Zabawa to nie strata czasu!

children-1166667_1280

Tegoroczne wakacje spędzamy rodzinnie w sposób zupełnie niezorganizowany. Na wyjazd zabraliśmy niewiele zabawek, książek czy innych gadżetów, nie zrobiliśmy żadnych planów zwiedzania okolicy. Improwizujemy. Bez planu i pośpiechu. Trzeciego, czy czwartego dnia tego urlopu dotarło do mnie, że moje dzieci bawią się znakomicie kilkoma pluszakami i tym, co akurat znajdą – kawałkiem sznurka, plastikowym pojemnikiem, klamerką. Tworzą scenariusze, odgrywają role, konstruują wynalazki, budują konstrukcje. Ustalają zasady, negocjują ze sobą, konsultują, współpracują, kłócą się i dochodzą do zgody. Patrzę na nie i myślę, że choć niewiele zwiedzamy, niewiele nowego poznajemy, to jest to niezwykle rozwijający dla nich czas.

Dzieci mają dziś mnóstwo możliwości rozwijania swoich talentów, kształtowania umiejętności, zdobywania kompetencji. My takich nie mieliśmy. Może nam się wydawać, że dziś lepiej niż kiedykolwiek możemy zadbać o przyszłość naszych dzieci już teraz, zapewniając im bogaty program zajęć szkolnych i pozaszkolnych, a w wakacje zestaw obozów i kolonii sportowych, artystycznych, czy na inny temat a w razie rodzinnych wczasów – obowiązkowo codzienny program bogaty krajoznawczo i kulturalnie. Owszem, możliwości jest mnóstwo. Jest ich tak dużo i są tak przewspaniałe, że czasami zamiast rozsądnie wybierać, próbujemy zgromadzić jak najwięcej, dając się uwieść poczuciu, że to „więcej” znaczy dla naszych dzieci „lepiej”.

Nie znaczy. Dzieci w dzisiejszym świecie obfitości, wpisane w pękający w szwach grafik zajęć skomponowany przez rodziców nie mają czasu na to, co jest istotą dzieciństwa i co jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka. Nie mają czasu na zabawę.

Dzieci bawią się coraz mniej

To, co dziś nazywamy zabawą, często wcale nią nie jest. Nie jest bowiem zabawą aktywność inicjowana, sterowana, czy zarządzana przez dorosłych. Zabawa w swojej istocie jest „wewnątrzsterowna”. Zaczęliśmy wierzyć, że dzieci mogą się nauczyć wartościowych rzeczy tylko od dorosłych, nie zaś od siebie nawzajem, czy samodzielnie eksperymentując. Ta wiara sprawia, że przeceniamy szkołę i zorganizowane zajęcia, a nieskrępowaną zabawę traktujemy jako stratę czasu, w najlepszym razie jako dodatek do życia.

boy-529065_640Dr Peter Gray, który od lat naukowo zajmuje się zagadnieniem zabawy, uważa, że brak czasu na swobodną zabawę w dzieciństwie sprawia, że notujemy coraz wyższy odsetek depresji i stanów lękowych u młodych ludzi, a także coraz więcej postaw narcystycznych, za to coraz mniej empatii, kreatywności oraz samoświadomości i poczucia sprawczości. Ostatnie 50-60 lat to stopniowa erozja dziecięcej wolności i możliwości zabawy – mówi Peter Gray. – Budujemy świat coraz gorszy dla dzieci, choć może coraz lepszy dla dorosłych. Dzieci nie potrzebują więcej zajęć! Potrzebują ich mniej. 

boy-717151_640Jesteśmy jedynym gatunkiem na ziemi, który swojemu potomstwu drastycznie ogranicza możliwość swobodnej aktywności, zabawy, ćwiczenia w niej naturalnych umiejętności – fizycznych, społecznych, emocjonalnych. A to w czasie zabawy dzieci uczą się podejmowania decyzji, współpracy z innymi, rozpoznawania swoich atutów, szacowania ryzyka, panowania nad emocjami, wyznaczania własnych granic i szacunku dla granic innych. Uczą się siebie samych i siebie nawzajem, nazywania problemów i rozwiązywania ich. To w zabawie dzieci mogą „przećwiczyć” setki wymyślonych sytuacji – często trudnych, a nawet przerażających, gdyby działy się naprawdę. Dzięki temu oswajają lęk i przygotowują się do sprostania wyzwaniom kiedyś w dorosłym życiu. Słuchając wykładu dr Petera Graya, czytając jego książkę, zaryzykowałabym stwierdzenie: to swobodna zabawa jest dla dzieci szkołą życia, to zabawa naprawdę przygotowuje je do dorosłości, to w zabawie zdobywają wszelkie niezbędne w dorosłym życiu kompetencje.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby odciąć się od trendów współczesnego świata, szkoły, wiedzy, edukacji i postawić wyłącznie na nieskrępowaną zabawę dzieci. Chodzi o to, żeby zachować zdrowe proporcje pomiędzy czasem zorganizowanym, a tym naprawdę wolnym. Dając dzieciom więcej wolnego czasu nie marnujemy go. Wręcz przeciwnie.

Dlatego te wakacje przeznaczamy na nieśpieszne podążanie za potrzebą chwili. Jeśli nabierzemy ochoty na zwiedzanie, poznanie nowych miejsc i ich ciekawych historii, na pewno to zrobimy. A kiedy dzieci są po uszy w swojej zabawie, my – dorośli też możemy oddać się temu, co nas bawi i sprawia przyjemność. Czytamy książki, gramy w planszówki, rozmawiamy…

Zachęcam Was do posłuchania kilkunastominutowego poruszającego wykładu dr Petera Graya, w którym wyjaśnia, dlaczego zabawa jest tak ważna i pokazuje, jak zmieniło się dzieciństwo przez ostatnie 50 lat.

c

c

autorka: Elżbieta Manthey

foto: Pixabay
Zabawa to nie strata czasu!
5 (100%) 2 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *