W szkole nie chodzi o to, żeby rodzice mieli gdzie podrzucić dzieci, kiedy idą do pracy. Szkoła nie jest też po to, żeby przekazywać wiedzę z podręczników. Nie jest po to, by realizować podstawę programową (co wielu może zdziwić). Ani po to, by wystawiać oceny i sprawdzać umiejętności. Ani nawet po to, żeby dzieci miały kontakt z rówieśnikami – choć to ważny element rozwoju. Misja szkoły jest znacznie szersza i bardziej fundamentalna. 

Edukacja ma przygotowywać młodych ludzi do życia w społeczeństwie, w świecie – takim, jaki jest i jaki będzie w kolejnych dziesięcioleciach, kiedy to dzisiejsi uczniowie osiągną etap dorosłości. To czego i jak uczymy dzieci w szkole musi zatem odpowiadać temu, czego potrzebują, by w takim właśnie świecie się odnaleźć, by się realizować, by odnajdować swoje miejsce w spoleczeństwie. Edukacja musi się zatem zmieniać adekwatnie do zmian, jakie w tym świecie i społeczeństwie zachodzą. Jeśli szkoła nie nadąża za tymi zmianami, to znaczy, że przygotowuje dzieci do życia w rzeczywistości, jakiej już nie ma i nie będzie, jaka minęła sto lat temu. Szkoła, która kurczowo trzyma się metod sprzed wieku nie tylko nie spełnia swojej roli wobec dzieci i wobec społeczeństwa, ale działa na ich szkodę. 

Daniel Hunziker, autor książki „Kompetencje bez tajemnic”, wyjaśniał istotę koniecznych zmian w edukacji podczas wykładu w Warszawie w listopadzie 2018. Żeby wiedzieć, jaka ma być edukacja, musimy wiedzieć CZEGO uczyć dzieci oraz JAK je uczyć. Na pierwsze pytanie odpowiemy patrząc na to, jakie jest dziś społeczeństwo, jakich ludzi potrzebuje, jakie kompetencje są potrzebne dziś światu i jego obywatelom. Na pytanie drugie znajdziemy odpowiedź, kiedy przyjrzymy się dokładnie potrzebom dzieci – czego one potrzebują, by się rozwijać i uczyć.

JAK uczyć, czyli szkoła wobec dzieci

Podstawowe pytanie, jakie musimy sobie zadać, chcąc tworzyć efektywną i dobrą edukację to: czego potrzebują dzieci w szkole? Nie jest to pytanie o to, czego dzieci chcą. Być może chcą grać w piłkę, albo na komputerze. Nasze zadanie to dostrzec czego potrzebują od szkoły, by efektywnie się uczyć, czego potrzebują, by zdobyć wiedzę i kompetencje ważne w dorosłym życiu. Co im sprzyja w procesie rozwoju.

Wiele już wiemy na ten temat.

Dzieci do rozwoju potrzebują wielu doświadczeń, przestrzeni do generowania i realizowania pomysłów, poczucia bezpieczeństwa, by mogły swoje pomysły sprawdzać, bez lęku popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski.

Potrzebują warunków do rozwoju uwzględniających sposób funkcjonowania mózgu i różnice indywidualne. Odwołując się do badań, wniosków i postulatów neurobiologa Geralda Huthera, Daniel Hunziker określił potrzeby dzieci w szkole następująco:

Dzieci potrzebują zadań, dzięki którym mogą się rozwijać. Zadań dostosowanych do indywidualnego stopnia rozwoju, możliwiości i do treści, jakie dziecko zna. Poziom rozwoju dzieci jest różny – zależy od momentu rozwoju w sensie biologicznym i emocjonalnym, ale też od środowiska, w jakim dziecko wzrasta. Indywidualne różnice rozwojowe dotyczą wzrostu, szybkości dojrzewania, ale też motoryki, fizjologii, budowy ciała, dojrzałości emocjonalnej, możliwości poznawczych, koncentracji uwagi, umiejętności społecznych i wielu innych aspektów.

Siedmiolatki rozpoczynające naukę w szkole różnią się od siebie pod względem stopnia rozwoju nawet do 4 lat. Czyli jeden siedmiolatek może pod pewnymi względami być na etapie typowym dla 9-latka, a jego kolega osiągnął dopiero etap dziecka 5-letniego. U 15-latków różnice rozwojowe mogą dochodzić nawet do 6 lat!

Dochodzą do tego jeszcze różnice rowojowe wynikające z płci – piętnastoletnie dziewczynki zwykle są „dojrzalsze” od swoich rówieśników chłopców o ok. 2 lata. Różnice można dostrzec także „w obrębie jednego dziecka” – różne obszary rozwijają się w różnym tempie – rozwój umiejętności społecznych u danego dziecka nie musi przebiegać tak szybko, jak rozwój umiejętności matematycznych, czy motoryki małej. 

W szkole dzieci, które tak bardzo różnią się od siebie grupujemy według najmniej miarodajnego dla edukacji kryterium: wieku metrykalnego. Zadaniem nauczyciela w jednorodnej rocznikowo lecz zróżnicowanej rozwojowo klasie jest realizacja jednej podstawy programowej. Nie da się jednak zniwelować tych różnic„równaniem do średniej”. Ignorowanie ich jest jak wędrowka pod wiatr. Jedynym efektywnym sposobem wsparcia rozwoju uczniów jest uwzględnienie różnic pomiędzy nimi w sposobie i treści nauczania. 

Dzieci ucząc się nowych rzeczy potrzebują bezpiecznej przestrzeni, by je ćwiczyć, próbować i oswajać. Potrzebują poczucia bezpieczeństwa w eksperymentowaniu, próbowaniu, ćwiczeniu i popełnianiu błędów. Jeśli tej bezpiecznej strefy nie ma, jeśli każde ich działanie jest oceniane, a blędy piętnowane, pojawia się lęk, stres. Naturalną, instynktowną reakcją na lęk i stres jest agresja, ucieczka, albo „zamrożenie”, czyli otępienie, brak reakcji, schowanie się w siebie. Jeżeli chcemy, żeby uczenie się było efektywne, powinniśmy ze szkoły wyeliminować lęk, stres i presję, bo one bardzo ograniczają rozwój dzieci.

Dzieci potrzebują wzorców, którymi mogą się kierować. Te wzorce to my: dorośli, nauczyciele, rodzice. I to od nas zależy jakimi jesteśmy wzorcami. Zarażamy dzieci tym, co sami lubimy. Zniechęcamy dzieci do tego, co nas samych nie interesuje, czemu jesteśmy niechętni. Zmiana nauczyciela w klasie często skutkuje zmianą nastawienia i wyników uczniów. Zmiana nauczyciela to zmiana osoby, wzorca, ale też zmiana metod nauczania oraz emocjonalnego nastawienia do treści i do uczniów.

Ocena ucznia zależy od nauczyciela nie tylko dlatego, że on ją wystawia, lecz dlatego, że to nauczyciel może wzbudzić lub zgasić zainteresowanie nauką. 

Dzieci potrzebują wspólnot, w których czują się bezpiecznie. W szkole wszystkich traktujemy równo – te same wymagania, ten sam system oceniania. Tymczasem potrzeby i możliwości dzieci są różne. Bardzo ważne jest zachowanie indywidualności przy równoczesnej współpracy i wspólnocie. Nie jest efektywne podejście „wszyscy muszą robić to samo i tak samo”. Żeby osiągnąć dobre efekty, żeby wspomagać, a nie blokować rozwój dzieci, musimy dostosować zadania i wiedzę do indywidulanego poziomu możliwości i rozwoju każdego z nich. Jednocześnie musimy wspierać tworzenie wspólnoty i wzmacniac poczucie przynależności. To tylko pozorna sprzeczność. Przykładem działań, gdzie indywidualne podejście lączy się z budowaniem wspólnoty są projekty, w których każdy wnosi to, co potrafi i każdy może poczuć się wartościowy.

Dziecko, które jest wykluczone czuje się wyobcowane, w jego mózgu aktywują się te same struktury, które są aktywne w przypadku silnego bólu. Wykluczone dziecko cierpi. Na czym polega wykluczenie? Na przykład może wynikać z tego, że dziecko nie nadąża za realizowanym programem. Albo że ma zdolności w obszarach, jakie w szkole są niedoceniane. Wspólnota szkolna musi dawać dziecku poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Każdemu dziecku.

Najlepszym punktem wyjścia do nauki jest przekonanie, że jestem zdolny stawić czoła wyzwaniom, jestem dobry i potrzebny.

CZEGO uczyć, czyli szkoła wobec społeczeństwa

Fundamentalnym pytaniem dotyczącym edukacji jest pytanie o jej sens, cel i zadania nie tylko wobec jednostek – każdego dziecka z osobna – ale też wobec społeczeństwa i świata jako całości.

Społeczeństwo się zmienia, a za tymi zmianami powinna podążać i nadążać edukacja. Zmienia się na przykład struktura zatrudnienia – powstają nowe zawody, inne znikają, w niektórych maszyny zastępują ludzi, pojawiają się nowe potrzeby i w odpowiedzi na nie nowe profesje. Struktura zatrudnienia odzwierciedla też potrzeby społeczeństwa. A te zmieniają się w czasie – obecnie znacznie zwiększają się potrzeby związane z sektorem usługowym, podczas gdy sto lat temu większość osób była zatrudniona w przemyśle. Dziś przemysł „obsługują” maszyny, zaś ludzie zatrudnieni są w sektorze usług i w branżach wymagających innowacyjności i kreatywności. Potrzebne są im więc inne kompetencje, niż w pokoleniu naszych dziadków.

Społeczeństwo zmieniło się też mentalnie. Kiedyś wartością organizującą życie większości społeczeństwa było posłuszeństwo – wobec zarządcy ziemi, wobec pracodawcy, posłuszeństwo w wojsku, posłuszeństwo wobec kościoła. Te same wartości reprezentowała szkoła, wychowując kolejne pokolenia do życia w posłuszeństwie. Dziś jesteśmy inni. Mało tego – wiemy już, że posłuszeństwo jako podstawa funkcjonowania społeczeństwa prowadzi do katastrof. Żyjemy w świecie, w którym musimy myśleć samodzielnie, powinniśmy umieć podejmować odpowiedzialne decyzje, samoorganizować się, być krytycznymi.

Rolą szkoły nie jest dziś wyprodukowanie kolejnych roczników bezmyślnych wykonawców poleceń. Dziś rolą szkoły jest taka edukacja, która rozwija samodzielne myślenie, krytyczne myślenie, kreatywne działanie.

Dzisiejszy świat będący w kryzysie klimatycznym, ekologicznym, społecznym, ekonomicznym potrzebuje ludzi, którzy będą wymyślać nowe rozwiązania, a nie wykonywać stare polecenia. Potrzebuje kreatorów, osób myślących nieszablonowo, które będą w stanie generować nowe rozwiązania starych i nowych problemów. Potrzebuje więc edukacji, która będzie wspierała rozwój takich właśnie ludzi.

Wpis powstał na podstawie wykładu Daniela Hunzikera zorganizowanego przez Wydawnictwo Dobra literatura, Edukatorium oraz Mazowieckie Samorządowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Wykład oraz warsztaty odbyły się 30.11.2018 w Warszawie.

Daniel Hunziker ponad 12 lat pracował jako nauczyciel lub dyrektor szkoły na wszystkich szczeblach obowiązkowej edukacji, po czym założył prywatną szkołę, którą kierował przez 10 lat. Dzisiaj zajmuje się rozwijaniem szkół i innowacjami w edukacji. Wspólnie z profesorem doktorem Geraldem Hütherem kieruje inicjatywą „Szkoły przyszłości” [Schulen der Zukunft] i opracował system nauczania do zindywidualizowanego, wewnątrzsterownego i zorientowanego na kompetencje uczenia się. Prowadzi wykłady na temat kształcenia i wychowania, szkolenia z zakresu rozwijania potencjału i rozwoju kompetencji w szkołach oraz warsztaty i zajęcia dokształcające dla zespołów szkolnych. Autor książki „Kompetencje bez tajemnic. Rozwijanie kompetencji to nie czary” (Dobra Literatura, 2018).

Potrzebujemy szkoły, która będzie rozwijać kompetencje dzieci – Daniel Hunziker o tym jaka powinna być współczesna szkoła
4.5 (90%) 4 głosów