Jak wielokrotnie podkreślałem, dobra edukacja opiera się na dobrych relacjach. Tymczasem dzisiejsza szkoła jest instytucją zimną. Uczniom brakuje autentycznego kontaktu z nauczycielem. Nie chodzi o spoufalanie się czy o quasi-kumpelstwo. Chodzi o poczucie bycia traktowanym jak człowiek, który ma swoje słabości, lęki i obawy. O poczucie, że nauczyciele interesują się tym, co tkwi w głowach i sercach uczniów. O poczucie, że jesteśmy z nimi – z uczniami. Po ich stronie. 

Młodzi potrzebują wskazówek na drodze do dojrzałości, pełnej niepewności, obaw i zagubień. Najistotniejszą cechą nauczyciela wydaje mi się po prostu otwartość na uczniów, zaciekawienie nimi, umiejętność słuchania i usłyszenia ich historii, gotowość uczenia się od nich i wzbogacania przez interakcje, w jakie z nimi wchodzi. To buduje zaufanie, inspiruje, daje impuls do działania.

Jakich nauczycieli szanują uczniowie? Swego czasu zebrałem wypowiedzi samych uczniów na ten temat. Ułożyły się w kilka charakterystycznych oczekiwań. W dużej mierze pokrywają się z innymi badaniami, które zamieszczone zostały w książce Andrzeja Janowskiego Uczeń w teatrze życia szkolnego. A zatem… Nauczycielu, jeśli zależy ci na szacunku uczniów, to:

Utrzymuj porządek. Uczniowie oczekują, że nauczyciel ustali kilka jasnych zasad, które zorganizują proces uczenia. I że będzie ich przestrzegał, skutecznie (acz z empatią) radząc sobie z oporem. Gdy zobaczą w nauczycielu osobę, która potrafi wprowadzić i utrzymać ład, są gotowi do współpracy.

Bądź sprawiedliwy. Uczniowie oczekują, że nauczyciel będzie obiektywny w przestrzeganiu ustalonych zasad. A także, że będzie jasno informował o konsekwencjach działań. Uczeń zaakceptuje karę, gdy będzie miał poczucie, że jest ona zasłużona (wynika ze złamania umowy, do przestrzegania której się zobowiązał) — nie zaakceptuje jej, kiedy będzie miał wrażenie, że zrzucana jest na niego odpowiedzialność za innych. A także wtedy, kiedy czuje, że nie został odpowiednio ostrzeżony. Dla uczniów bardzo ważna jest przewidywalność — przewidywalni nauczyciele budzą zaufanie i dają poczucie bezpieczeństwa.

Bądź wyrozumiały. Uczniowie z jednej strony chcą sprawiedliwości, ale z drugiej bardzo pozytywnie przyjmują przejawy elastyczności nauczyciela. Dzięki temu staje się dla nich bardziej ludzki. Nauczyciel powinien umieć wyznaczyć obszary luzu, być wyrozumiałym wobec niektórych zachowań uczniów, a także pozwolić im (i sobie) na okazywanie zwykłych ludzkich słabości.

Stawiaj ambitne, ale realne wymagania. Uczniowie oczekują, że nauczyciel będzie konfrontował ich z ciekawymi, zrozumiałymi, sensownymi zadaniami. Których rozwiązanie będzie wymagało wysiłku — na ich miarę. Które ich pobudzą do działania — ale nie przeciążą. I niekoniecznie chodzi tu o wyzwanie typu „Macie przygotować się do kartkówki”. Uczniowie muszą mieć poczucie, że to, co robią, ma jakieś znaczenie.

Wyjaśniaj. Jednocześnie uczniowie oczekują, że nauczyciel dobrze wyjaśni im to, co skomplikowane. Poświęci wystarczająco dużo czasu na objaśnienie, z czym mają się mierzyć. Nie zostawi ich samych z niezrozumiałymi zagadnieniami, przerzucając to na pracę w domu. Pamiętajmy przy tym, że uczniowie czasem obawiają się przyznać, że czegoś nie pojmują. Wstydzą się tego. Dlatego warto zapewniać im przestrzeń do zadawania pytań.

Uwierz w uczniów. Uczniowie oczekują, że nauczyciele dadzą im przestrzeń do samodzielnych działań, w których będą mogli się wykazać. Chcą, by ktoś potraktował ich poważnie i zaufał ich możliwościom. Chcą być zauważeni i docenieni. Oni sami — nie wyniki, jakie osiągnęli.

Prowadź lekcje w interesujący sposób. Uczniowie oczekują, że nauczyciel będzie potrafił ich zaciekawić. Jak wskazuje Andrzej Janowski, zdarza się, że uczniowie mają trudności z wyjaśnieniem, czym jest to interesujące nauczanie, ale generalnie chodzi tu o lekcje, które przynoszą im nowe wiadomości w taki sposób, że są łatwo zapamiętywane. Nieprzypadkowo tak lubią filmy na YouTubie, które w większości zbudowane są na podobnym schemacie. Najlepsze, co możemy, to spróbować pokazać innym nasze fascynacje. I przekonać ich, że są one odbiciem naszej interesującej osobowości. Jeśli przekonamy ich, że to, co nas kręci, jest dla nas istotne, bo pomaga nam być takimi, jakimi jesteśmy (spełnionymi i zadowolonymi z siebie), prawdopodobieństwo zaciekawienia ich naszym zaciekawieniem niepomiernie wzrośnie.

Bądź życzliwy. Uczniowie oczekują, że nauczyciel będzie ich traktował z sympatią. Nie chodzi tu o kumplowanie. Nauczyciel może być wymagający i zdecydowany, ale jeśli da uczniom odczuć, że jest po ich stronie — zostanie zaakceptowany. Uczniowie chętnie przyjmują nauczycieli żartujących i potrafiących śmiać się z nimi — choć nie jest to warunek konieczny (ani wystarczający) obdarzenia szacunkiem.

Pokaż, że wiesz, co robisz. Uczniowie potrzebują wiedzieć, że nauczyciel wie, dokąd ich prowadzi. Nastolatkowie są dzisiaj maksymalnie pragmatyczni, dużo bardziej pragmatyczni niż starsi. Ich mózgi bardzo oszczędzają energię. Jeśli ją zużywają, to głównie po to, by zaspokajać swoje potrzeby: uznania, akceptacji, poczucia sensu i zabawy. Dzieci cenią umiejętność prowadzenia.

 

Niezależnie, jak bardzo będziemy się przed tym bronić, dziś młody człowiek nie potrzebuje nauczycieli w rolach operatorów pasa transmisyjnego, testerów produktu, jurorów i egzaminatorów. Potrzebuje żywych ludzi, którzy dadzą im przykład własną osobą. Którzy siądą z nimi w kole i powiedzą: „Słuchajcie, zrobiłem w życiu to i to. Przeszedłem taką drogę. To mi się udało, a to nie. Chcę się podzielić z Wami doświadczeniem i posłuchać Waszych pomysłów na siebie. Zobaczmy, w czym jesteście dobrzy i jak możemy to wykorzystać. Zastanówmy się, co mogę zrobić, by Wam pomóc”.

Dziwi Was, że oglądają youtuberów? A może to oni do nich mówią i to oni ich słuchają? Może właśnie od nich dostają więcej rozwijających historii niż w szkole? Może to youtuberzy są dużo bardziej życiowi, nieporównywalnie mniej sztuczni niż funkcjonariusze publiczni, którzy ich otaczają w realu… („Jestem funkcjonariuszem publicznym, należy mi się szacunek! masz wykonywać moje polecenia!”).

Podsumowując — wydaje się, że sporej części uczniów najbliższy jest model mistrzowski oparty na sprawiedliwym, przyjaznym, ale jednak zauważalnym kierownictwie. Szukają przewodników po chaotycznym świecie. A przede wszystkim ludzi, którzy będą z nimi rozmawiać, także o skomplikowanych sprawach.

Młodym ludziom niezwykle takich osób potrzeba. Dużo bardziej niż nowoczesnych programów nauczania, technologicznych gadżetów, różnego rodzaju magicznych narzędzi. Kontakt z mądrymi dorosłymi da uczniom więcej niż godziny poświęcone na realizację podstawy programowej, spędzone nad zadaniami domowymi, przeznaczone na dogłębną analizę treści podręcznika. Takie interakcje mogą wpłynąć na ich wybory życiowe dużo mocniej niż fakty powrzucane do głowy. Zdeterminować sukces wyraźniej niż świetne wyniki testów. Określić pozytywnie relacje, w jakie będą wchodzić w dorosłym życiu.

autor: Tomasz Tokarz – wykładowca, coach, trener, mediator. Nauczyciel w szkołach alternatywnych. Blog: Innowacyjna edukacja. Fan nowych technologii. Prowadzi szkolenia dotyczące kompetencji społecznych oraz wykorzystania urządzeń mobilnych. Kontakt: t.tokarz@wp.pl

Tomasz Tokarz jest autorem książki „Szkoła ma być dla ucznia”. Książka jest apelem o inną kulturę edukacyjną, opartą na uznaniu podmiotowości ucznia. Mam nadzieję, że stanie się inspiracją dla nas wszystkich — rodziców, nauczycieli, kadr zarządzających oświatą, aktywistów społecznych — do działania na rzecz szkoły jako miejsca przyjaznego młodym ludziom. Szkoły, w której faktycznie będą mogli się rozwijać, która pozwoli im być autorami własnych edukacyjnych dróg, która stanie się przestrzenią budowania dobrych relacji. Szkoły dla ucznia.

 

KUP KSIĄŻKĘ

KUP E-BOOK

 

 

 

 

 

foto: Freepik – pl.freepik.com