Jak edukacja plastyczna zabija kreatywność dzieci

Każdy nauczyciel przedszkola i edukacji wczesnoszkolnej wie, że aktywność plastyczna wywiera istotny wpływ na wszechstronny i harmonijny rozwój dziecka. Podstawowym celem edukacji plastycznej dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym jest rozwijanie naturalnych mechanizmów twórczości plastycznej i przygotowanie go do uczestnictwa w kulturze.

Słowa „kreatywność”, „kreatywny”, „kreatywnie” są najczęściej używane przez nauczycieli przedszkola i edukacji wczesnoszkolnej w odniesieniu do aktywności plastycznej dzieci.  W autorskich programach zajęć plastycznych zawarte są wspaniałe cele tj. wspomaganie dziecięcej wyobraźni i swobodnej twórczości, poznawanie różnych technik plastycznych, wyzwalanie kreatywnej postawy, rozwijanie zainteresowań plastycznych dziecka itp.
Niestety, to tylko słowa. Rzeczywistość ma się do nich… wprost przeciwnie. Jest schemat, nuda i powtarzalność, wszechobecne szablony, odwzorowywanie i powielanie, wyręczanie, ograniczanie aktywności plastycznej i kreatywności dzieci, unifikacja prac, nastawienie „na czas” i „na efekt dekoracyjny”.

Wszystko to znacznie ogranicza,  a czasem nawet blokuje rozwój dziecięcej twórczości, zanim ta naprawdę rozkwitnie. Edukacja plastyczna, jako edukacja twórcza, w przedszkolu i szkole podstawowej prawie nie istnieje!

Na podstawie wieloletniej praktyki nauczycielskiej, obserwacji, rozmów i spotkań warsztatowych z tysiącami nauczycielek przedszkoli i edukacji wczesnoszkolnej wskazuję poniżej najważniejsze błędy w edukacji plastycznej dzieci. Unikajmy ich jeśli naprawdę chcemy rozwijać dziecięcą kreatywność.

1. Lekceważenie zajęć plastycznych

Nie istnieje systemowa hierarchia przedmiotów. Zajęcia plastyczne są równoważne z innymi, np. z matematyką lub nauką języka obcego. Sami nauczyciele powinni świadomie podkreślać ich ogromne znaczenie dla prawidłowego rozwoju dziecka, nadawać im odpowiednią rangę, traktować równorzędnie i poświęcać proporcjonalną ilość czasu w porównaniu do innych dyscyplin.

2. Wymuszanie aktywności plastycznej

Nakazywanie dzieciom podjęcia działań plastycznych bez odpowiedniego wprowadzenia jest niewłaściwe. Presja może je tylko zniechęcić lub zablokować. Zadaniem nauczyciela jest dostarczanie inspiracji, zainteresowanie tematem, pobudzanie wyobraźni i wywoływanie obrazów z pamięci dziecka, tworzenie komfortowej atmosfery. Należy pamiętać, że celem aktywności plastycznej dziecka nie jest uzyskanie dzieła, lecz wspieranie rozwoju naturalnych mechanizmów twórczości plastycznej dziecka.

Zajęcia plastyczne są ważniejsze niż myślisz

3. Powielanie techniki plastycznej

Różnorodne techniki plastyczne dają dzieciom możliwość eksperymentowania z materiałami i narzędziami plastycznymi oraz okazję do rozwijania indywidualnych umiejętności warsztatowych. Niestety częste jest stosowanie przez nauczycieli wyłącznie „czystych” lub preferowanych przez nich technik plastycznych i ciągłe ich powielanie. Prowadzi to do nudy, a przecież zajęcia plastyczne nie powinny być kolejnym zadaniem, lecz ekscytującą przygodą!

4. Odtwarzanie wzorów

Edukacja plastyczna to edukacja twórcza. Tymczasem w przedszkolach i edukacji wczesnoszkolnej powszechne jest odtwarzanie prezentowanych przez nauczycielki wzorów i prace z szablonów, czyli powielanie, odwzorowywanie i unifikacja. W efekcie powstaje szereg niemal identycznych dzieł! Zadaniem nauczycieli jest inspirowanie dzieci do tworzenia według własnej wyobraźni wytworów niepowtarzalnych i promowanie ich oryginalności. Stosowanie wszelkiego rodzaju szablonów, wzorów i narzucanie ścisłych sposobów wykonania należy ograniczyć do minimum.

5. Przerywanie twórczego procesu

Dziecko mocno angażuje się emocjonalnie w proces tworzenia, tworzy całym sobą. Ma prawo doprowadzić swoją pracę do końca i samodzielnie zdecydować, w którym momencie została ukończona. Przerywanie działań plastycznych jest niewskazane. Może wywołać stres i zniechęcenie. Dlatego też czas zajęć plastycznych powinien być elastycznie planowany i zarządzany.

6. Ingerencja w proces twórczy

Niedopuszczalne jest ingerowanie nauczyciela w proces twórczy poprzez narzucanie własnej, jedynie możliwej wizji gotowego dzieła. Przez kreację plastyczną dziecko nie odtwarza wiernego obrazu rzeczywistości, lecz wyraża ekspresyjnie obrazy pochodzące wprost z wyobraźni. Szkodliwe jest na przykład decydowanie przez nauczyciela o kolorach (niebo i woda nie zawsze są niebieskie, słońce żółte, a trawa zielona) lub rozmieszczeniu elementów (słońce nie świeci tylko w lewym górnym rogu kartki). Nie do przyjęcia jest ingerencja bezpośrednia przez dorysowywanie lub wymazywanie elementów dziecięcego rysunku, ograniczanie pomysłowości dziecka poprzez zabranianie mu doklejania, dorysowywania, zamalowywania elementów itp.

7. Nastawienie na efekt

W twórczości plastycznej dziecka proces jest ważniejszy niż efekt! Dziecko prowadzone wyobraźnią mocno angażuje się emocjonalnie poszukując własnej ścieżki artystycznej.   Twórcza ekspresja przejawia się w konkretnych działaniach plastycznych, a dzieło końcowe jest manifestacją jego możliwości rozwojowych w danym momencie. Nauczyciel nie powinien oczekiwać spektakularnych efektów estetycznych. Nadmierny nacisk na perfekcję wykonania może hamować kreatywność dzieci.

8. Niewłaściwy dobór prac

W planowaniu zajęć plastycznych należy kierować się celami edukacyjnymi i realnymi możliwościami dzieci na danym etapie rozwoju. Treść zajęć i stosowane techniki plastyczne muszą uwzględniać właściwości rozwojowe dziecka w dziedzinie wypowiedzi plastycznej.  Zbyt trudne zadania owocują wyręczaniem przez nauczycielkę, a dalej, brakiem poczucia sukcesu i zniechęceniem dziecka. Nadrzędnym celem edukacji plastycznej jest wspomaganie wrodzonych mechanizmów twórczości plastycznej dziecka. Niestety, wydaje się, że obecnie realizowany jest głównie cel „dekoracyjny”.

9. Ograniczanie aktywności plastycznej

Rolą nauczyciela jest inspirowanie, tworzenie optymalnych warunków i atmosfery zachęcającej do wypowiedzi artystycznej. Dziecko powinno mieć zapewnione wygodne miejsce oraz stały dostęp do materiałów i narzędzi plastycznych. Jako twórca spontaniczny musi wiedzieć, że może podjąć aktywność zawsze wtedy, gdy odczuwa wewnętrzną  potrzebę tworzenia. Niewłaściwe są próby zniechęcania lub odraczania w czasie działań plastycznych.

10. Krytykowanie działań lub efektów plastycznych

Ogromną wartością dziecięcej sztuki jest jej autentyczność i oryginalność. Niedopuszczalne jest negatywne ocenianie albo porównywanie negatywne, zarówno działań plastycznych w procesie jak i gotowych dzieł. Należy pamiętać, że celem zajęć plastycznych nie jest tworzenie zadowalających estetycznie produktów.

11. Manifestowanie niechęci do zajęć plastycznych

Niestosowne jest manifestowanie przez nauczyciela własnej niechęci do zajęć plastycznych lub obniżanie ich rangi w stosunku do innych aktywności. Wypowiedzi typu „ja nie lubię malować” albo „liczenie jest ważniejsze niż malowanie” mogą dziecko niepokoić, zniechęcać i osłabiać wiarę we własne możliwości.

12. Stosownie kolorowanek zamiast zajęć plastycznych

Kolorowanie obrazków konturowych nie jest działaniem twórczym. Kolorowanki nie rozwijają wyobraźni ani kreatywności dzieci. Wręcz przeciwnie – ograniczają wyobraźnię, przyzwyczajają do schematu i łatwego efektu. Nie ma tu miejsca na twórcze poszukiwania. Jest to raczej ćwiczenie manualne z użyciem kredek. Stosowanie kolorowanek zamiast zajęć plastycznych jest nieporozumieniem.

13. Brak ekspozycji prac plastycznych

Jednym ze sposobów wspierania dziecięcej twórczości plastycznej jest eksponowanie gotowych prac. Powinny one wszystkie być każdorazowo prezentowane w „galerii” (na tablicy, na ścianie, na sznurku itp.). Niedopuszczalna jest prezentacja niektórych tylko, wybranych przez nauczyciela prac. Jego rolą jest bowiem dostrzeganie, docenianie i zachęcanie do rozwijania działań plastycznych każdego dziecka.

14. Deficyt swobodnej twórczości

W przedszkolu i edukacji wczesnoszkolnej dzieci zwykle działają na podstawie ścisłej instrukcji, „na temat”, „na czas”, „na efekt” i według narzuconego wzoru. Zbyt rzadko mają okazję do swobodnego tworzenia, eksperymentowania lub zabaw plastycznych. Nauczyciele powinni stwarzać okazje do przeżywania twórczych przygód i radości tworzenia, a także odrzucić nadmierne wymagania estetyczne, pozwalając dziecku tworzyć w poczuciu wolności i na miarę jego aktualnych możliwości. To pozwoli mu rozwinąć artystyczne skrzydła.

c

autorka: Beata En – ekspert w dziedzinie edukacji plastycznej dziecka, autorka popularnego art bloga „Kreatywne Prace Plastyczne”. Propaguje nowoczesną i prawdziwie twórczą edukację plastyczną dzieci oraz kreatywność przez sztukę. Prowadzi wykłady i nowatorskie warsztaty plastyczno-kreatywne dla nauczycielek przedszkoli i edukacji wczesnoszkolnej, pedagogów, rodziców.

Więcej o autorce:

http://kreatywnepraceplastyczne.blogspot.co.uk/p/o-mnie.html
https://www.facebook.com/kreatywnepraceplastyczne/

foto: Pixabay, Elżbieta Manthey

Jak edukacja plastyczna zabija kreatywność dzieci
3 (60%) 2 głosów

32 komentarze

  • Niestety, edukacja plastyczna dzieci w szkole zniechęca je do twórczego działania. Trzeba więc stosować inne („domowe”) sposoby do zachęcania dzieci do własnej twórczości lastycznej. Zapraszam do zapoznania się z naszymi pomysłami na kreatywną edukację plastyczną 7-letniej córci http://www.zabawyzarchimedesem.pl/sztuka/vincent-van-gogh-edukacja-plastyczna/

  • Kasia

    Pozwoli pani, że dodam jeszcze jeden temat, który moim zdaniem jest skandalem w polskiej szkole. Jako mama, na podstawie wypowiedzi synów uważam, że jedną z najgorszych pomyłek jest ocenianie prac dzieci. Najczęściej nauczyciel plastyki nie ma żadnego kierunkowego wykształcenia i realnych kompetencji do uczenia tego przedmiotu. Nam się przynajmniej na żadnym etapie od przedszkola do gimnazjum taki nie trafił. Ocenianie za to i argumentacja typu ładnie, brzydko, dokładnie, niedokładnie, kolorowo, za mało kolorowo itd. zabiła w moich dzieciach całą przyjemność i kreatywność. Oceny są dla uczniów demotywujące, a na przedmiotach artystycznych, muzycznych, sportowych po prostu niesprawiedliwe.

    • Absolutnie się zgadzam. Zawsze powtarzam, że w odniesieniu do dziecięcych prac plastycznych nie występują pojęcia „dobrze – źle”, „ładnie – brzydko”. Moim zdaniem problem tkwi już w kształceniu nauczycieli. Jest wśród nich wielu wspaniałych pasjonatów swojej pracy, ale nie są należycie przygotowywani. Potem młodzi stażyści naśladują starszych nauczycieli, a nadzór pedagogiczny najczęściej… akceptuje i powiela te same błędy. Pozdrawiam serdecznie

      • Aga

        Jestem nauczycielem wczesnoszkolnym i trzeba wstawić uczniowi ocenę(taki świat) jednak za każdym razem, gdy podaję tematykę pracy, zawsze powtarzam, że liczy się wkład, a raczej podejście do tematu i nie oceniam ładnie-brzydko. Nigdy nie stawiam oceny poniżej 4, choćby nie wiem jaka by była ta praca. Gdy przyszłam do jednej klasy (praca na zastępstwo) dzieci byly w szoku, że wlaczylam muzykę i powiedziałam jaki jest temat, czekali na dokładną instrukcję! Więc i ja byłam w szoku i od razu zaproponowalam koło plastyczne dla klasy. Rodzice na początku wzięli mnie za wariatke ale podalam im wiele argumentów, jak twórczość plastyczna jest istotna.. pamietam ich otwierające się buzie i powiekszajace sie oczy:) A takiej wdzięczności po kilku tygodniach pracy, nie doznalam nigdy.

  • Monika

    Zgadzam się. Mój syn, lat 4 miał malować farbami jabłko i gruszkę (kolorowanka). Dostali jedynie dwa kolory farb, czerwony dla jabłka i żółty dla gruszki. Mój syn często je gruszki i nie widział gruszki żółtej, zawsze jadl zielone gruszki. Gdy powiedział o tym, ze chce pomalować gruszkę na zielono to usłyszał, ze gruszka ma być żółta. Rozgoryczony, zawiedziony opowiadał wszystkim, ze pani mu nie pozwoliła.
    Natomiast starszy syn, lat 8, klasa III, raz, może dwa malował farbami od pierwszej klasy. Pani poprosiła o kupienie kredek pastelowych i prace wykonują pastelami, dzięki temu się nie brudzą . Dostają szkice prac i kolorują. Na wystawie prezentują się świetnie. Pani twierdzi, ze uczy ich estetyki.

    • Niestety, nie jestem zaskoczona… Szumne hasła o rozwijaniu dziecięcej kreatywności to prawie zawsze puste słowa. „Bałagan” przy malowaniu farbami staje się barierą nie do pokonania. Wyobrażam sobie wystawę tych prac. Ze dwadzieścia prawie identycznych obrazków. Aż przykro patrzeć. Obawiam się, że ta pani myli pojęcia estetyki i skupia się wyłącznie na schludnym wyglądzie pracy plastycznej…

  • Edith

    Przeczytałam z zainteresowaniem i bardzo się zgadzam. Niestety w większości niedofinansowanych przedszkoli uniknięcie wymienionych błędów to utopia.
    Podstawowym problemem w pracy z dziećmi jest brak dostatecznej ilości materiałów plastycznych- farbę muszę wydzielać „po kropelce”, klej- tylko podczas „ważnych zajęć”, bo ciągły deficyt, porządnych pędzli brak, kartki wydzialane, itd, itp…
    Wygospodarowanie zadowalającej dziecko ilości czasu na radosną twórczość między I śniadaniem a II śniadaniem, obowiązkowym wyjściem na podwórko, obiadem…praktycznie niemożliwe do realizacji.
    Dodatkowo rodzice (i nie tylko) oczekują „pięknych” prac plastycznych a nie bohomazów i „różowego słonia”.
    26 osób w grupie – to nie może się udać 🙁 Cierpię, bo sama jestem „plastyczna”

    • Beata En

      Proszę może podsunąć rodzicom ten artykuł, potem poruszyć temat na spotkaniu z nimi, wytłumaczyć dlaczego „różowy słoń” jest zachwycający itp. Rodzice często po prostu nie posiadają wiedzy na dany temat. Jeśli chodzi o materiały plastyczne, nie sądziłam, że jest tak kiepsko. Proszę rozpocząć akcję pozyskiwania materiałów z recyklingu. Polecam artykuł: http://kreatywnepraceplastyczne.blogspot.co.uk/2016/11/24-pomysy-na-recykling-na-zajeciach.html. Proszę próbować coś pozyskać np. od hurtowni papierniczej, poprosić o wsparcie rodziców i… swoich znajomych, niech oni poproszą swoich itd. Ludzie naprawdę lubią pomagać. Zwykle byłam obdarowywana przez cały rok. Raz, dwa razy w roku można zorganizować „aukcję” lub kiermasz dziecięcych prac za przysłowiową złotówkę, potem zakupić np. pudełko kleju. Zyczę wielu „kolorowych” zajęć i serdecznie pozdrawiam.

      • Edith

        Rzeczywiście uświadomienie rodziców to dobry pomysł 🙂 Recykling przerabiam i działa. Aukcja prac – świetny pomysł, spróbuję.

        Dziękuję i pozdrawiam serdecznie

    • Matka przedszkolaka

      Proszę za przeproszeniem nie pieprzyć o braku materiałów, kiedy to my rodzice kupujemy bądź płacimy za wszystko z czego korzystają dzieci przebywając w przedszkolu a nie przedszkolanka czy przedszkole…

  • Marta

    Jestem nauczycielką w przedszkolu. Planując swoją pracę zawsze uwzględniam zajęcia z edukacji plastycznej – 2 razy w tygodniu – na równi z innymi obszarami. Niestety w przedszkolu pracując z grupą 25 osobową i biorąc pod uwagę warunki i sposoby realizacji zadań podstawy programowej trudno jest wygospodarować w ciągu dnia więcej niż godzinę na plastykę. Oczywiście jeśli dziecko nie dokończy swojej pracy ma taką możliwość zrobić to później. Podobnie jest z jego swobodną aktywnością – jeśli ma ochotę malować, rysować, lepić, wycinać itp. ma „pod ręką” materiały z których może korzystać. Co innego jeśli chodzi o tematykę i techniki wykorzystywane na zajęciach. Nie każdy nauczyciel ma uzdolnienia plastyczne, jeden jest bardziej twórczy, drugi odtwórczy. Ale to nie oznacza, że każde zajęcia są takie same i że dzieci wykonują zadania pod dyktando nauczyciela (choć i takie się zdarzają). Staramy się, aby zajęcia plastyczne były dla dzieci atrakcyjne, zróżnicowane i wyzwalały naturalną chęć tworzenia i eksperymentowania. W każdym bądź razie powyższe rady pomogą uniknąć błędów i pozwolą na rozwój dziecięcej kreatywności 🙂

    • Beata En

      Wszelkie trudności pracy nauczyciela znam z doświadczenia, wiem, że nie jest łatwo. Duże znaczenie ma planowanie i dobra organizacja pracy, żeby uwolnić zajęcia plastyczne od presji czasu. Jest wielu nauczycieli, którzy prowadzą wspaniałe zajęcia plastyczne! Jednakże zdecydowana większość reprezentuje styl odtwórczy. Uzdolnienia plastyczne nauczyciela nie mają większego znaczenia. On organizuje, inspiruje, towarzyszy i wspiera. Tworzą dzieci. Myślę, że najważniejsze jest zaangażowanie nauczycieli, otwartość na zmianę, czasem odrobina odwagi, żeby robić zajęcia plastyczne inne niż wszystkie koleżanki. Dziękuję za komentarz i życzę wielu „kolorowych” zajęć.

  • Joanna Korecka

    Niestety nauczyciele sami albo nir potrafią albo nie chcą być kreatywni na zajęciach. Prowadziłam zajęcia dla nauczycieli plastyki w przedszkolach. Moje wykłady rozwijajace twórcze umiejętności nauczycieli ktore pozniej mogliby wykorzystac (techiki malarskie i graficzne, grafika użutkowa) oraz pokazujace jak ndywidualnie podejść do każdego ucznia nie spotkały się ze zrozumieniem czego symbolem może być zdanie jednej z nauczycielek: „no, niech nam Pani już coś pokaże” (w domyśle szablony itp). Faktem jest że moje autorskie programy które wdrażałam m. in. W szkołach muzycznych i językowych wymagają olbrzymiego zaangażowania (dzieci mogły wybierać nawet materiały i technikę do danego zadania). Ale potem jest olbrzymią satysfakcją A efekty przechodzą nieraz Ale to nauczyciela…

    • Beata En

      Myślę, że nauczyciele nie są odpowiednio kształceni w tym zakresie. Stażyści powielają to, co robią starsze koleżanki. Pociąga łatwe, szybkie i przyjemne efekciarstwo. Nadzór pedagogiczny to akceptuje i wręcz oczekuje. Bardzo trudno przełamać tę tamę, ale wierzę, że można. Ja usłyszałam ostatnio po warsztatach: „dałaś nam do myślenie, powiedziałaś i pokazałaś to, co podświadomie czujemy”. Z nadzieją patrzę w przyszłość.

  • Ana

    Fakt, że jest trudno, dzieci mają bardzo niewielkie umiejętności manualne i ubogą wyobraźnię i przede wszystkim mają się nie pobrudzić. Jednak warto próbować, nawet, jeżeli nie osiągam wszystkiego przez zewnętrzne trudności, to jednak zawsze COŚ osiągam. I uczą się. Porywa dzieciaki pomysłem – i tworzą. czy ładnie? Najważniejsze, żeby podobało się tobie, bo ty jesteś twórcą. A ja chwalę, wskazuję, co mi się podoba bardzo i jestem po to, żeby pomóc. i naprawdę widzę efekty, chęci i frajdę z zajęć.

    • Beata En

      Pasja i zaangażowanie nauczyciela są niezmiernie ważne. Dzieci ją wyczuwają i dają się porwać. W dzieciecej sztuce odrzucam pojęcia: ładnie, brzydko. dobrze, źle. Najważniejsza jest autentyczność i oryginalność. Nauczyciel wspierający, nieingerujący to wspaniały nauczyciel. Życzę wielu kolorowych zajęć plastycznych z dziećmi!

    • Dzieci nie mają ubogiej wyobraźni. Tak naprawdę żaden człowiek takiej nie ma. One co najwyżej nie wiedzą w jaki sposób mogą twórczo wyrażać swoje emocje, pomysły itp. Z pewnością jednak nie powinno się twierdzić, że są bez wyobraźni.

  • Monika

    Swietny tekst, wszystko, co najwazniejsze, wypunktowane!

  • Marta

    Całkowita prawda,
    Jestem plastykiem, prowadziłam kółko dla dzieci w Domu Kultury. To z czym się spotykałam poprostu załamywało mnie.
    Dzieci nie potrafiły w wieku 6 lat posługiwać nożyczkami, przychodziły mnie przepraszać że złamały kredkę świecową. Nie kojarzyły zajęć z przyjemnością i zabawą.
    Przedszkole zabiło w nich spontaniczność wypowiedzi, tam królują kolorowanki i prace z gotowych elementów żeby nie nabrudzić.
    Bardzo ciężko było zmienić ich podejście i wpojony schemat.
    Natomiast dzieci szkolne spotykają się z estetyczno-dekoracyjnymi wymaganiami pani nauczycielki. Tutaj mam poprostu przykład z własnego podwórka – czyli mojego syna.
    W ocenie nauczycielki był mało rozwinięty na polu plastycznym i była bardzo zaskoczona kiedy pokazałam jej jego rysunki z domu i zdjęcia prac z zajęć ceramicznych. Poprostu tematyka szkolna była dla niego nudna i nie chciało się mu wysilać lub prace były zdecydowanie ze skąplikowane i za trudne jak dla niego. Ja z zasady nie robię prac za dzieci do szkoły jak większość matek więc to co stworzył to zaniósł

    • Beata En

      Taka wypowiedź i ocena sytuacji przez profesjonalnego plastyka to dla mnie duże wsparcie. Wierzę, że obrany przeze mnie kierunek jest właściwy. Dziękuję.

  • Maria

    hymn..ugryzę temat z „drugiej strony”.
    Jestem nauczycielką plastyki w doku kultury. Prowadzę zajęcia dla dzieci w wieku przedszkolnym, szkolnym, gimnazjalnym. Zajmuję się ceramiką, rzeźbą jako plastyk/artysta oraz grafiką komputerową.
    Uważam, że raczej trudno prowadzić zajęcia plastyczne dla dzieci w wieku 4-6 lat w grupie ok 12 osób w przeciągu 1 godziny.

    Najpierw muszę nauczyć dzieci podstaw współżycia w grupie. Czyli wychować grupę. Jako nauczyciel/ instruktor plastyki patrzę na dzieci jak na grupę, bo pod koniec zajęć „razem sprzątamy”. Jest to ciężkie dla dzieci, bo często
    w domu rodzice ogarniają „skutki” działań twórczych własnych dzieci. Niestety ja mam kolejna grupę i ten „kreatywny bajzel” muszę ogarnąć pod koniec tych szaleństw.
    Ok. Zacznijmy od początku: 12 dzieciaczków w wieku ok 5 lat i 1 godzina ( w tym ok 10 min na sprzątanie) na rozwijanie twórczości plastycznej…hymn. Gdybym podchodziła indywidualnie do każdego dzieciaczka w ciągu tej godziny i pozwoliłabym kilku osobom z grupy na własne poszukiwania formy wypowiedzi plastycznej…a uwierzcie, że wśród grupy dzieci zdarzają się jednostki o bardziej dojrzałeś świadomości plastycznej i większej chęci eksperymentowania…to zaharowałabym się bardzo. Dzieci w wieku przedszkolnym nie postrzegają siebie jako część grupy, dlatego ,że w domu jest albo sam, albo ma max.4 rodzeństwa. Rodzice skupiają na nim non stop uwagę, dlatego przekładają takie podejście również na zajęciach plastycznych. To, co że jest jeszcze 10 innych dzieci, które wymagają uwagi.:)
    Dalej….w grupie ok 12 osób są dzieci bardziej zdolne plastycznie i mniej zdolne plastycznie W praktyce temat zadań, technika i swoboda twórczości plastycznej dostosowana jest dla dziecka najmniej ” zdolnego plastycznie”. Dlatego, tworzę „optymalną” wersję zajęć dla każdego.
    Nikt nigdy nie będzie zadowolony do końca, bo albo jedno dziecko stwierdzi,że jest za nudno, a inne, że „za trudno”.

    Jeśli chodzi o „rozwijanie indywidualnej twórczości dziecka” jestem za, ale to powinno iść z nauką „sprzątania” po sobie. Nie może być tak, że dziecko kończy pracę, rodzic przychodzi po dziecko, dziecko rzuca wszystko i leci do domu.
    Nie. Prosta czynność odłożenia nożyczek do pudełka, zakręcenia tubki z klejem, podniesienia papierka …uczy dziecko odpowiedzialności i dyscypliny. 🙂 Zwłaszcza gdy tych twórczych dzieciaków jest 12 w sali.
    ….
    Ogólnie zgadzam się z tym artykułem, ale bardziej interesuje mnie praktyczny przykład wdrożenia tych idei w plan pracy nauczyciela plastyki.

    • Maria

      Przepraszam za literówki:)

      • Beata En

        Zajęcia plastyczne mają specyficzny charakter. Praca ze zróżnicowaną grupą nie jest łatwa. Problem pewnej dyscypliny jest bardzo ważny, choćby z powodów bezpieczeństwa ( używanie nożyczek ). Przyzwyczajenie dzieci do uporządkowania pracowni po zajęciach to długi proces. Często wydaje się, że to nauczyciel/instruktor jest pionierem w tym zakresie. Prawdopodobnie w domu dziecko jest wyręczane, dlatego buntuje się i stawia opór. Dziękuję za podniesienie tej kwestii ( pomysł na kolejny artykuł ). Co mogę doradzic na gorąco z własnego doświadczenia? „Konfrontaję” z rodzicami. Gdy rodzic odbierał dziecko ( zwykle sie spieszył ) był przeze mnie informowany, że trwaja jeszcze prace porządkowe w pracowni i dlatego proszę o cierpliwość. Starałam się być konsekwentna i dawałam do zrozumienia, że to naturalne zakończenie zajęć i nie podlega dyskusji. Pozdrawiam serdecznie.

  • Gość

    Pamiętam będąc już w gimnazjum Pani plastyczna dała nam zadanie nasz autoportret byłam z siebie dumna na moim rysunku było zarys twarzy jedno oko brak ust roztrzeoane włosy moja wizja byłam zakochana w swoim dziele pani nauczycielka sprawdźajac pracę stwierdziła inaczej dorysowala ta sama kredka (rys był w jedynym kolorze) drugie oko usta nos i powiedziała że teraz jest ok. Zalamalo mnie to…. Było mi smutno jakim prawem to zrobiła… żałosne

    • Maria

      hymn…od kiedy przestałam być uczniem i studentką ASP..a zaczęłam pracę jako nauczyciel plastyki. ZROZUMIAŁAM ten inny świat po drugiej stronie:)

      Teraz rozumiem moich nauczycieli i jestem bardziej wyrozumiała dla nich. 😛

      Kochany „Gość” przykro mi,że Twoja nauczycielka zainterweniowała w Twój rysunek. Więcej dystansu do siebie. 🙂

      Nie bronię nauczycielki, ale rozumiem,że trudno czasem wykrzesać z siebie ten sam poziom entuzjazmu i zrozumienia dla każdego ucznia. Zwłaszcza, że w klasie ma się 20 -30 uczniów, a klas kilka.

      Serio. Rodzice mają po …np. trójkę dzieci, a tracą cierpliwość i popełniają błąd wychowawczy, a co dopiero mieć wyrozumiałość dla 20 – obcych dzieci 🙂

      Kochany ” Gość” rób swoje i nie przejmuj się nauczycielką. Ona tez człowiek- może popełniła błąd wychowawczy, bo być może podeszła do niego w sposób „techniczny”.

    • Maria Aleksandra

      hymn..ugryzę temat z „drugiej strony”.
      Jestem nauczycielką plastyki w doku kultury. Prowadzę zajęcia dla dzieci w wieku przedszkolnym, szkolnym, gimnazjalnym. Zajmuję się ceramiką, rzeźbą jako plastyk/artysta oraz grafiką komputerową.
      Uważam, że raczej trudno prowadzić zajęcia plastyczne dla dzieci w wieku 4-6 lat w grupie ok 12 osób w przeciągu 1 godziny.
      Najpierw muszę nauczyć dzieci podstaw współżycia w grupie. Czyli wychować grupę. Jako nauczyciel/ instruktor plastyki patrzę na dzieci jak na grupę, bo pod koniec zajęć „razem sprzątamy”. Jest to ciężkie dla dzieci, bo często
      w domu rodzice ogarniają „skutki” działań twórczych własnych dzieci. Niestety ja mam kolejna grupę i ten „kreatywny bajzel” muszę ogarnąć pod koniec tych szaleństw.
      Ok. Zacznijmy od początku: 12 dzieciaczków w wieku ok 5 lat i 1 godzina ( w tym ok 10 min na sprzątanie) na rozwijanie twórczości plastycznej…hymn. Gdybym podchodziła indywidualnie do każdego dzieciaczka w ciągu tej godziny i pozwoliłabym kilku osobom z grupy na własne poszukiwania formy wypowiedzi plastycznej…a uwierzcie, że wśród grupy dzieci zdarzają się jednostki o bardziej dojrzałeś świadomości plastycznej i większej chęci eksperymentowania…to zaharowałabym się bardzo. Dzieci w wieku przedszkolnym nie postrzegają siebie jako części grupy, dlatego, że w domu jest albo sam, albo ma max.4 rodzeństwa. Rodzice skupiają na nim non stop uwagę, dlatego przekładają takie podejście również na zajęciach plastycznych. To, co że jest jeszcze 10 innych dzieci, które wymagają uwagi.:)
      Dalej….w grupie ok 12 osób są dzieci bardziej zdolne plastycznie i mniej zdolne plastycznie W praktyce temat zadań, technika i swoboda twórczości plastycznej dostosowana jest dla dziecka najmniej ” zdolnego plastycznie”. Dlatego, tworzę „optymalną” wersję zajęć dla każdego.
      Nikt nigdy nie będzie zadowolony do końca, bo albo jedno dziecko stwierdzi,że jest za nudno, a inne, że „za trudno”.

      Jeśli chodzi o „rozwijanie indywidualnej twórczości dziecka” jestem za, ale to powinno iść z nauką „sprzątania” po sobie. Nie może być tak, że dziecko kończy pracę, rodzic przychodzi po dziecko, dziecko rzuca wszystko i leci do domu.
      Nie. Prosta czynność odłożenia nożyczek do pudełka, zakręcenia tubki z klejem, podniesienia papierka …uczy dziecko odpowiedzialności i dyscypliny. 🙂 Zwłaszcza gdy tych twórczych dzieciaków jest 12 w sali.
      ….
      Ogólnie zgadzam się z tym artykułem, ale bardziej interesuje mnie praktyczny przykład wdrożenia tych idei w plan pracy nauczyciela plastyki.

      ….
      przepraszam za literówki.

    • Beata En

      Zdecydowanie był to błąd nauczycielki. Myślę, że nie zdwała sobie sprawy z konsekwencji takiego postępowania. Mam nadzieję, że przeczytała ten artykuł. Spróbuj znaleźć w sobie siłę i wyrażać siebie plastycznie tak jak chcesz.

  • Grażyna

    Jestem nauczycielką plastyki i najbardziej boli mnie brak klasopracowni w mojej szkole. Staram się stwarzać dzieciom przynajmniej na kółku plastycznym warunki do twórczej pracy. Tęsknię za kącikiem, w którym jest wszystko, na co dziecko ma ochotę w czasie działań plastycznych – staram się na własną rękę gromadzić potrzebne materiały, ale odczuwam niedosyt i brak zrozumienia dla moich potrzeb. Dziękuję za dobre rady i wskazówki!

    • Beata En

      Brak odpowiedniego miejsca na zajęcia plastyczne to ogromny problem. Najtrudniejsze sa chyba problemy „techniczne”: brak dostepu do wody, przenoszenie materiałów i narzędzi, szafy do składowania materiałó itp. Możesz przynajmniej poprosić o „wynajem” szafki w jednej z klas lub umieszczenie jej w… pokoju nauczycielskim. W ostateczności zgromadzić plastyczne skarby w starej walizce na kółkach. Można także podsunąć ten artykuł dyrektorowi szkoły. Dziękuję za zainteresowanie i serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *