Niektórzy juniorzy szybko odkrywają swoją pasję i rozwijają ją wiernie, nie zbaczając z raz obranej drogi. Inni „skaczą z kwiatka na kwiatek” próbując natrafić na coś, co spodoba im się najbardziej. Obie drogi są w porządku – dzieciństwo właśnie po to jest, aby próbować różnych smaków i odkrywać te najpyszniejsze. Wakacje to czas, który szczególnie sprzyja odkrywaniu pasji dziecka. To dwa miesiące wolne od szkolnych obowiązkow i stresu. Budowaniu zainteresowań sprzyjają też podróże. Poza tym mamy do dyspozycji wakacyjne obozy tematyczne, które mogą pomóc juniorom w wyborze życiowej pasji.

Dzieciństwo to czas odkrywania pasji

Jazda konna? Fotografia artystyczna? Wspinaczka? Może aktorstwo? A może coś zupełnie innego? Dzieciństwo to czas odkrywania pasji. To czas wypróbowania różnych możliwości i zdecydowania, co się dziecku podoba, co je wciąga, do czego ma talent i co budzi w nim silne emocje, oraz tego, co zupełnie mu się nie podoba. 

Jest to również czas doskonalenia się w wybranym hobby. Czas na popełnianie błędów, na zadawanie pytań, na sprawdzanie, gdzie leżą granice możliwości dziecka i w jaki sposób można je przekroczyć. 

Na ogół poszukiwanie własnej pasji odbywa się na dwa sposoby. Większość dzieci przez pewien czas „skacze z kwiatka na kwiatek”, czyli próbuje jednego, potem porzuca zajęcia na rzecz innych, którym znów poświęca cały wolny czas. A potem znów dochodzi do wniosku, że nowe hobby mu się nie podoba i chce spróbować czegoś zupełnie innego. Tak zachowywała się moja Zośka, która spróbowała tańca nowoczesnego, baletu klasycznego i karate, a od niedawna jeździ konno i jest całkowicie zajawiona na tym punkcie. Wygląda na to, że to hobby na dłuższy czas, ale zupełnie pewnym być nie mogę, bo może znów jej się odmieni?

Takie zachowanie jest zupełnie w porządku. Dziecko musi spróbować różnych aktywności, żeby przekonać się, co mu najbardziej odpowiada. Musi wiedzieć, czy woli aktywności fizyczne, ścieżkę artystyczną, gry RPG, majsterkowanie a może coś zupełnie innego.

Drugi sposób odkrywania pasji przez dziecko – rzadszy niż ten pierwszy – to natrafienie na nią od razu i konsekwentnie podążanie wybraną ścieżką. Tak postępuje z kolei mój Staszek, który kilka lat temu odkrył karate i do dziś chodzi na treningi. Od czasu do czasu próbuje innych aktywności: piłki nożnej, paintballa, skakania na trampolinach, wspinaczki. Jedne podobają mu się bardziej, inne mniej, ale nie rezygnuje z karate i staje się w tym coraz lepszy. 

Jak rodzice mogą pomóc w wyborze pasji?

Wspieranie dziecka w wyborze i rozwijaniu pasji to dość trudne zadanie. Przede wszystkim powinniśmy cierpliwie znosić zmiany upodobań dziecka, o których pisałem wyżej. Porzucenie jednego hobby na rzecz innego często wiąże się ze zmianą grafiku popołudniowych zajęć, bo nagle trzeba dziecko dowozić w inne miejsce, w innym dniu i godzinie. Pojawia się też kwestia ekwipunku, który kupiliśmy. U mnie w szafie do dziś kurzy się strój bramkarza z czasów, gdy Staszek wahał się pomiędzy karierą piłkarza a karateki… 

Kolejna trudna sprawa to decyzja, kiedy odpuścić dziecku i pozwolić mu na zmianę hobby, a kiedy spróbować przekonać go, żeby nie poddał się zniechęceniu, ale zacisnął zęby i przetrwał moment zwątpienia. Staszek miał jakiś czas temu ochotę porzucić karate. Bo znudziły mu się dojazdy, bo w tym samym czasie jego kumple ganiali po łąkach, bo był najsłabszy w grupie i na sparingach dostawał regularne baty. Postanowiłem z nim pogadać. Powiedziałem mu: „Staszku, chodzisz na treningi od ponad trzech lat. Jesteś w tym coraz lepszy i pomimo że na sparingach cię leją, masz już takie umiejętności, o których koledzy z klasy mogą tylko pomarzyć. Poza tym, synku, jeśli teraz rzucisz karate, to trzy lata wysiłku pójdą na marne. Jeśli zdecydujesz, że chcesz spróbować czegoś innego, nie będę się sprzeciwiał, ale może warto jeszcze raz się zastanowić?” Staszek się zastanowił i zdecydował, że wytrwa do wakacji. A potem powiedział mi: Wiesz, tata, fajnie, że wytrwałem.

Z drugiej strony nie powinniśmy nalegać zbyt mocno, gdy dziecko ewidentnie męczy się na zajęciach i gdy widać, że hobby mu nie pasuje. Podjęcie decyzji o tym, kiedy nalegać, a kiedy odpuścić, jest najtrudniejsze. Każde dziecko jest inne, różne są też konteksty jego hobby, dlatego racjonalną decyzję podejmiemy tylko wtedy, gdy na co dzień rozmawiamy z dzieckiem i uważnie je obserwujemy.  

Obozy tematyczne – poligon doświadczalny

Powrócę tu do pytań, które padły na początku tego artykułu: Jazda konna? Fotografia artystyczna? Wspinaczka? Może aktorstwo? A może coś zupełnie innego? Wakacyjne obozy tematyczne pomogą w odpowiedzi na pytanie o hobby juniora. Są jak poligon doświadczalny, na którym junior może przekonać się, czy dana aktywność jest dla niego.

Przede wszystkim może spróbować aktywności, które nie są dostępne na co dzień: żeglarstwa, windsurfingu, wspinaczki, jazdy konnej, strzelania z ASG (airsoft gun, czyli broń strzelająca plastikowymi kulkami, do złudzenia przypominająca tę prawdziwą) czy survivalu. Może posmakować aktorstwa, fotografii artystycznej, grafiki komputerowej, tańca w różnych odmianach i śpiewu. Takie zajęcia nie zawsze są dostępne w najbliższej okolicy.

Obóz tematyczny nie wymaga inwestycji w sprzęt dla juniora. Niektóre hobby są drogie. Wysokiej klasy aparat fotograficzny kosztuje wiele tysięcy złotych. Dobrej jakości sprzęt do wspinaczki skałkowej również. Drogie są komputery gamingowe (czyli takie, które bez wysiłku udźwigną wymagające sprzętowo gry video) itd. itp. Jeśli więc nasz junior obwieści nam, że np. chce zostać profesjonalnym fotografem i potrzebuje dobrego aparatu, wyślijmy go najpierw na obóz, na którym zweryfikuje swój zapał. 

No dobrze – odpowiedzą rodzicie – ale przecież taki obóz też kosztuje. Jeśli nie trafimy, to pieniądze się zmarnują! Otóż nie do końca. Po pierwsze junior przekonał się, że dana forma aktywności nie jest dla niego i więcej nie będzie nasz o nią nagabywał. A po drugie i tak będzie miał dwa tygodnie świetnych wakacji wypełnionych nie tylko aktywnością związaną z hobby, ale też kąpielami w jeziorze, wycieczkami, grami terenowymi, dyskotekami, ogniska i innymi zajęciami integracyjnymi. Będzie zawierał nowe przyjaźnie, poznawał nowe miejsca i miał całe mnóstwo okazji do dobrej zabawy.

Natomiast dla dzieci utwierdzonych w swojej pasji wakacyjne obozy tematyczne to znakomita okazja do rozwijania hobby. Na zajęciach z wykwalifikowanymi instruktorami mogą doskonalić swoje umiejętności, przebywają w grupie osób, które podzielają ich zainteresowania, dzięki czemu mogą się wzajemnie inspirować – w takiej grupie efekt synergii jest szczególnie silny. A przyjaźnie zawarte na takich obozach mogą przetrwać całe życie. 

Artykuł powstał we współpracy z BTA Kompas, organizatorem wakacyjnych obozów tematycznych. Ich pełną ofertę znajdziecie TUTAJ.

foto: BTA Kompas

 

Kiedy dzieci odkrywają swoje pasje i jak możemy im w tym pomóc
5 (100%) 3 głosów