Kalaha to gra, która ma kilka tysięcy lat historii. Dzięki prostym regułom dzieci opanują ją szybko, a wciągająca rozgrywka sprawi, że dorośli nie będą się przy niej nudzili.

Kalaha, mankala, wari… gra w przekładanie kamieni do dołków znana jest pod wieloma nazwami na całym świecie. Narodziła się w Afryce jeszcze w epoce neolitu, a wśród wielu afrykańskich plemion dziś ma status świętej gry. Istnieje wiele jej odmian, ale wszystkie polegają na przekładaniu kamieni do dołków w taki sposób, aby zdobyć ich jak najwięcej. Czyli w skrócie – czysta matematyka.

W kalahę mogą grać tylko dwie osoby, które siadają po dwóch stronach planszy. W niej wydrążone są dwa równoległe rzędy sześciu dołków oraz dwie bazy po obu ich końcach. W każdym dołku umieszcza się po cztery kamienie, bazy pozostają puste. Pierwszy gracz bierze wszystkie kamienie z dowolnego dołka w swoim rzędzie i wkłada jeden kamień do kolejnych dołków przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, w tym do bazy, jeśli kamieni wystarczy. Jeśli uda mu się wrzucić ostatni kamień do bazy, ma prawo do kolejnego ruchu, jeśli nie – ruch należy do przeciwnika. On też wybiera kamienie z dowolnego własnego dołka i wkłada je po kolei do kolejnych dołków. Kamieniami zapełnia się też dołki przeciwnika. Jeżeli któryś z graczy zakończy ruch na dowolnym pustym dołku z własnego rzędu, ma prawo wyjąć wszystkie kamienie z dołka naprzeciwko, czyli „ukraść” kamienie przeciwnika i wrzucić je do własnej bazy. Gra kończy się, gdy wszystkie sześć dołków któregoś z graczy jest puste. Wygrywa ten, kto zgromadził w bazie więcej kamieni.

Zasady są tak proste, że i junior i senior opanują je w kilka minut. Jednak gra tylko pozornie jest nieskomplikowana. Żeby wygrać, trzeba uważnie liczyć kamienie i przewidywać ich rozkład po kolejnych ruchach, aby przeciwnik nie zabrał nam naszych kamieni. My gramy w kalahę od kilku dni i dopiero odkrywamy kolejne niuanse. Najważniejsze wydają mi się dwie rzeczy: po pierwsze dzieci ją bardzo polubiły, a po drugie rodzice ani trochę się przy niej nie nudzą. Okazało się, że wcale nie jest łatwo wygrać z dziećmi! Kalaha to gra, w której dziecko może być równorzędnym partnerem dorosłego. Jakie to jest ważne, wiedzą wszyscy ci rodzice, których dzieci katują grami typu quizy czy nawet szachami, gdzie trzeba „podłożyć się” dziecku, żeby miało frajdę z rozgrywki.

I jeszcze jedna ważna rzecz – estetyka gry, którą kupiliśmy. Kalaha wydana przez Tactic wykonana jest z litego drewna, a kamienie to kolorowe szkiełka. Dotykanie drewna i obracanie w dłoniach szklanych paciorków to czysta przyjemność. Dzięki solidnemu wykonaniu kalaha ma szansę zagościć w rodzinie na pokolenia, a jeśli kamyki się zgubią, bez problemu zastąpimy je np. guzikami (choć nasza gra zawiera dwa zapasowe szkiełka – plus dla producenta).

A najlepsze jest to, że żeby zagrać w kalahę, wcale nie trzeba jej kupować. W domu wystarczą np. filiżanki i guziki albo możemy wykopać dołki w ziemi i zagrać kamykami lub ziarnami fasoli, tak jak to do dziś robią pasterze na afrykańskiej sawannie…

 

Foto: Wojciech Musiał

Kalaha – neolityczna gra w przekładanie kamyków – prosta, wciągająca i bardzo przyjemna w dotyku
5 (100%) 3 głosów