Ryjówki, rzęsorki, żubry i norki – Tomasza Samojlika sposób na edukację przyrodniczą

Jest taka książka, z którą ostatnio mój 9-letni Junior się nie rozstaje. Wieczorem zabiera ją do łóżka, „żeby jeszcze zajrzeć”, była pierwszą rzeczą zapakowaną do walizki na „zieloną szkołę”, wędruje codziennie w plecaku do szkoły. Junior czytał ją już wielokrotnie i czyta wciąż od nowa. Namówił i mnie do lektury. Przyznaję – wsiąkłam od pierwszych stron.

Ta niezwykła książka to „Ryjówka przeznaczenia” – pierwsza z trzech części komiksowej sagi o ryjówkach i innych zwierzętach Puszczy Białowieskiej. To znakomity dowód, że edukację ekologiczną można ubrać w formę, która sprawi, że zamiast moralizatorstwa mamy książkowy przebój.

10380061_621025904704105_1038408727011776528_o

Tomasz Samojlik podczas warsztatów komiksowych w Księgarni Badet w Warszawie

Jak to się robi? – o tym rozmawiam z Tomaszem Samojlikiem autorem ryjówkowej trylogii, „Żubra Pompika”, „Wilka Ambarasa” i „Bartnika Ignata”, ilustratorem, przyrodnikiem i naukowcem pełnym entuzjazmu i pomysłów.

Juniorowo: Czy Pana książki dla młodszych i starszych dzieci powstają z zamiarem edukacji przyrodniczej, czy edukacyjne są „przy okazji”? Ryjówki, żubr, wilk – skąd pomysł na takich bohaterów?

Tomasz Samojlik: Zacznę może od końca – pomysły biorą się głównie z moich doświadczeń zawodowych. „Ostatni żubr” i „Bartnik Ignat” to książki oparte wprost na wynikach moich własnych badań i poszukiwań źródłowych, ryjówki, żubr Pompik, wilk Ambaras, wyderka Salwinka to z kolei bohaterowie, którzy zrodzili się z moich fascynacji przedmiotami badań moich kolegów. Od początku zakładam, że moje książki mają być do pewnego stopnia edukacyjne, ale też twardo trzymam się zasady, że edukacja nie może dominować, że frajda z czytania i poznawania fabuły ma być na pierwszym miejscu.

„Powrót rzęsorka” fot. Kultura Gniewu

Juniorowo: Tworzenie komiksów to nie jedyne Pana zajęcie. Czy jest Pan bardziej pisarzem, ilustratorem, naukowcem, przyrodnikiem?…

Tomasz Samojlik: Przede wszystkim jestem naukowcem – historykiem przyrodniczym w Instytucie Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Fascynuje mnie temat historii przemian środowiska Puszczy Białowieskiej, a zwłaszcza roli człowieka w tych przemianach. Staram się odtworzyć – na podstawie dawnych dokumentów, wykopalisk archeologicznych, prowadzonych wespół ze znakomitymi współpracownikami badań przyrodniczych – zapomniane sposoby interakcji człowieka z lasem w przeszłych stuleciach i tysiącleciach. Jednocześnie pracuję w instytucji wprost kipiącej od ciekawych i nowatorskich tematów badawczych poświęconych ssakom, procesom przyrodniczym, ochronie przyrody. Zarówno moje własne badania, jak i to, co słyszę od kolegów i koleżanek, jest niezwykle inspirujące w kontekście popularyzacji – mnóstwo tematów aż się „prosi” o podanie ich dalej w bardziej przystępnej formie.

Rzesorek srodek 3

„Powrót rzęsorka” fot. Kultura Gniewu

Juniorowo: Dlaczego komiks? Wielu dorosłych uważa komiksy za „gorszą” literaturę, jeśli w ogóle literaturę.

Tomasz Samojlik: Komiks, tradycyjna literatura (bo pozwolę sobie na przerwę na reklamę – mam na koncie cztery tomy opowieści o żubrze Pompiku, powieść o wilkach i książeczkę o wydrach), film animowany (powstający serial o Pompiku), słuchowisko (niezwykła sprawa – pierwszy tom ryjówek odegrany przez wybitnych aktorów i udźwiękowiony przez szalonych geniuszy ze studia SoundTropez) – to wszystko są tylko media, za pomocą których staram się opowiedzieć moje historie. Generalizowanie, mówienie, że „wszystkie komiksy są złe”, jest troszkę naiwne. Są oczywiście przykłady bardzo złych komiksów, ale równie dobrze można znaleźć takie przykłady w tradycyjnym nurcie literatury. Tylko nikt na serio nie będzie na podstawie tego twierdził, że wszystkie książki są złe. Domyślam się, że dorośli uważający komiksy za coś gorszego czy szkodliwego sami nie mieli okazji zetknąć się z dobrymi, wartościowymi komiksami dla dzieci. Ja wychowałem się na komiksach polskich klasyków – Christy, Chmielewskiego, Pawel, pierwsze rzeczy wypożyczane z biblioteki to były komiksy, które pochłaniałem w ilościach hurtowych. Nie przeszkodziło mi to później pochłaniać jeszcze większych ładunków literatury, zaszczepiło natomiast miłość do komiksów. Bardzo trwałą i upartą miłość, jak widać.

11289002_621025371370825_2300508496710005743_o

Warsztatów komiksowe w Księgarni Badet w Warszawie

Juniorowo: Promocji Pana książek towarzyszą warsztaty komiksowe, które Pan prowadzi. Czy to tylko przy okazji, czy może stanie się kolejnym stałym elementem Pana działalności? Co Wy tam robicie na tych warsztatach – dzieciaki wychodzą mówiąc coś o torcie, który zmienia futro w samochodzie i dżdżownicy, która zgubiła klucz w kosmosie!

Tomasz Samojlik: Warsztaty są raczej przy okazji, bo od kiedy zepsułem korbkę w aparaciku rozciągającym czasoprzestrzeń bardzo krucho u mnie z czasem. Choć lubię tę formę interakcji z młodszymi i starszymi miłośnikami komiksu. Podczas warsztatów staram się im pokazać dwie najważniejsze, dla przyszłych adeptów komiksu czy literatury, rzeczy: po pierwsze, nie ma się co załamywać tym, że ktoś słabo rysuje czy nie potrafi budować wyszukanych zdań. To wszystko przyjdzie z czasem, nie wolno się tylko poddawać, nie wolno zrezygnować ze swoich młodzieńczych postanowień zostania pisarzem czy komiksiarzem. Liczy się pomysł, liczy się kreatywne podejście, błysk w opowiadaniu historii. I to jest właśnie moje po drugie – dzieci ten błysk mają wrodzony, ich pomysły potrafią zwalić z nóg, trzeba im tylko trochę pomóc wydobyć je na światło dzienne. Torty za kierownicą czy dżdżownice w kosmosie to efekty uboczne tego wydobywania podczas warsztatów…

Trylogia Samojlika

Ryjówkowa trylogia, fot. Kultura Gniewu

Juniorowo: Ostatnia część trylogii ryjówkowej „Powrót rzęsorka” jest już w księgarniach – jakie dalsze plany?

Tomasz Samojlik: Dużo tych planów, dużo… Jeszcze w tym roku duży picturebook, o którym na razie sza, zaczynam też pracę nad kolejnym komiksem – odpocznę nieco od ryjówek i tym razem zajmę się nietoperzami, które są po prostu niesamowite! W nieistniejącym międzyczasie kończę pisanie piątego tomu opowieści o żubrze Pompiku. A tu już od środka czaszki pukają inne projekty, które domagają się mojej uwagi. Dopóki nie wpadną na pomysł użycia ciężkich narzędzi, jestem bezpieczny…

c

O popularyzacji nauki komiksem Tomasz Samojlik opowiadał też w Radiu TOK Fm w crazynaukowej audycji „Homo Science”. 11025027_10206485124867240_913708793_o

c

11202829_905043869560000_643186636511413672_o

Promocja słuchowiska „Ryjówka przeznaczenia”, fot. Sound Tropez

c

Tomasz Samojlik – historyk przyrodniczy w Instytucie Biologii Ssaków PAN w Białowieży, autor uwielbianych przez dzieci (i nie tylko) komiksów i książek: seria Żubr Pompik, Nauczę cię pływać moja wyderko, Wilk Ambaras, Żubr Żorż, trylogia: Ryjówka przeznaczenia, Norka zagłady, Powrót rzęsorka; dla nieco starszych juniorów: Bartnik Ignat i skarb puszczy, Ostatni Żubr. Ilustrator m. in. książek Wojciecha Mikołuszko Tato, a po co?, Tato, a dlaczego? i Z tatą w przyrodę.

c

c

c

rozmawiała: Elżbieta Manthey

foto: Wydawnictwo Kultura Gniewu, Sound Tropez, Księgarnia Badet
Ryjówki, rzęsorki, żubry i norki – Tomasza Samojlika sposób na edukację przyrodniczą
5 (100%) 2 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *