Nie tylko polska edukacja musi zmierzyć się z wyzwaniami stawianymi przez pandemię. W każdym państwie podejmowane są i wdrażane decyzje czy i w jakim stopniu otworzyć szkoły, jakie środki bezpieczeństwa w nich przyjąć, jak zorganizować naukę i jak się przygotować na wypadek kolejnej fali zachorowań. Jakie środki bezpieczeństwa stosują inne kraje – warto się im przyjrzeć, czy wymyślono coś, na co my nie wpadliśmy?

Stacjonarnie, zdalnie czy hybrydowo

W całej Europie dzieci po wakacjach wróciły do szkół, choć nie wszędzie rok szkolny rozpoczął się o czasie. Większość państw liczy się z możliwością ponownego zamykania szkół i pozostawia jako opcję naukę online, jednak rozwiązania przyjęte w poszczególnych krajach różnią się od siebie.

We Francji podstawą jest nauka stacjonarna, ale jeśli w danym rejonie wzrośnie liczba zakażeń koronawirusem, szkoły mogą przeorganizować swoje funkcjonowanie, ograniczając zajęcia w szkole na kilka dni lub tygodni. W przypadku poważnej epidemii w regionie szkoły mogą zostać tymczasowo zamknięte.

W Niemczech wszyscy uczniowie i nauczyciele wrócili do szkół, dopuszcza się jednak, by nauczyciele w szczególnych przypadkach prowadzili zajęcia online. Takie rozwiązanie ma chronić zdrowie nauczycieli.

We Włoszech szkoły średnie, w których klasy są liczne mogą wprowadzić nauczanie hybrydowe, by zmniejszyć liczbę uczniów przebywających w klasach.

Natomiast w Norwegii i w Rosji nie ma już opcji nauki online, wszyscy wrócili do szkół.

Zmiany w organizacji lekcji i przerw

Aby zachować dystans i unikać kontaktów między klasami w wielu krajach zróżnicowano godziny przerw, by w szkolnych przestrzeniach wspólnych (szatni, korytarzach) spotykało się mniej dzieci równocześnie. Takie rozwiązanie zastosowano w Norwegii, a także w Wielkiej Brytanii, w Rosji i w niektórych szwedzkich gminach. Różne klasy mają przerwy o różnych godzinach i nie spotykają się tłumnie na szkolnych korytarzach.

W Wielkiej Brytanii zróżnicowano też godziny rozpoczęcia lekcji, co pozwala rozładować poranny tłok zarówno w szkolnych szatniach i przy wejściu, jak i w środkach komunikacji miejskiej. Uczniowie zaczynają zajęcia o różnych porach, więc podróżują komunikacją o różnych godzinach. We Włoszech zdecydowano się na inne rozwiązanie – rząd przeznaczył dodatkowe pieniądze na transport publiczny, by zwiększyć liczbę środków komunikacji.

„Bańki szkolne”

W Wielkiej Brytanii, Danii i Hiszpanii wprowadzono tzw. „bańki”. Dzieci podzielone są na niewielkie grupy, w których uczą się w bezpośrednim kontakcie ze sobą, a każda grupa ma jednego, dwóch nauczycieli-opiekunów, którzy nie zmieniają się w trakcie nauki. Nauczyciel pracuje na stałe tylko z jedną grupą, nie przechodzi pomiędzy klasami, nie jest więc potencjalnym transmiterem wirusa. „Bańki” utrzymują dystans między sobą. Minimalizuje się w ten sposób kontakty społeczne a więc i ryzyko zakażenia wirusem. Nawet jeśli nastąpi zakażenie, to rozprzestrzeni się tylko w obrębie „bańki”, a nie całej szkoły, czy kilku szkół.

Na Malcie rok szkolny rozpoczyna się co roku w październiku – pisze Czytelniczka Juniorowa, pani Anna. – Będzie wprowadzony system class bubbles, dezynfekcja, mierzenie temperatury 3 razy dziennie, rodzice nie mogą wchodzić do szkoły, liczba uczniów w klasach została zredukowana, odstępy między uczniami mają wynosić 2m, a nauczyciel może pracować tylko z jedną klasą.

Z propozycją wprowadzenia możliwości tworzenia „baniek edukacyjnych” w Polsce wystąpiły wspólnie dwie organizacje: EDU-Klaster oraz Federacja Inicjatyw Oświatowych. Opisały pomysł w piśmie do MEN, wskazując, jakie (drobne) zmiany w przepisach są potrzebne, by takie rozwiązanie umożliwić. Wojtek Gawlik z EDU-Klastra nazywa „bańki” czwartą drogą edukacji, łączącą nauczanie stacjonarne z możliwościami, jakie zyskaliśmy w czasie zdalnej edukacji. Polski pomysł „baniek” zakłada, że niewielka grupa dzieci pod opieką dwóch nauczycieli (pracujących przemiennie) spotyka się ze sobą (niekoniecznie w szkole) i uczy się interdyscyplinarnie, projektowo, z wykorzystaniem metod zdalnych. Czyli mamy połączenie edukacji zdalnej ze wsparciem nauczyciela. Wykorzystując zasoby internetu, możliwości nauczania online, dzieci mogą uczyć się różnych przedmiotów, pozostając pod opieką i korzystając ze wsparcia jednego, dwóch nauczycieli. Na przykład bańka pod opieką nauczyciela biologii może z powodzeniem realizować zagadnienia z historii, chemii, czy angielskiego sięgając do lekcji online, wykorzystując pomysł gościnnych lekcji prowadzonych zdalnie przez nauczycieli z całej Polski oraz korzystając z rozmaitych internetowych źródeł wiedzy. Wsparcie nauczycieli opiekujących się bańką w dużej mierze polegałoby na organizowaniu nauki, pomocy w wyborze źródeł, wsparciu metodycznym oraz tutoringu.

Wojtek Gawlik podkreśla, że takie rozwiązanie pozwoliłoby między innymi na zorganizowanie bezpieczniejszej nauki dla dzieci, młodzieży i nauczycieli z małych miejscowości – „bańki” mogłyby skupiać dzieci z najbliższej okolicy i spotykać się np. w gminnej świetlicy, czy bibliotece. Dzieci nie musiałyby dojeżdżać do szkół komunikacją miejską, co również zwiększyłoby ich bezpieczeństwo oraz zminimalizowało transmisję wirusa. Ministerstwo Edukacji Narodowej jest w trakcie analizy tego rozwiązania.

W krajach, w których nie wprowadzono pomysłu baniek edukacyjnych, najczęściej dzieli się klasy na mniejsze grupy i pracuje w mniejszych zespołach ograniczając kontakt pomiędzy nimi. Tak jest np. we Francji, gdzie szkoły podstawowe mogą dzielić klasy na grupy od 8 do 15 uczniów. Grupy te na przemian spędzają pół dnia w klasie, a drugie pół uczą się w domu.

Noszenie maseczek

Noszenie maseczki przez wiele godzin pobytu w szkole to mało komfortowe rozwiązanie, wywołuje więc sporo emocji i dyskusji. Szwecja w ogóle nie nakłada takiego obowiązku na uczniów ani na nauczycieli. W wielu państwach europejskich maseczki na twarzach uczniów są wymagane tylko w przestrzeniach wspólnych w szkołach – na korytarzach, w szatniach itp., podczas lekcji zaś można je zdjąć. We Włoszech zdjęcie maseczki w czasie lekcji jest możliwe wtedy, kiedy zachowany jest odpowiedni dystans od innych osób. W Rosji zaleca się uczniom noszenie maseczek podczas lekcji, ale nie jest to obowiązkowe, natomiast nauczyciele muszą zakrywać nos i usta, chyba że zachowują dystans od uczniów.

Są jednak i takie kraje, które noszenie maseczek uznały za konieczność. We Francji uczniowie w wieku powyżej 11 lat, a w Hiszpanii od lat 6 muszą nosić maski przez cały czas, także w salach lekcyjnych. Również w Niemczech noszenie maseczek jest obowiązkowe w salach lekcyjnych, choć nie we wszystkich landach. Grecja także zdecydowała się na obowiązkowe noszenie masek przez cały czas spędzany w szkołach. W Holandii, gdzie maseczki podczas lekcji nie są obowiązkowe, wiele szkół zdecydowało się wprowadzić własne, bardziej restrykcyjne zarządzenia, ponieważ wielu nauczycieli niechętnie wracało do pracy obawiając się o swoje zdrowie.

W Irlandii – o czym wiemy od naszej Czytelniczki, pani Moniki – wprowadzono takie oto rozwiązania: przerwy osobno dla różnych klas, zmniejszona rotacja między klasami, ruch jednokierunkowy na korytarzach – schody tylko w dół lub tylko na górę, częstsze sprzątanie w toaletach, środki do dezynfekcji przed wejściem do klasy, dużo zajęć na powietrzu, pauzy na zewnątrz, komunikacja z rodzicami online, chorzy mają nie przychodzić do szkoły. Także używanie szafek tylko na przed zajęciami i po nich (wcześniej także podczas przerw), dostęp do stołówki dla każdej klasy na innej przerwie. Zalecenie częstego prania uniformów. Zalecenie codziennego mycia „lunchbox”. Maseczki dla uczniów szkół ponadpodstawowych i na razie ci nie chorują. Podstawówki bezmaseczkowe już kaszlą.

Sale lekcyjne

We Francji szkoły mają obowiązek wietrzyć i dezynfekować sale lekcyjne. W Niemczech zaleca się, by okna i drzwi były otwarte kiedy tylko jest to możliwe. We Włoszech zarządzono wyposażenie sal w jednoosobowe ławki, by uczniowie mogli zachować dystans.

A jak jest w Finlandii?

Finlandia, której systemem edukacji zachwyca się cały świat, również mierzy się z pandemią. Jakie rozwiązania przyjęli Finowie?

Fiński rok szkolny rozpoczął się w połowie sierpnia. Dzieci wróciły do szkół, które jednak są gotowe do przejścia na nauczanie zdalne, jeśli sytuacja epidemiologiczna się pogorszy.

Zgodnie z zaleceniami Narodowej Agencji Edukacji najważniejszym sposobem zapobiegania epidemii w szkołach jest zachowanie dystansu i minimalizacja kontaktów. Zaleca się, aby na terenie szkół przebywały tylko dzieci, nauczyciele i niezbędni pracownicy – osoby postronne, również rodzice, nie powinni wchodzić do szkoły. Sale lekcyjne i inne pomieszczenia szkolne mają być tak zaaranżowane, by zwiększyć dystans pomiędzy przebywającymi w nich osobami. Tam, gdzie jest to możliwe Finowie stosują zasadę „baniek” – nauczyciel pracuje z jedną i tą samą grupą dzieci i nie przenosi się pomiędzy grupami, a grupy unikają fizycznego kontaktu między sobą. Posiłki w szkolnej stołówce powinny być zorganizowane na zmiany, tak by poszczególne klasy jadły indywidualnie, bez kontaktu z innymi grupami dzieci. Spotkania nauczycieli mają odbywać się zdalnie. Osoby z objawami infekcji nie mogą prowadzić zajęć ani wykonywać żadnej innej pracy w szkołach.

Fińskie Ministerstwo Edukacji szczególną uwagę zwraca na higienę rąk. Nie ma natomiast krajowych zaleceń dotyczących noszenia maseczek w szkołach.

Na podstawie zaleceń sformułowanych na szczeblu krajowym, dyrektorzy szkół oraz samorządy wraz z personelem szkoły i innymi członkami społeczności edukacyjnej decydują o szczegółowych rozwiązaniach, które zastosują. Biorą przy tym pod uwagę warunki lokalne, więc przyjęte w szkołach zasady mogą się różnić w różnych częściach kraju. Mogą też zmieniać się w czasie, szkoły dostosowują bowiem swoją pracę do aktualnej sytuacji. Instrukcje i zalecenia krajowe są stale aktualizowane.

W każdej chwili szkoły mają możliwość wprowadzenia wyjątkowych rozwiązań dydaktycznych. Decyzję taką podejmuje organ prowadzący w porozumieniu z lokalnymi władzami odpowiedzialnymi za sytuację epidemiologiczną. Szkoły powinny zawczasu sprawdzić, czy uczniowie mają dostęp do sprzętu i odpowiednich łącz internetowych na wypadek przejścia na edukację zdalną. Zaleca się im również wcześniejsze opracowanie planu organizacji zdalnego nauczania na wszelki wypadek. Szczególną uwagę zwraca się na komunikację między szkołą a rodzicami.

Choć dzieci powinny chodzić do szkoły, dopuszcza się ich nieobecność nie tylko z powodu choroby, ale także jeśli dziecko lub ktoś z jego najbliższych należy do grupy szczególnego ryzyka. W takich przypadkach szkoła nie ma obowiązku organizowania nauczania na odległość, ale musi kierować pracą ucznia w domu. Rodzice dziecka, które należy do grupy ryzyka (np. jest przewlekle chore) mogą wnioskować, by szkoła zorganizowała specjalne wsparcie dziecka w nauce, np. poprzez zorganizowanie nauczania zdalnego.

W czerwcu fińskie Ministerstwo Edukacji i Kultury przyznało 84 mln EUR dotacji rządowych, aby zrównoważyć wpływ kryzysu związanego z koronawirusem na edukację.

Polska w Europie

W polskich szkołach również dzieci myją i dezynfekują ręce, wietrzy się sale, nosi się maseczki. I toczy zażarte dyskusje z rodzicami, czy maseczki i dezynfekcja są konieczne. Szkoły mają możliwość przejścia na edukację zdalną lub hybrydową w razie pogorszenia sytuacji epidemiologicznej. Czy jednak są na to naprawdę przygotowane?

Gorzej jest z zapewnieniem dystansu społecznego w przepełnionych szkołach. Klasy nadal są liczne a sale małe. Wielu polskich nauczycieli pracuje z setkami uczniów często prowadząc zajęcia w kilku szkołach. Taka sytuacja stanowi potencjalne zagrożenie i może przyczynić się do kolejnej fali zachorowań. Jeśli jednak MEN przychylnie spojrzy na pomysł „baniek szkolnych”, powstaną prawne rozwiązania umożliwiające ograniczenie kontaktów międzyludzkich w społecznościach szkolnych. Czy uda się je wprowadzić w życie?

autorka: Elżbieta Manthey – założycielka Juniorowa, blogerka, dziennikarka, mama Marysi i Tymona. Propaguje wychowanie i edukację oparte na szacunku dla dzieci. Pasjonatka dobrej edukacji – tropi nowinki i nowoczesne pomysły edukacyjne, angażuje się w różnorodne działania na rzecz lepszej edukacji. Miłośniczka książek, również tych dla dzieci i młodzieży. Najlepiej odpoczywa odwiedzając ciekawe miejsca i doświadczając świata wspólnie z mężem i dziećmi.

źródła: EDU-Klaster, World Economic Forum, Reuters, Finnish National Agency for Education, Ministerstwo Edukacji i Kultury Finlandii

Foto: School photo created by freepik – www.freepik.com