Rodzinne wyprawy: Kletno – Jaskinia Niedźwiedzia i kopalnia uranu

O Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie mówi się, że to najpiękniejsza jaskinia w Polsce. I nie ma w tym przesady – jest naprawdę wspaniała! Jest też jedną z najdłuższych i najgłębszych jaskiń w Polsce. Kletno ma jednak do zaoferowania więcej atrakcji dla rodzinnego zwiedzania. Można tu ciekawie spędzić cały dzień pod ziemią i nie tylko. Podziemne atrakcje to doskonały sposób na ciekawe spędzenie czasu w dni, kiedy pogoda dokucza nieznośnym upałem lub deszczem. Pod ziemią na głowę nie napada a w dodatku panuje przyjemny chłód. Wszystko to sprawdziliśmy osobiście.

Jaskinia Niedźwiedzia

Jaskinię Niedźwiedzią odkryto przypadkiem podczas wydobywania marmuru. Spory otwór, jaki odsłonił się podczas jednego z odstrzałów zaintrygował pracowników kamieniołomu. Zajrzeli do środka i znaleźli tam kości. Bardzo stare. Czy mieli świadomość wagi swego odkrycia – nie wiem, wystarczy jednak, że przejęli się na tyle, by przerwać prace wydobywcze i wezwać specjalistów. Ci zaś zajrzeli do jaskini nieco wnikliwiej i w wyniku tych oględzin kamieniołom zamknięto, a cały teren oddano do dyspozycji naukowcom. Oraz grotołazom. Dzięki nim mamy dziś do dyspozycji podziemną ścieżkę przez jaskinię, która zrobiła wrażenie na wszystkich uczestnikach naszej wyprawy – dzieciach i dorosłych.

Już samo dojście do Jaskini Niedźwiedziej jest atrakcyjne – droga wiedzie przez urokliwy las, wzdłuż strumyka.

W jaskini najbardziej zachwycająca jest tzw. szata naciekowa. Przez setki, tysiące lat cieknąca po ścianach jaskini woda osadza węglan wapnia w postaci kalcytu, budując fantastyczne formy. Znane z podręczników geografii stalaktyty i stalagmity to zwisające ze stropu sople i wyrastające z podłoża „wieżyczki”. Są też nacieki przypominające teatralną kurtynę, wyglądające jak zastygłe wodospady, albo jak płaskie misy wypełnione kwiatami kalafiora. Ich spektakularne piękno podkreśla oświetlenie, zainstalowane na całej trasie turystycznej w jaskini.

W Jaskini Niedźwiedziej, czego można się domyślić po jej nazwie, odkryto kości prehistorycznych zwierząt. Były to nie tylko niedźwiedzie jaskiniowe – przez nasze dzieci zwane pradźwiedziami, ale i inne zwierzęta – ich modele w skali 1:1 można zobaczyć podczas zwiedzania. Przez jakiś czas uważano, że jaskinia była też schronieniem dla ludzi, okazało się jednak, że to, co początkowo wzięto za ślady obecności człowieka było zupełnie czym innym. Czym? Nie zdradzę, sprawdźcie w jaskini.

Jaskinia Niedźwiedzia – informacje praktyczne

Aby zwiedzić Jaskinię Niedźwiedzią, najlepiej zarezerwować sobie bilet przez internet. W szczycie sezonu czasami trzeba to zrobić z dużym wyprzedzeniem. Bez rezerwacji można liczyć na łut szczęścia (nam się przydarzył), ale równie dobrze można odejść z kwitkiem od kasy. Ten biletowy deficyt wynika z troski o samą jaskinię. Ustalony dzienny limit liczby zwiedzających ma uchronić przed degradacją jaskinię i spektakularne acz delikatne kalcytowe nacieki w jej wnętrzu. Po szczycie sezonu turystycznego jaskinia przez kilka tygodni jest w ogóle zamknięta – odpoczywa i regeneruje swoje wewnętrzne środowisko.

Jeśli już macie zarezerwowane bilety, nie zapomnijcie o zabraniu ciepłej bluzy i długich spodni. Nawet w najbardziej upalne letnie dni wewnątrz jaskini panuje chłód, a temperatura wynosi ok. 6 stopni Celsjusza.

Dzieci uznały, że przeskakiwanie przez potok powinno znaleźć się w przewodnikach turystycznych jako jedna z atrakcji.

Trasa turystyczna w Jaskini Niedźwiedziej jest bardzo wygodna – bez przeciskania się, czy czołgania. Wyszliśmy z niej dokładnie tak czyści, jak wchodziliśmy.

Z parkingu do Jaskini Niedźwiedziej idzie się lekko pod górkę około kilometra. To przyjemny spacer w pięknym lesie, wygodną, szeroką drogą. Na początku tej drogi natkniecie się na kilka straganów z pamiątkami oraz budek z przysmakami. Po dotarciu do celu też będzie można coś zjeść i kupić pamiątki, co może być dobrym argumentem, żeby dzieci nie utknęły przy pierwszych straganach na dobre. Równie motywująca do wędrówki może być perspektywa poskakania po kamieniach na drugą stronę potoczku i z powrotem (potoczek płynie wzdłuż drogi). Nasze dzieci uznały to za jedną z bardziej atrakcyjnych rozrywek, a fakt, że przeskakiwania przez potoczek nie opisano w żadnym przewodniku – za zadziwiające przeoczenie.

Mniej więcej w połowie drogi do jaskini można na chwilę zatrzymać się przy Źródle Marianna. Źródło polega na tym, że z malowniczego potoczku wystaje pionowo długa rurka i tryska na wszystkie strony wodą. Obok na tablicy umieszczono spis treści tejże wody, gdyż zawiera ona wielkie bogactwo minerałów. Jest też kranik, by można było wygodnie degustować. Dzieci zdegustowały. Orzekły, że pycha.

Przy wejściu do Jaskini Niedźwiedziej zbudowano pawilon, w którym oczekujący na swoją kolej mogą obejrzeć film o jaskini, kupić pamiątki, biżuterię z pięknymi minerałami, albo posilić się w miejscowym barku (pyszne ciasto!).

Obok Jaskini Niedźwiedziej można odpocząć – jak kto lubi: na placu zabaw, w pawilonie, przy drewnianych ławach, albo – jak Marysia – siadając gdzie bądź.

Obok pawilonu jest plac zabaw dla dzieci i kilka drewnianych ław, przy których można usiąść i odpocząć. Do jaskini wchodzi się grupowo (nie więcej niż 15 osób jednocześnie) o określonej godzinie wskazanej na bilecie.

Zwiedzając jaskinię nie robiliśmy zdjęć. Gdybyście chcieli fotografować, kupcie specjalny bilet dający taką możliwość. My woleliśmy nasycić oczy pięknem natury patrząc na nie bezpośrednio. Jaskinia Niedźwiedzia jest tak wyjątkowa, że nie chcieliśmy uronić ani sekundy i pozwoliliśmy sobie na całkowite zatopienie się w zachwycie. Jeśli więc chcecie zobaczyć, co nas tak oczarowało, musicie sami się tam wybrać.

Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie: www.jaskinianiedzwiedzia.pl

Kopalnia Uranu

Drugą podziemną atrakcją Kletna jest zwiedzanie dawnej kopalni uranu. Nieczynnej oczywiście. Kiedy jeszcze wydobywano tu uran, była to miejsce ściśle strzeżone i nikt nieupoważniony nie miał tu wstępu. Wydobycia uranu zaprzestano w 1953 roku, teraz kopalnia jest turystyczną atrakcją.

Dla dzieci przygodą są już same przygotowania do wejścia w kopalniane korytarze – trzeba założyć specjalny kask i ubrać ciepłe bluzy, bo nawet jeśli na zewnątrz panuje trzydziestostopniowy upał w kopalni jest niezmiennie 7 stopni Celsjusza.

Dla dzieci przygodą są już same przygotowania do wejścia w kopalniane korytarze – trzeba założyć specjalny kask i ubrać ciepłe bluzy.

Ciekawe jest nie tylko to, że wydobywano tu wysoce niebezpieczny surowiec (obecnie kopalnia jest całkowicie bezpieczna dla zwiedzających). Zanim zabrano się za uran, w tutejszych sztolniach już w średniowieczu wydobywano srebro, żelazo i miedź. Okres wydobycia uranu to dramatyczna historia, owiana tajemnicą, z wyścigiem zbrojeń w tle. Wielu pracujących tu w skrajnie niebezpiecznych warunkach ludzi kosztowało życie dostarczenie surowca wykorzystywanego do produkcji broni, mającej na celu pozbawianie życia kolejnych setek i tysięcy osób.

Juniorów na pewno zainteresują też zupełnie inne zasoby kopalni – złożom uranu towarzyszą bowiem fluoryty, ametysty, kwarc i inne minerały (w okolicach Kletna odkryto aż 70 różnych minerałów!). Ściany kopalni mienią się wszystkimi kolorami tworząc piękną naturalną galerię różnych minerałów. Jest też wystawa wyrobów ze szkła uranowego, które w świetle UV wygląda niesamowicie – eterycznie i nieziemsko!

O wszystkim opowiadają przewodnicy, bo kopalnię zwiedza się wyłącznie w grupach z przewodnikiem. Dobry przewodnik swoją opowieścią może rozbudzić ciekawość i wyobraźnię nawet sceptycznie nastawionych turystów, a co dopiero takich, którzy przybywają tu już na wstępie podekscytowani przygodą. W Kopalni Uranu w Kletnie trafiliśmy właśnie na takiego przewodnika – dziękujemy za fascynującą opowieść!

Kopalnia Uranu w Kletnie ma w swojej ofercie zajęcia edukacyjne dla szkół. Prowadzone tu są warsztaty z zakresu mineralogii, geografii, geologii, ekologii, historii. Uczniowie mogą nauczyć się rozpoznawać poszczególne minerały, pobierać i opisywać ich próbki, obserwować i prowadzić pomiary skał, poznać zagadnienia związane z ochroną przyrody (tu szczególnie nietoperzy). Powiedzcie o tym w waszych szkołach – taka lekcja w terenie jest warta więcej niż cała seria lekcji w ławce z podręcznikiem.

Kopalnia Uranu jest też organizatorem Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Poszukiwaniu Minerałów, które w 2017 roku odbyły się już po raz dwunasty i gromadzą miłośników minerałów w każdym wieku – od juniora do seniora.

Podziemna Trasa Turystyczno-Edukacyjna w Starej Kopalni Uranu w Kletnie: www.kletno.pl

Muzeum Ziemi – Geologiczne

Tu nie dotarliśmy, choć widząc z daleka wielką figurę dinozaura, mieliśmy wielką ochotę. Nasza rodzina jednak zwiedza dość wnikliwie, co oznacza: powoli, delektując się każdym miejscem i dając sobie czas na poznanie go, doświadczenie, zgłębienie. Na muzeum nie starczyło nam czasu, dopisujemy je więc do naszej listy miejsc „do odwiedzenia następnym razem”. Następny raz być musi, ponieważ lista miejsc jest obfita i bardzo intrygująca.

Muzeum Ziemi znajduje się po drodze do Jaskini Niedźwiedziej – dinozaura widać z drogi, więc łatwo trafić. Podobno w muzeum jest skamieniałe gniazdo z dinozaurzymi jajami. A nawet kilka gniazd. Poza tym można tu zobaczyć kolekcję minerałów i skamieniałości oraz pospacerować wśród modeli dinozaurów naturalnej wielkości.

Gdzie przenocować

Międzygórze – wtulone w zbocza Masywu Śnieżnika zachwyca urokiem i alpejską architekturą.

Kotlina Kłodzka poza wieloma zaletami ma też i tę, że właściwie gdziekolwiek się zatrzymamy, do większości ciekawych miejsc mamy nie dalej niż godzinę jazdy samochodem, a sam dojazd zapewnia niezapomniane widoki. Planując zwiedzanie Kletna, można szukać noclegu tu, czy w pobliskim Stroniu Śląskim, ale mając samochód równie dobrze możemy przenocować nieco dalej. My zatrzymaliśmy się w Międzygórzu wtulonym między zbocza Masywu Śnieżnika. Choć można powiedzieć, że leży ono na końcu świata (a na pewno na końcu kotliny) okazało się wygodną bazą wypadową wszelkich naszych wycieczek po Kotlinie Kłodzkiej. A do tego jest jedną z najpiękniejszych i najbardziej czarujących miejscowości, w jakich zdarzyło mi się być.

c

c

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

c

Więcej o Kotlinie Kłodzkiej i Rodzinnych Wyprawach Juniorowa przeczytacie w kolejnych relacjach z niezwykłych miejsc, jakie odwiedziliśmy. A po Kotlinie Kłodzkiej włóczyli się i jej atrakcje testowali rodzinnie: mama – Elżbieta, tata – Krzysztof oraz Tymon lat 11 i Marysia lat 7.

c

IMG_2533autorka: Elżbieta Manthey – pomysłodawczyni i założycielka Juniorowa, dziennikarka, blogerka, mama Tymona i Marysi, żona Krzysztofa. Studiowała filozofię i dziennikarstwo. Pisze dla Gazety Wyborczej, wcześniej – dla miesięcznika „GaGa”, kwartalnika „Twój Junior”. Uwielbia książki, panoramę z Wielkiej Rawki w Bieszczadach, podróżowanie z mężem i dziećmi oraz spotkania z przyjaciółmi.

Rodzinne wyprawy: Kletno – Jaskinia Niedźwiedzia i kopalnia uranu
5 (100%) 1 głosów

2 komentarze

  • Joanna

    Czy ma sens wyprawa do Kletna z nieco młodszymi dziećmi? 5i pół, prawie 4 i półtora? Pozdrawiam i dziękuję za super ciekawe artykuły…

    • Elżbieta Manthey

      Na pewno będzie ciekawa dla rodziców. Myślę też, że każda wyprawa z dziećmi, nawet małymi, ma sens, bo pokazuje im taki właśnie sposób poznawania świata – na żywo. Trudno jednak coś radzić, bo każda rodzina jest inna. Ja, mając nieco starsze dzieci, pamiętam, że takie zwiedzanie z frajdą dla wszystkich zaczęło się u nas, kiedy Tymon miał 6 lat – wtedy zaczęło go interesować to, co mu pokazywaliśmy i chętnie słuchał opowieści o odwiedzanych miejscach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *