Polecamy książki dla rodziców: jak pomóc dzieciom wyrosnąć na szczęśliwych dorosłych

Karmisz duszę, kiedy zajmujesz się czymś spokojnym, co cię odświeża w środku – mówi mama do zaczytanej i zmęczonej Wiewiórki Wandzi, jednej z bohaterek opowiadań Seana Coveya, autora 7 nawyków szczęśliwego dziecka. Poszukiwanie równowagi w życiu, utrzymywanie balansu między pracą i zabawą, realizowaniem pasji i wypełnianiem obowiązków nie jest łatwe nawet dla dorosłych. Mamy umysł, serce, ciało i duszę – czasami docierających do nich bodźców jest za dużo i warto znaleźć czas na odnowę wszystkich elementów. Tymczasem, jak tłumaczy profesor Bogdan de Barbaro w książce I jak tu się dogadać?!, działamy w pośpiechu. Kłopot polega na tym, że ludzie często oczekują od siebie szybkiej jednoznaczności (…) Wypracowanie uważności na siebie w dorosłym życiu, jeśli nie nauczono nas tego wcześniej, wymaga ogromnego wysiłku i czasu… – może warto podarować go sobie w wakacje? Z pomocą przychodzą dwa ciekawe poradniki – do czytania, dyskusji i przemyśleń. Wandzia leżała na trawie i patrzyła na chmury. Jej myśli zaczęły swobodnie błądzić…

„Mniejszy” poradnik napisał wychowujący czworo dzieci Sean Covey (zbieżność nazwisk i tytułów ze Stephenem R. Coveyem nieprzypadkowa). To 7 nieskomplikowanych, wymownych historii – dosyć jasny przekaz zilustrował Stacy Curtis, kreując rozpoznawalne postaci z krainy Siedmiu Dębów. W każdym z opowiadań jeden z bohaterów staje się pierwszoplanowym – próbujący znaleźć pomysł na nudę Witek Wiewiór, mający problem z systematyczną nauką Jeżozwierz Igiełka czy Lilka Skunks, która negocjuje z mamą założenie własnego ogródka. Opowiedziane historie sprowadza się się do sformułowania konkretnego nawyku, nazywanego również zasadą. Bądź kowalem własnego losu, określ sobie cel działania, przyjmij strategię wygrana-wygrana, staraj się najpierw zrozumieć, potem być zrozumianym, synergia i równowaga – to przykłady nawyków. Niektóre – jak otwartość na to, co mówią inni – to przydatna umiejętność komunikacyjna. Część z nich jest czymś więcej niż automatyczną czynnością i bliżej im do życiowych prawd poprzedzonych głębszym namysłem. Faktycznie, jak podkreśla autor, mogą dać siłę płynącą z decydowania o sobie i poczucie sprawczości. Wpływają na siebie, ale może niekoniecznie tak, jak na diagramie na ostatniej stronie, gdzie rozrysowane zostało drzewo 7 nawyków, które warto przedyskutować z juniorem.

W ramach podsumowania każdego z opowiadań znajdziemy kącik dla rodziców, a w nim komentarz i sugestie autora, który często odwołuje się do swoich rodzicielskich doświadczeń, tematy do dyskusji oraz pomysły na to, jak wprowadzić dany „nawyk” w życie metodą małych kroków. Choć z niektórymi można dyskutować, proponować własne realizacje czy inaczej formułować zasady, na pewno jest to tekst wartościowy jako zapewne jeden z pierwszych wprowadzających dziecko na pewien poziom abstrakcji dotyczącej jego życia, działania czy odpowiedzialności. Mogą nie pasować do każdego dziecka, ale być może niektórym pomogą w dysponowaniu czasem, planowaniu obowiązków i przyjemności. Przy założeniu, że nie będą realizowane pod przymusem (czasem każdy może dać sobie prawo np. do lenistwa). 7 nawyków szczęśliwego dziecka to pretekst do rozmowy z dzieckiem o zasadach, priorytetach, sposobach działania, celu (lub bezcelowości) i mechanizmach naszego działania. Aby, jak tłumaczy Sean Covey w posłowiu, dziecko odkryło, kim jest naprawdę i jaki drzemie w nim potencjał. Ponadto by rozwijało pewność siebie oraz kontakt z prawdziwym „ja”, zanim rozwinie się u niego tożsamość oparta na porównywaniu się z innymi (czyli kradzież tożsamości).

Jedną z siedmiu zasad jest bardzo ważny nawyk mentalny korzystny zarówno dla dzieci, jak i rodziców – przyjęcie strategii wygrana-wygrana. Uwalnia od konieczności walki o autorytet i prawa, a kieruje do współpracy i wypracowania rozwiązania, które będzie satysfakcjonowało obie strony. W książce I jak tu się dogadać?!, będącej rozmową dziennikarki Danuty Kondratowicz z prof. Bogdanem de Barbaro, jednym z czołowych polskich psychiatrów i psychoterapeutów, jest o niej mowa przy okazji odróżniania specyfiki terapii indywidualnej i systemowej: W takich sprawach, w których sednem cierpienia jest zaburzenie komunikacji i gdzie toczy się destruktywna walka między bliskimi, terapia rodzin może szybciej pomóc. Bo uczestnicy spotkań mogą przy pomocy terapeuty zaniechać wzajemnego ranienia się i może im się spodobać zmiana w kierunku wzajemnej akceptacji i empatii. Zmiana będzie polegać na przechodzeniu z sytuacji wspólnej porażki na sytuację win-win, gdzie obie strony wygrywają. Wzmocnienie korzystnej zmiany będzie pochodzić z interakcji. Lektura książki pozwala zobaczyć z bliska pracę terapeuty, analizującego sytuacje trzech rodzin, które podglądamy podczas pierwszych spotkań. Starsza i młodsza siostra omawiają relacje między rodzeństwem: obciążenia z dzieciństwa, przerzucanie swoich konfliktów na własne dzieci, a w końcu swoje dwie różne opowieści, które mogą być sprzecznymi narracjami. Kolejnego materiału dostarczają długoletni partnerzy zastanawiający się nad tym, co dziś znaczy być kobietą i mężczyzną i jak odnaleźć się w różnych fazach życia rodzinnego. Trzecia para pracująca z terapeutą stara się budować rodzinę patchworkową…

Realizowany przez prof. de Barbaro w ramach terapii model systemowo-narracyjny polega na tym, by dzięki przeformułowaniu opisów sytuacji na poziomie języka spojrzeć na rzeczywistość inaczej. Taki typ pracy wiąże się również z tym, że nie przekreślamy samych osób, ale wypowiedziane przez nie słowa. Choć wydaje się, że nazywamy to, co jest i taka rzeczywistość istnieje obiektywnie, (…) nasze odczuwanie i przeżywanie będą zależeć od tego, w jaki sposób daną sytuację opisujemy, nazywamy, definiujemy. Brzmi może skomplikowanie, ale prof. de Barbaro, odwołując się do tej językowej koncepcji terapii przy omawianiu każdego z trzech problemów, świetnie wszystko wyjaśnia. I niechcący skłania czytelnika, by podjął podobne wyzwanie. O ile tylko ma on odwagę na przewrót i gotowość do tego, by samemu nadawać rangę oraz znaczenie wydarzeniom i przeżyciom. Ponadto uznany psychoterapeuta mówi o zasobach rodziny, o różnicach, które ubogacają zamiast separować. Podpowiada, jak nie dopuścić do tego, by dziecko straciło kontakt z tym, co czuje naprawdę i dlaczego lepiej mieć trójki, niż same piątki. Pomaga zobaczyć schematy z dzieciństwa realizowane w dorosłym życiu i sprawdzić, czy nasz pomysł na życie nie jest projekcją czyichś oczekiwań. Wyjaśnia, co znaczą pojęcia takie jak parentyfikacja, homeostaza rodzinna czy optymalna różnica. Książka zdecydowanie głębsza, niż zapowiada tytuł. Nie zawiera prostych rad i chce wspierać rozumienie rodziny w kontekście zmieniającego się świata.

c

7 nawyków szczęśliwego dziecka

Sean Covey

Wydawnictwo: Znak emotikon

c

c

I jak tu się dogadać?!

Danuta Kondratowicz w rozmowie z prof. Bogdanem de Barbaro

Wydawnictwo Literackie

c

c

recenzuje: Joanna Kirsz-Majabsolwentka polonistyki i filozofii, nauczycielka. Jest przekonana, że dobra literatura dedykowana dzieciom może przynieść wiele korzyści również dorosłym. Pisanie o niej sprawia jej satysfakcję i przyjemność. Lubi kawę, LP3 i poznawanie nowych miejsc. Spełnia się rodzinnie. W Juniorowie pisze o dobrej literaturze dla dzieci.

Polecamy książki dla rodziców: jak pomóc dzieciom wyrosnąć na szczęśliwych dorosłych
5 (100%) 9 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *