać i narysować książkę? Podpowiedzi szukamy u jednej autorki i dwudziestu dwóch ilustratorów.

„Piszcie, żeby opowiedzieć nam, jak to jest być wami” – zachęca Gail Carson Levine w Magii pisania i wyjaśnia, że jeśli piszemy to po to, by dowiedzieć się czegoś o sobie. Niezależnie od tego, czy wybieramy formę pamiętnika chowanego pod poduszką, czy raczej chcielibyśmy tworzyć wielką literaturę, warto doskonalić swój warsztat. Żeby pisać coraz lepiej, trzeba… pisać – dużo i często. A poza tym czytać (starając się dociec, w jaki sposób nasi ulubieni autorzy nas oczarowują), zachowywać wszystko, co napisaliśmy oraz „szanować swoje piszące ja”. Magia pisania dotyczy tworzenia literatury, ale i tekstów użytkowych (maili, kartek z życzeniami, listów miłosnych czy blogów). Jest warsztatem kreatywnego pisania z licznymi ćwiczeniami praktycznymi, zadaniami, propozycjami tekstów do napisania na konkretny temat czy z wymyślonym początkiem, często do wyboru. Zachęca do opowiadania tej samej historii na kilka sposobów czy tworzenia nowych słów.

Ta pozycja to źródło pomysłów także dla nauczycieli, szczególnie tych prowadzących zajęcia z pisania. Część poradnikowa podpowiada jak pracować nad pomysłami, szukać nowych i je porządkować. Pokazując tworzenie opowieści od kuchni, podkreśla rolę zmysłów i szczegółów; poleca obserwowanie ludzi, również nieznajomych – ich języka ciała, sposobu mówienia, a także poszukiwania własnych przeżyć i wspomnień. Autorka podpowiada, jak wykreować główną postać: „Bohater nie musi być uosobieniem wszelkich cnót, żeby zdobyć naszą sympatię i zasłużyć na troskę”, bo ludzkie niedoskonałości potwierdzają prawdziwość postaci. Gail Carson Levine podejmuje zagadnienia teoretycznoliterackie, np. perspektywy, z której opowiadana jest historia czy rodzaju narracji (narrator wszechwiedzący, z pełną lub ograniczoną wiedzą) oraz pokazuje skutki zastosowania danych rozwiązań na przykładach. Dodaje odwagi na wypadek krytyki i podsuwa sposoby jej przyjmowania. Namawia do znalezienia najlepszego sposobu pracy dla danego autora, bo „Pisanie powinno być dla was ukojeniem, towarzyszem, prywatną radością”.

Opowieści wiele zyskują dzięki oryginalnym ilustracjom, które nie są jedynie odbiciem treści książki. Jak mówi Gosia Herba, jedna z rozmówczyń Patryka Mogilnickiego, autora Nie ma się co obrażać. Nowa polska ilustracja: „Jednak największych niespodzianek dostarczają dzieci. Ich interpretacje potrafią wzruszyć i pokrzepić. To chyba najbystrzejsi widzowie; wrażliwi na rysowane emocje, wyczuleni na najdrobniejsze detale”. Wspomniana książka jest zbiorem rozmów a zarazem pięknym albumem wypełnionym ilustracjami i plakatami. Poza tym jej treść to wywiady z twórcami takimi jak Marianna Sztyma, Karol Banach, Barbara Dziadosz czy Tymek Jezierski. Przeprowadzone zostały na zasadzie kwestionariusza Prousta zawierającego takie zagadnienia jak: pierwsze rysunki, wpływy, miejsce pracy, napęd/blokada, absurdalne sytuacje. Kryteriami wyboru rozmówców były głównie wyrazistość i rozpoznawalny styl, a znajdziemy wśród nich twórców ilustracji prasowej, komiksów, plakatów, artystów ilustrujących wydarzenia związane z modą czy muzyką, a także projektujących okładki wydawnictw muzycznych. Dla mnie najważniejsi wśród nich byli oczywiście ci, którzy tylko i wyłącznie lub częściowo zajmują się ilustrowaniem książek dla dzieci.

Ilustratorzy tłumaczą m.in., dlaczego z autorską oryginalnością i niekonwencjonalnością wiąże się konieczność długiego oswajania czytelnika albo redaktorów oraz czy da się żyć z ilustrowania. A ponadto dzielą się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Choćby o czasie błądzenia i rysowania rzeczy, o których chciałoby się zapomnieć, a jednocześnie bardzo istotnym, bo pozwalającym dotrzeć do tego, co i jak chcemy rysować (Karol Banach). O odkrywaniu, w jaki sposób swoje pomysły chcemy przenieść na papier, o konieczności otworzenia się i odważenia zamiast rozmyślania (Barbara Dziadosz). Są także wspomnienia szkoły, która niestety może być przeszkodą w kreatywności, odbierać entuzjazm i powodować rozgoryczenie ze względu na brak wsparcia pasji (Tymek Jezierski). A dla równowagi o roli rodziców, przeglądaniu ich albumów, chodzeniu na wystawy i byciu otoczonym sztuką, które zostawia ślad (Agata Marszałek). Nie zabrakło też perspektywy dziecka, dla którego „(…) liczy się sam proces i zabawa. Dopiero potem zaczyna rozumieć, że ktoś to ocenia, wartościuje, wyciąga wnioski” (Jan Kallwejt).

Premierowe w książce są autoportrety bohaterów, a dodatkiem jest stworzony przez nich wspólnie plakat. Rzadko spotykany i bardzo udany eksperyment – ilustracja, w którą każdy z twórców włożył coś od siebie.

 

Joanna Maj-Kirsz – absolwentka polonistyki i filozofii, nauczycielka. Jest przekonana, że dobra literatura dedykowana dzieciom może przynieść wiele korzyści również dorosłym. Pisanie o niej sprawia jej satysfakcję i przyjemność. Lubi kawę, LP3 i poznawanie nowych miejsc. Spełnia się rodzinnie. W Juniorowie pisze o dobrej literaturze dla dzieci.

.


Magia pisania. Jak tworzyć porywające historie

Autor: Gail Carson Levine

Tłumaczenie: Krzysztof Środa

Wydawnictwo Linia

 

Nie ma się co obrażać. Nowa polska ilustracja

Autor: Patryk Mogilnicki

Wydawnictwo Karakter

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Polecamy książki dla juniorów: magia pisania i ilustracji
5 (100%) 2 głosów