„Naprawdę krótka historia prawie wszystkiego” – jedna książka, dwie wersje, wspólna rodzinna pasja

W naszej rodzinie książki tworzą świat, który ma dużą część wspólną – dorosło-dziecięcą. Lubię czytać dzieciom na głos, one też lubią to wspólne czytanie. Poza tym po prostu lubię literaturę dla dzieci – książki dla 10-13 latków wciągają mnie tak samo, jak mojego syna. Ten wspólny książkowy świat ma też tę ogromną wartość, że inspiruje do rozmów – to ogromna przyjemność pogadać z synem czy córką o tym, co czytamy, kiedy każde z nas wie, o czym mowa i porusza się w podobnym świecie pojęć, bohaterów i fabuł.

Prawdopodobnie jednak niewielu dorosłych znajduje przyjemność w czytaniu dziecięcych książek, bo odbierają je jako zbyt proste, banalne lub po prostu nudne. Dlatego, kiedy zobaczyłam „Naprawdę krótką historię prawie wszystkiego” Billa Brysona, zapiałam z zachwytu! To jest pomysł, który naprawdę łączy pokolenia!13342179_10208707866108366_639068902_n

Najpierw była „Krótka historia prawie wszystkiego”. Książka dla dorosłych, ciekawych świata (i wszechświata), dla których język naukowych publikacji na temat fizyki, kosmosu i innych naukowych dziedzin opisujących naszą rzeczywistość jest skuteczną barierą tejże ciekawości zaspokojenia. Bill Bryson napisał więc książkę, w której opowiada o Wielkim Wybuchu, czarnych dziurach, antymaterii, historii człowieka, biologii, fizyce, chemii i wielu innych naukowych sprawach w taki sposób, że tę książkę pochłania się jednym tchem i chce więcej. Kiedy trafiłam na nią kilka lat temu, natychmiast obdarowałam kolejnymi egzemplarzami moich rodziców, wujka i kilka innych osób z rodziny. Wszyscy uznali, że to najlepszy prezent, jaki od dawna dostali.

13318915_10208707866188368_1964594075_nChętnie podzieliłabym się nią również z moim synem, którego zagadnienia nauk ścisłych i przyrodniczych bardzo pociągają. Jednak pomimo, że „Krótka historia prawie wszystkiego” jest fascynująca i znakomicie napisana, dziesięciolatek raczej przez nią nie przebrnie. Zdaje się, że Bill Bryson czyta w moich myślach, bo stworzył drugą wersję swojego bestsellera, przeznaczoną specjalnie dla młodych czytelników: „Naprawdę krótką historię prawie wszystkiego”.

„Naprawdę krótka historia prawie wszystkiego” zawiera wybrane i odpowiednio zredagowane informacje z wcześniejszej książki (tej dla dorosłych), jest bogato (i zabawnie) ilustrowana i tak samo jak dorosła wersja dostarcza solidnej porcji wiedzy w sposób fascynujący, lekki, pełen humoru i obrazowych porównań. Jak zrobić wszechświat? Gdzie usłyszeć echo Wielkiego Wybuchu? Czy łatwo zostać skamieniałością? „Naprawdę krótka historia prawie wszystkiego” odpowiada na wiele pytań, których do tej pory nawet sobie nie zadawaliśmy.13318551_10208707866148367_1015798971_n

Kiedy mój syn czyta swoją książkę, ja mogę mu dopowiadać trochę faktów i opisywać nieco szerszy kontekst z „mojej”. Ta sama, świetna książka w wersji dla dorosłych i dla juniorów to świetny pomysł na stworzenie rodzinnego czytelniczego klubu dyskusyjnego. A książki Billa Brysona to także bardzo pożywny i smakowity pokarm sycący ciekawość świata młodych i starszych. Odkrycie ich – mogę się założyć – sprawi, że w wielu domach nauka stanie się rodzinną pasją.

c

tekst i foto: Elżbieta Manthey

„Naprawdę krótka historia prawie wszystkiego” – jedna książka, dwie wersje, wspólna rodzinna pasja
4.67 (93.33%) 6 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *