Niepełnosprawność według nastolatka

9685152681_d9a8f4cc6d_k

Ostatnio czytałem artykuł o osobach niepełnosprawnych i o tym, jak bardzo trudne są dla nich czynności tak prozaiczne, jak telefonowanie czy nawet obsługa domofonu (oba przykłady dotyczą akurat osób niesłyszących). Skłonił mnie on do przemyśleń, jak ci ludzie radzą sobie ze zwykłymi, codziennymi czynnościami. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy osobą niesłyszącą. Wybieramy się w odwiedziny do znajomego mieszkającego w bloku. Żeby wejść do jego klatki schodowej, musimy użyć domofonu i zadzwonić. Niestety, większość domofonów nie posiada funkcji zmiany „obrazu” widniejącego na ekranie domofonu, przez co osoby pozbawione zmysłu słuchu nie wiedzą, czy osoba po drugiej stronie słuchawki odebrała, czy nie. Wiele czynności, które nam przychodzą łatwo, dla niepełnosprawnych mogą być czymś wymagającym dużego wysiłku lub wręcz nie do pokonania.

A co z niewidomymi? Choć jest im według mnie odrobinę łatwiej, niż tym, które straciły słuch, nadal niełatwo przychodzą im różne, zdawałoby się zwyczajne, rzeczy- na przykład obsługa telefonu komórkowego czy granie w gry komputerowe. Problemem przeciętnego nastolatka jest w co grać lub ile czasu. Natomiast wielu niepełnosprawnych młodych ludzi ma dylemat, czy w ogóle uda im się zagrać w grę, która jest szeroko reklamowana i wygląda na ciekawą.  W wielu produkcjach nie ma możliwości zmiany sterowania, tj. zmiany przycisku odpowiedzialnego za ruch na jakiś inny. Istnieją wprawdzie na rynku kontrolery do gier, które pozwalają na sterowanie bohaterem na przykład za pomocą… dmuchnięć. Jednak wiele gier jest kompletnie niedostosowana chociażby dla osób niewidzących. Na szczęście producenci coraz częściej o tym pamiętają.

footbridge-654125_640A co z ludźmi, którzy normalnie widzą i słyszą, ale np. są pozbawieni jakiejś kończyny? Oni radzą sobie lepiej o tyle, że ich zmysły pozostają aktywne. Nieźle idzie im także w grach wideo. Taki Keith Knight, grający policzkiem i stopą (!) dał popalić już niejednemu graczowi w chociażby League of Legends, grze wymagającej niemal ciągłego skupienia.

Jako ciekawostkę zebrałem i pokrótce opisałem kilka gier, które stworzone zostały albo z myślą o niepełnosprawnych, albo o symulacji ich schorzeń.

Auti-Sim – prezentuje świat widziany oczami osób autystycznych, dotkniętych nadwrażliwością dźwiękową. Terenem gry jest plac zabaw. Jeśli zbliżymy się zanadto do jakiegoś źródła dźwięku (np. bawiących się dzieci) obraz zacznie tracić na ostrości, a hałas w głośnikach narastać. W końcu będziemy zmuszeni się oddalić.

Actual Sunlight – gra przygodowa stworzona przez Williama O’Neilla, który długo walczył z depresją – o tym także traktuje jego produkcja. Ogranicza się ona do chodzenia po świecie, szukania kolejnych przedmiotów oraz wysłuchiwania rozmów głównego bohatera z napotkanymi osobami i słuchania jego monologów – świetnie wprowadzają one w przygnębiający klimat gry.

Shades of Doom – bardzo ciekawa „strzelanka”, opierająca się wyłącznie na słuchu gracza. Gdy na przykład zaczniemy zbytnio zbliżać się do przeciwnika (lub on do nas), noszone przez nas urządzenie przypominające pas zacznie pikać, a po naciśnięciu odpowiednich klawiszy na klawiaturze powie nam, co mamy w ekwipunku bądź opisze przedmioty leżące blisko nas. Jest to jedna z dosłownie paru gier, które w całości nadają się dla osób niewidomych – ekran przez całą rozgrywkę pozostaje czarny.

Cadet 227- gra action/adventure, w której obserwujemy świat z perspektywy niewidomego, a fabułę poznajemy za pomocą znalezionych audiobooków. Co ciekawe, historia jest nieliniowa, co oznacza, że w zależności od podejmowanych przez nas decyzji czeka nas inne zakończenie.

children-593313_1280Dlaczego piszę o grach komputerowych? Ktoś może powiedzieć, że niepełnosprawni mają większe potrzeby niż gry. Ale z drugiej strony, dlaczego nie mogą korzystać z tego, z czego korzystam ja – w pełni zdrowy i sprawny nastolatek?

W obecnych czasach coraz częściej mówi się o potrzebach osób niepełnosprawnych. Popularne są na przykład urządzenia przy pasach dla pieszych, które trzeba nacisnąć, żeby szybciej przejść na drugą stronę ulicy. Niektóre z nich wydają odgłosy, co pomaga osobom niewidomym – inny dźwięk słychać, gdy sprzęt wymaga naciśnięcia, a inny, gdy zapali się zielone światło. Naprawdę szkoda, że tak mało ludzi jest świadomych trudności, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne przy zwykłych dla nas czynnościach. Z drugiej strony, za mało jest w szkołach praktycznej edukacji o tym, jak wspomagać osoby niepełnosprawne. Uważam na przykład, że obowiązkowym przedmiotem powinna być nauka języka migowego, przecież nigdy nie wiemy, czy, dajmy na to, nasz szef nie będzie osobą niemą.

Miło by było, gdyby zdrowi ludzie przestali myśleć o osobach z różnymi chorobami jak o dziwakach czy odmieńcach. Pomagajmy im, jak tylko możemy, okazujmy nasze wsparcie. Nie wyśmiewajmy ich tylko dlatego, że wyglądają czy zachowują się inaczej. Przecież w każdej chwili możemy stać się jednym z nich…

c

Autor: Piotr Dybowski – uczeń 2. klasy gimnazjum w Mińsku Mazowieckim

foto: Ars Electronica, Pixabay
Niepełnosprawność według nastolatka
4.71 (94.29%) 7 głosów

One comment

  • Magdalena Zygnerska

    Piotr, bardzo sprawnie opisałeś fragment rzeczywistości, do której możemy mieć dostęp tylko dzięki wyobraźni, empatii. Część Twojego artykułu o grach dla ludzi z niepełnosprawnościami była też ciekawa, dla mnie to nowe rzeczy. Gratuluję trafności!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *