Muzeum Domków dla Lalek w Warszawie oczaruje całą rodzinę

W samym sercu Warszawy, w Pałacu Kultury i Nauki, znajduje się ukryte przejście do magicznego świata, w którym wszystko jest takie samo, jak w świecie realnym, tylko znacznie, znacznie mniejsze.

Na kanapie leży pisarz. Z rękami zaplecionymi za głową wpatruje się w sufit. Ciekawe, o czym myśli.  Czy o tym, że właśnie skończył książkę i należy mu się zasłużony odpoczynek? Czy może o tym, że znalazł się w martwym punkcie, a natchnienie gdzieś się ulotniło? Na stole obok stoi maszyna do pisania z wkręconą kartką papieru, na podłodze walają się zmięte kratki – świadectwo zmagań z formą. Przy nich pusta butelka. Dom pisarza, jak wiele na tej wystawie, to nie tylko precyzyjnie odwzorowany model rzeczywistości, ale swoista, trójwymiarowa fotografia, na której uchwycono moment z życia człowieka.

Wędrujemy od domku do domku, od gabloty do gabloty podziwiając precyzję wykonania najdrobniejszych detali. W sklepie spożywczym piętrzą się towary. Na poczcie w przegródkach posortowane listy czekają na wysłanie, a na kontuarze ustawiono stojak z pocztówkami. W salonie krawieckim oprócz bel materiałów widzimy maluteńkie nożyczki i igiełki z nawleczonymi nićmi. A w przydomowym ogrodzie akurat nastała jesień: różnobarwne liście opadły z drzew na trawnik.

W Muzeum Domków dla Lalek zgromadzono około stu dwudziestu domków i pokoi wypełnionych tysiącami detali. Domki pochodzą z różnych krajów – z Polski, Anglii, Niemiec, Francji, Holandii, Danii… Najstarsze mają ponad sto lat. Niektóre zrobiono w manufakturach, inne to dzieła rodziców, którzy stworzyli je dla swoich własnych dzieci. A może dla siebie samych, a dzieci były jedynie pretekstem do spędzania długich godzin przy cyzelowaniu kolejnych detali? Tego się nie dowiemy, chociaż każdemu domkowi towarzyszy szczegółowy opis.

Oglądanie domków to nie tylko podziwianie inwencji i umiejętności ich konstruktorów, ale również lekcja historii. Domki to precyzyjne odzwierciedlenie czasów, w których powstały. Wyposażenie domów, sklepów i warsztatów, stroje ludzi, i ich zachowania – to wszystko pozwala obejrzeć na własne oczy, jak wyglądało życie pięćdziesiąt czy sto lat temu. Muzeum Domków dla Lalek to wehikuł czasu. Wykorzystując miniaturowe obrazy dawnego życia muzeum prowadzi zajęcia edukacyjne dla grup szkolnych i przedszkolnych. Uczniowie   między innymi poznają specyfikę różnych zawodów – dawnych i współczesnych, podczas warsztatow matematycznych przeliczają jednostki miar, wag i czasu, projektują w skali swój własny pokój, tworzą wzory tapet i kafli, analizują kuchenne przepisy, a zagłębiając się w wystawę lalek z całego świata przeżywają niepowtarzalną lekcję geografii. Odbywają się tu także warsztaty rodzinne, można też zorganizować przyjęcie urodzinowe.

Muzeum nie jest duże, jednak wybierając się do niego warto zarezerwować czas na niespieszne podziwianie eksponatów. Na zachwyt nad umiejętnościami, pomysłowością i dyskretnym poczuciem humoru twórców. Na… medytację, bo wkraczając do tego miniaturowego świata szybko zapominamy o świecie rzeczywistym. Zapominamy o troskach i kłopotach, o złej pogodzie, o korkach i długiej liście spraw do załatwienia. Nasz umysł skupia się na tym, co jest tu i teraz, a odchylając kotarę przesłaniającą wyjście czujemy się jak po seansie w SPA – zrelaksowani, spokojni, uśmiechnięci.

Do muzeum wybrałem się z córeczką i dla córeczki. Jednak po pierwsze chłopcy odnajdą w tym świecie równie wiele przyjemności, co zostało dowiedzione empirycznie przez dzieci innych redaktorów Juniorowa. A po drugie szybko okazało się, że to magiczne miejsce działa na mnie równie silnie, co na dzieci. Dlatego polecam wizytę w nim nie tylko z dziećmi. Czasami warto schronić się w nim, gdy po prostu chcemy uciec z wielkomiejskiego młyna. Tysiące miniaturowych detali sprawi, że z każdą kolejną wizytą będziemy odkrywali te domki na nowo. I długo nam się one nie znudzą.

c

 

Muzeum Domków dla Lalek

Pałac Kultury i Nauki

Dziedziniec Wewnętrzny

pl. Defilad 1, 00-901 Warszawa

Czynne codziennie od 9:00 do 19:00

c

c

p.s.

Wchodząc do sali z eksponatami czujemy się trochę tak, jakbyśmy wkraczali do Narnii. Ale nie zdradzę, skąd to skojarzenie. Niech to będzie niespodzianka.

 

Wojciech Musiał – Współzałożyciel Juniorowa. Z wykształcenia nauczyciel języka angielskiego, ale niepraktykujący. Dziennikarz radiowy, obecnie pracuje w Radiu Kraków, wcześniej w RMF Classic i w Złotych Przebojach. Ojciec Stasia i Zosi, mąż Anetki. Lubi jazz, jogę i święty spokój. Nie lubi braku poczucia humoru, hałasu i zapachu, który powstaje z połączenia wystygłej herbaty z ogryzkiem od jabłka.

 

Muzeum Domków dla Lalek w Warszawie oczaruje całą rodzinę
5 (100%) 2 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *