Lasse i Maja – Tajemnica więzienia

tw

Czy zastanawialiście się kiedyś, dokąd trafiają przestępcy złapani przez Lassego i Maję? Do więzienia oczywiście – odpowiedź nasuwa się sama. Ale do którego więzienia konkretnie? Odpowiedź na to pytanie pada na początku najnowszej opowieści o dzielnych detektywach. Więzienie, a jakże, mieści się w Valleby, na końcu ślepej ulicy Za kratkami, zaraz za dworcem kolejowym. Tam Lasse i Maja udają się pewnej deszczowej jesiennej soboty. Do więzienia zaprosił ich pastor, który przygotowuje z więźniami sztukę teatralną. Potrzebuje dzieci do pomocy przy światłach i dźwięku na scenie.

W przedstawieniu bierze udział trójka więźniów „zapuszkowanych” kiedyś przez małych detektywów: Lolo Smitt, dyrektor szkoły Moberg i pielęgniarz Alf Moberg. Dla dzieci (i wcale im się nie dziwię) perspektywa spojrzenia im w oczy jest niemal torturą. Jak przywitają ich ludzie, którzy zawdzięczają im przymusowy urlop za kratkami? Okazuje się, że wszyscy trzej uśmiechają się na widok dzieci i radośnie machają rękami. Entuzjazm tyleż efektowny, co nieszczery, jak okaże się wkrótce.

Tajemnica więzieniaBo dla trójki więźniów występ w „Hamlecie” wcale nie jest formą resocjalizacji. Wykorzystują propozycję naiwnego pastora, by czmychnąć na wolność. Cała nadzieja w Lassem i Mai. Czy mali detektywi zdołają wytropić zbiegów?

Czytałem (razem z moimi dziećmi) wszystkie odcinki przygód Lassego i Mai. Moje pociechy uwielbiają tę serię i miłość ta wcale im z wiekiem nie przechodzi. Mój dziesięcioletni już synek, który świetnie czyta samodzielnie, lubi od czasu do czasu sięgnąć na półkę po wszystkie tomy i odświeżyć je sobie w jedno popołudnie. A gdy ukazuje się nowa część, dzieci rzucają w kąt wszystkie zajęcia i każą sobie czytać ją na głos, z uwagą wpatrując się w obrazki.

„Tajemnica więzienia” różni się nieco od poprzednich historii, w których zadaniem dzieci jest wydedukowanie, kto dokonał przestępstwa. Tu przestępców znamy od początku i domyślamy się, że spróbują jakiegoś niecnego numeru. Lasse i Maja tym razem muszą użyć swych przymiotów (inteligencji, spostrzegawczości i umiejętności wyciągania wniosków) by wytropić trasę ucieczki i dogonić uciekinierów. I zrobią to, choć nie tak, jak się spodziewamy. Tajemnica więzieniaKluczem do szczęśliwego zakończenia będzie… miłość do zwierząt. I nic więcej nie powiem, żeby nie zepsuć niespodzianki.

Niespodzianką od razu widoczną jest kolor, który pojawił się w książce. Ilustracje Heleny Willis są wielobarwne, choć nadal utrzymane w charakterystycznym, surowym stylu. Moim zdaniem zmiana wyszła im na dobre, choć czarno-białe, rysunki z poprzednich tomów mają swoje zalety – przede wszystkim są nieoczywiste i daleko odbiegają od disnejowskiej słodyczy.

Polecam kolejny, dwudziesty trzeci już tom przeboju szwedzkiej literatury dla dzieci. Wypieki na twarzy małych czytelników znów pojawią się jak nic. A poza tym lektura umili czas oczekiwania na nowy film o przygodach Lassego i Mai. „Stella Nostra” w kinach od 11. listopada.

stella_nostra_750x100_161010_v1_rs_no_video

c

Autor: Wojciech Musiał

Biuro detektywistyczne Lassego i Mai – Tajemnica więzienia

Autor: Martin Widmark

Ilustracje: Helena Willis

Tłumaczenie: Barbara Gawryluk

Wydawnictwo Zakamarki

Tajemnica więzienia

Możesz ocenić ten artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *