Palcem po „Mapach” – podróże przy stole dla całej rodziny

Aleksandra i Daniel Mizielińscy stworzyli międzynarodowy przebój. Pięknie ilustrowane, wypełnione szczegółami mapy kontynentów i krajów. „Mapy” wciągają całe rodziny, hipnotyzują setkami szczegółów i prowokują do rozmów. Dzieci zadają pytania, rodzice odpowiadają. Wszyscy się uczą – „przez skórę”.

„Mapy” ukazały się na rynku w 2012 roku i od tego czasu cieszą się niesłabnącą popularnością. Najpierw w Polsce, ale gdy New York Times umieścił je w swoim zestawieniu najpiękniej ilustrowanych książek świata, ich popularność wyszła daleko poza nasz kraj.

Ich tematyka również wykracza poza Polskę. Obejmuje całą Ziemię. Autorzy narysowali wszystkie kontynenty, a na nich setki szczegółów charakterystycznych dla danego rejonu. Oprócz kontynentów zilustrowane są również poszczególne kraje. Nie wszystkie, inaczej książka (formatu 27,2 x 30 cm) rozrosła by się do rozmiarów trudnych do udźwignięcia.

Kraje Europy są niemal wszystkie, Ameryka Północna – cała, w końcu to tylko trzy kraje (bez Ameryki Środkowej). Australia ma się rozumieć też. Ameryka Południowa, Azja, Afryka – tu autorzy dokonali wyboru i jest to wybór subiektywny, a więc prowokujący do pytań. Dlaczego np. Brazylia została uwzględniona, a Argentyna nie? Dlaczego jest Maroko, a nie ma sąsiedniej Libii? Co sprawiło, że Jordania znalazła się na kartach tej książki, za to nie ma Syrii, Iraku czy Izraela?

Podobnie jest z detalami charakterystycznymi dla danego kraju. Wybór postaci, budowli, dań, gatunków zwierząt i roślin, miejsc, przedmiotów itd. to pole do dyskusji. I paradoksalnie subiektywne spojrzenie autorów na nasz świat jest jeszcze jedną zaletą tej wspaniałej książki. Bo prowokuje do dyskusji, nie pozostawia obojętną i sprawia, że wiedza sama wchodzi do głowy.

A jeśli nawet nie zaczniemy dyskutować, a jedynie błądzić po rysunkach, to i tak uruchamiamy proces mimowolnego zapamiętywania. A to najlepszy rodzaj przyswajania wiedzy, jaki możemy sobie wyobrazić. Bez przymusu, bez wysiłku, w trakcie niespiesznego relaksu. „Mapy” Mizielińskich to książka, która hipnotyzuje. Książkowy odpowiednik „slow food” – rozsiadamy się z nią wygodnie, otwieramy na dowolnej stronie i z wolna zaczynamy wędrować po krajach i kontynentach. A gdy odrywamy wzrok, nagle ze zdziwieniem stwierdzamy, że upłynęła całą godzina!

Przez cały czas świadomie używam formy „my”. My – cała rodzina. Dorośli i dzieci. „Mapy” to rzadki przykład książki, z którą obcowanie sprawi przyjemność czytelnikowi w dowolnym wieku. Można ją kontemplować samodzielnie, można w większym gronie – dyskutując.

Wojciech Musiał

p.s.

Na rynku ukazały się też „Mapy. Edycja pomarańczowa” wzbogacone o mapy Argentyny, Danii, Estonii, Gruzji, Irlandii, Korei Południowej, Litwy, Łotwy, Norwegii, Portugalii, Słowacji, Tajwanu, Turcji, Ukrainy, Węgier oraz Wietnamu. Jak pisze wydawnictwo Dwie Siostry: Nakład wydania jest limitowany – po jego wyczerpaniu nie przewidujemy dodruków. Lepiej się pospieszyć!

Można też kupić „Mapownik”, czyli blok rysunkowy oraz mapy ścienne z tej samej serii.

c

MAPY

Obrazkowa podróż po lądach, morzach i kulturach świata

Tekst i ilustracje: Aleksandra i Daniel Mizielińscy

Wydawnictwo Dwie Siostry

c

c

Zapisz

Zapisz

Palcem po „Mapach” – podróże przy stole dla całej rodziny
5 (100%) 2 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *