Wolne szkoły rosną jak grzyby po deszczu

EI0A2652

Nowy rok szkolny 2015 z pewnością będzie wyglądał odmiennie od lat poprzednich. A to za sprawą  ruchów społecznych rodziców i pedagogów reprezentujących edukację przez jednych zwanych wolnościową, przez innych demokratyczną. Natomiast przyświeca im jedna idea – nie zgadzają się oni z dotychczasowym systemem edukacji. Chcą zmiany, zmiany absolutnej, a ponieważ nie znajdują takiego miejsca, które spełniałoby ich oczekiwania, tworzą je sami.

W Polsce w większych miastach już dwa, trzy lata temu powstały szkoły demokratyczne. Trend ten się rozrasta i obecnie z kilku szkół tego typu wyłania się około dwudziestu nowych inicjatyw, które chcą rozpocząć swoją działalność. Czy ktoś z Was wie, gdzie są Wyry czy Bolanów? Pewnie niewielu, a tam właśnie powstają inicjatywy edukacyjne podobne tym, jakie tworzone są w Paryżu czy Berlinie.

W Wyrach niedaleko Tychów działa Naturalna Szkoła „Bukowy Dom”, natomiast w Bolanowie koło Lubina rozpoczyna działalność Wolna Edukacja Lubin, którą założyłam razem z moim mężem. Pomysł pójścia w kierunku edukacji demokratycznej zakiełkował w nas, gdy jeden z synów zdiagnozowany został jako dyslektyk. Wśród okolicznych szkół publicznych i jednej społecznej nie znaleźliśmy takiej, która sprostałaby potrzebom naszego dziecka. Szukając informacji w internecie trafiliśmy natomiast na pojęcie „edukacja demokratyczna”. cover_wolnaOkazało się, że jest to ogromne pole możliwości. Postawiliśmy na wolność w edukacji. Dzięki tej wolności dzieci nie są oceniane, nie mają lekcji i każde jest traktowane zgodnie ze swoimi możliwościami i na miarę swoich zainteresowań. Na siedzibę szkoły wykorzystaliśmy swoją posiadłość. Jedyny mankament tego typu edukacji to finanse. Rodzice w całości muszą ją opłacać.

Obecnie kolejne ośrodki tego typu powstają m.in. we Wrocławiu – obok już funkcjonujących powstaje kolejna – Stacja Brochów. Na mapie stolicy pojawiła się Wolna Szkoła Przygoda na Bemowie. Gliwice, Cieszyn, Białołęka, Grójec, Katowice, Białystok, Kraków to kolejne miejsca gdzie rodzice postanowili wziąć edukację dzieci w swoje ręce.
Agnieszka Kondej ze szkoły na Bemowie mówi: – Robimy to dla naszych, a przy okazji i innych dzieci. Jesteśmy rodzicami, którym zależy na tym, żeby ich dzieci miały możliwość zdobywania wiedzy i nauki w godnych i pełnych szacunku warunkach, żeby miały możliwość wykorzystać czas „nauki szkolnej” produktywnie i zgodnie z ich potrzebami i w konsekwencji stać się świadomymi siebie i szczęśliwymi ludźmi.
Agata Kluczewska – prezeska Stowarzyszenia Edukacja Demokratyczna z Krakowa robi to, bo wie, że takie miejsce powinno było powstać. Żeby był wybór. Nie wierzy w rewolucję, ale wierzy w zmianę.

3OeNlOZAvRVM9K1w=w1315-h537Tego typu inicjatywy nie są żadną nowością już Maria Skłodowska-Curie była zwolenniczką edukacji alternatywnej – zorganizowała wraz z innymi osobami kółko kształceniowe dla dzieci. Maria życzyła sobie, by jej córki miały więcej ruchu i spędzały czas na świeżym powietrzu oraz żeby ich nauka miała wymiar bardziej praktyczny. (z książki Shelley Emling – „Maria Skłodowska-Curie i jej córki”).

Zdaniem z jednego z rodziców, który wspiera dążenie do poprawy oferty edukacyjnej opartej na zabawie i pasji (sam prowadzi zajęcia robotyki – robokonstruktor.pl), ważna jest edukacja świadoma i z własnej woli. Potrzeby realizowane w szkole w ostatnich latach mocno się zmieniły. Dawno temu nauczyciel był jedyną krynicą wiedzy. Dziś wiedza jest wszędzie, więc i rola nauczyciela jest inna. Widzi on nauczyciela, jako swego rodzaju asystenta, który pomaga ogarnąć i uporządkować ogrom, często sprzecznych, informacji.
Ponadto 100 lat temu było znacznie mniej zawodów i specjalizacji. Dziś wielu z tamtych zawodów już nie ma. Nie ma bednarza, ani telegrafisty. Jest za to wiele nowych profesji, które mają wiele specjalizacji. Kluczowa jest umiejętność samodzielnego podejmowania decyzji, definiowania własnych potrzeb i tego, czego trzeba się nauczyć. Warto więc taką umiejętność ćwiczyć od najmłodszych lat. Nauka dla wielu ludzi trwa całe życie i szkoła także musi to uwzględniać. Istotna jest też umiejętność dostrzeżenia problemu, odpowiedniego opisania go i rozwiązania. Dziś zarabiamy pieniądze, bo pomagamy innym rozwiązać jakiś problem. Płacimy, by ktoś pomógł nam. Warto więc w szkole poznać metody rozwiązywania problemów, by mieć narzędzia, które wykorzystamy w przyszłości.

Sposób nauki musi być dostosowany do ucznia, do naturalnego sposobu uczenia się dzieci. Dzięki temu nauka jest bardziej efektywna i przyjemna. Bardzo wielu nauczycieli ma swoje metody pracy, które są lubiane przez uczniów. Jednak w centralnie zarządzanym systemie trudno to ująć w wytyczne jednakowe dla nauczycieli o różnych stylach nauczania. Uczniowie też się pomiędzy sobą różnią. Edukacja alternatywna nie zawsze musi być wymyślaniem koła na nowo. To możliwość dopasowania metody zarówno do ucznia, jak i do nauczyciela. To zaufanie do ludzi, których prosimy o pomoc w rozwijaniu pasji naszych dzieci.

EI0A2360Według dr. Tomasza Tokarza, adiunkta w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu, badacza zajmującego się nowymi inicjatywami edukacyjnymi, we wrześniu rozpocznie działalność kilkanaście wolnych szkół. Mają one zróżnicowany charakter, ale łączy je akcentowanie zasad wolności, równości, partnerstwa, wzajemnego szacunku, wiara w możliwość decydowania dziecka o własnym rozwoju. Sieć wolnych szkół rozwija się niezwykle dynamicznie. Powstają nowe inicjatywy, grupy unschoolingowe, wspólnoty rodzicielskie grupujące osoby zorientowane na zmianę i wszystkie dane wskazują, że będzie ich coraz więcej.

Na początku sierpnia w Polsce miał miejsce europejski zjazd sympatyków edukacji demokratycznej EUDEC. Tłumy które przybyły na to wydarzenie świadczą o tym, że nie tylko Polskę, ale całą Europę czeka zmiana w edukacji. Wygląda też na to, że zmiana ta  nadejdzie nie z tej strony, z której wszyscy oczekują. Edukację zmienią świadomi rodzice, którzy nie godzą się, aby ich dzieci były uczone w systemie edukacyjnym, który już dawno przestał być dostosowany do ich potrzeb.

c

autorka: Monika Erkens – mama czwórki dzieci, była nauczycielka od kilku lat prowadząca własną firmę, wieloletnia prezeska lokalnego stowarzyszenia, założycielka  Wolnej Edukacja Lubin w Bolanowie koło Lubina.

Autorka dziękuję wszystkim osobom, które przyczyniły się do napisania tego artykułu.

foto: Wolna Edukacja Lubin
Wolne szkoły rosną jak grzyby po deszczu
4.75 (95%) 8 głosów

2 komentarze

  • Pingback: Wolne Szkoły - Bogactwo u podstaw... - AlekRozmiarek.pl

  • Nowa Wolna Szkoła Wilanów powstaje też w południowej Warszawie, w rejonie Wilanów – Zawady 🙂 na razie w formie Świetlicy. To fantastycznie, że ten ruch jest oddolny i idzie tak szeroko, kluczowym wyzwaniem jest upowszechnienie go – co związane jest ze stroną finansową. Być może zacznie być postrzegany jako ważny nurt uzupełniający istotną społecznie lukę i jak np. NZOZ-y będzie współfinansowany przez samorządy i ministerstwo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *