Polecamy książki dla juniorów – zrób sobie morze i przepłyń ocean

Ostatnio sporo się dzieje na rynku wydawniczym jeśli chodzi o książki z bohaterkami kobiecymi, dedykowanymi głównie dziewczynkom, choć nie tylko. Dla równowagi niezwykła męska postać: Aleksander Doba, zdobywca tytułu „Podróżnika Roku 2015” magazynu „National Geographic”. Kiedy książka o nim powstawała, polski kajakarz płynął. Trwała trzecia wyprawa przez Atlantyk – ta najtrudniejsza, zimna i sztormowa, w którą wyruszył 16 maja tego roku. U celu, którym było francuskie Le Conquet, znalazł się 3 września. To trzeci wielki sukces 71-letniego kajakarza, który jako pierwszy w historii przemierzył ocean z kontynentu na kontynent kajakiem. Fenomen jego dokonań polega na tym, że jako pierwszy w historii przepłynął Atlantyk używając jedynie siły mięśni rąk. O tym niezwykłym, pełnym energii człowieku opowiedzieli Agata Loth-Ignaciuk oraz Bartłomiej Ignaciuk w książce Doba na oceanie. Jak przepłynąć Atlantyk kajakiem?

Wszystko zaczęło się, gdy pan Aleksander miał 34 lata. Jeden spływ przerodził się w wielką pasję. Małymi krokami dochodził do coraz większych wypraw i trudniejszych tras. Apetyt rósł w miarę jedzenia i pan Aleksander potrzebował coraz większych akwenów – najpierw były rzeki i jeziora, a potem morza i marzenia o oceanie… Zaczął wymyślać, rysować, projektować i budować – powstał oceaniczny kajak Olo.

Aleksander Doba to człowiek instytucja, który planuje i działa na różnych frontach, ale potrafi też korzystać z doświadczenia i wsparcia innych. Inżynierskie poprawki i usprawnienia wykonywał w swoim kajaku także w czasie wyprawy. Możemy zobaczyć je na czarno-białych ilustracjach Bartłomieja Ignaciuka – niektóre przypominają rysunki techniczne. Dominujący w książce błękit świetnie oddaje przestrzeń i samotność, których ilustrator się nie boi i z którymi zostawia czytelnika. Bardzo pomysłowo, w niepozbawiony poczucia humoru sposób wprowadza go także w szczegóły oceanicznej przygody (np. przedstawiając toaletę na oceanie w towarzystwie obserwujących kajakarza ryb).

W książce znajdziemy mapy, interesująco podane wiadomości z geografii, przyrody oraz wyjaśnienie wielu zjawisk (np. tajemnic prądów morskich) czy sposobów przewidywania pogody. Autorzy wyjaśniają nowe pojęcia podając dużo szczegółowych informacji, także tych praktycznych: co się zmieściło w kajaku, jak podróżnik zaplanował wnętrze oraz ile zabrał żywności. Tekst to również relacja z podróży, której przebiegu nie można przewidzieć. Zdarzają się przecież awarie sprzętów (kluczowej do przetrwania odsalarki) czy kłopoty z łącznością. Znajdziemy tu opisy mniej lub bardziej sympatycznych spotkań na morzu z innymi statkami (także pirackimi!), ale również z rekinami. Autorzy umieścili kilka ciekawych instrukcji – przepis na środkowooceaniczną kawę czy niespodziewany obiad w postaci jedzenia spadającego z nieba. Doba na oceanie to chyba jednak przede wszystkim opowieść o pokonywaniu trudności – tych zewnętrznych, jak kłopoty z transportem kajaka czy jego wodowaniem, ale także o zmaganiach z samym sobą, z bólem, poranionymi dłońmi (słona woda utrudnia gojenie się ran), z samotnością (konieczność oszczędzania baterii i ograniczony kontakt z bliskimi).

Tym, których zafascynowała postać Aleksandra Doby i wciągnął ocean, polecam książkę, z którą można zgłębiać mniejsze i większe akweny, a także wymyślać, projektować i przeprowadzać doświadczenia. Piotr Karski – autor i zarazem ilustrator – zaprasza czytelnika do współtworzenia książki W morze!. Przypomina ona gruby zeszyt kreatywnych ćwiczeń geograficznych i przyrodniczych z mnóstwem wiadomości, które przyswaja się mimochodem. Bohaterem książki jest samo morze, które mamy możliwość poznać naprawdę dogłębnie. Różnorodność jego ujęć działa na wyobraźnię i pomaga sobie wyobrazić cały wszechocean we wszystkich odcieniach: lazurowym, ale też kobaltowym i malachitowym.

Książka Piotra Karskiego inspiruje do wypraw palcem po mapie oraz do wyznaczania tras. Proponuje zabawy typu: narysuj, złóż z papieru, baw się w podłogowe regaty czy zagraj w morską planszówkę. A poza tym – projektuj, wymyślaj i pisz, np. list w butelce. Zachęca do doświadczania świata, choćby wiatru, który może wiać z różną siłą, zatem: obserwuj, notuj, rysuj. A nawet zrób klepsydrę – wraz z logiem (to prosty przyrząd pomiarowy, który dawniej służył do mierzenia prędkości statków) pomoże ci mierzyć prędkość. Instruuje, jak przeprowadzić liczne i ciekawe doświadczenia, np. badanie ciężaru wody. Pomaga zdobyć przydatne umiejętności jak skręcanie żeglarskich węzłów, ale także umiejętność rozpoznawania zatonięcia (świetne ćwiczenie na spostrzegawczość polegające na znalezieniu w tłumie plażowiczów tonącej osoby) i udzielania pierwszej pomocy. Jest tu też sporo o życiu w morzu i ekologii (jedna ze stron została przeznaczona na projekt elektrowni wodnej). Pomysłowość, wiedza, pasja i chęć zarażania nią innych, które posiada autor, przełożyły się na książkę, w której można utonąć!

c

Doba na oceanie. Jak przepłynąć Atlantyk kajakiem?

Agata Loth-Ignaciuk

ilustracje: Bartek Ignaciuk

Wydawnictwo Druganoga

c

c

W morze!

tekst i ilustracje: Piotr Karski

Wydawnictwo Dwie Siostry

c

c

Joanna Maj-Kirsz – absolwentka polonistyki i filozofii, nauczycielka. Jest przekonana, że dobra literatura dedykowana dzieciom może przynieść wiele korzyści również dorosłym. Pisanie o niej sprawia jej satysfakcję i przyjemność. Lubi kawę, LP3 i poznawanie nowych miejsc. Spełnia się rodzinnie. W Juniorowie pisze o dobrej literaturze dla dzieci.

Polecamy książki dla juniorów – zrób sobie morze i przepłyń ocean
5 (100%) 1 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *