Wiecie, dlaczego hipopotam szeroko otwiera paszczę? Żeby ryby zobaczyły, że żadnej z nich nie zjada. A dlaczego tak mu zależy na udowodnieniu swojej niewinności? Tego dowiecie się z jednej z afrykańskich opowieści, które Anna Olej-Kobus umieściła w swojej najnowszej książce. Opowiastki są krótkie, ale pięknie malują bogactwo świata afrykańskiej przyrody. Wyjaśniają go nie tylko w bajkowy sposób, ale też – między wierszami – przekazują wiedzę całkiem naukową. 

Ania jest moim zdaniem mistrzynią świata w opowiadaniu o Afryce i o zwierzętach (i nie tylko). Potrafi mówić (pisać) do dorosłych i do dzieci. Jej książki o Namibii i USA są moimi ulubionymi relacjami z podróży. A tę najnowszą, skierowaną do dzieci, z przyjemnością poczytacie na głos swoim juniorom. Gwarantuję!

Ania zebrała w niej prawdziwie afrykańskie opowieści o zwierzętach. Przywiozła je z Afryki, do której podróżuje kilka razy w roku. Ubrała je w słowa i szczyptę poczucia humoru. A w cudnie barwnym afrykańskim stylu zilustrowała je Marianna Jagoda!

Dowiecie się z nich, dlaczego zebra ma paski, a struś długą szyję, dlaczego bawoły żyją w stadach, a wąż nie ma nóg i zrzuca skórę, dlaczego małpa ma ogon, gepard cętki, papuga kolorowe pióra, słoń – trąbę, małe oczy i wielkie ciosy… A także – moje ulubione pytanie: dlaczego krokodyl nie zjada kury. Oraz dlaczego nie ma jedności wśród mrówek. Na wszystkie te pytania mieszkańcy Afryki znajdowali odpowiedzi w legendach przekazywanych z pokolenia na pokolenia, opowiadanych przy ogniskach, gdy z ciemności dochodziły odgłosy afrykańskiej przyrody.

Te afrykańskie opowieści o zwierzętach nie tylko przyjemnie się czyta. One zostają w człowieku! Przekonałam się o tym, kiedy moje 15-letnie dziecko namówiło mnie ostatnio na wizytę w zoo. W strugach deszczu zresztą. Tak, mam dorastające dzieci i wciąż chodzimy do zoo. I jak nas najdzie ochota, to nawet deszcz nas nie powstrzyma.

No więc poszliśmy. I patrząc na hipopotama wynurzającego z wody nozdrza, przypomniałam sobie opowieść z książki – tę o otwieraniu paszczy. A potem kolejną – przy żyrafach i kolejną – o słoniowych trąbach, przy słoniach.

Przy okazji okazało się, że jestem starsza od hipopotama. Ale za to nieco zgrabniejsza.

Po powrocie do domu, czytałam dziecku – temu samemu, nastoletniemu – książkę Ani na głos. I bawiliśmy się przy tym doskonale. Co i Wam polecam!

Książkę poleca: autorka: Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, blogerka, popularyzatorka wiedzy o edukacji i rozwoju dzieci i młodzieży, mama dwójki nastolatków. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Popularyzuje nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w działania na rzecz lepszej edukacji. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Kropka – wydawcą książki Anny Olej-Kobus “Dlaczego pawian nie lubi żółwia?”. Wydawnictwo nie ma wpływu na opinie wyrażone w powyższej recenzji.


Odkryj więcej z Juniorowo

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.