Fantazja i przygoda – Alfie Bloom wciąga juniorów w czytanie

Czego młodzi czytelnicy szukają w książkach? Ciekawych wciągających opowieści, humoru, przygody, fantazji – krótko mówiąc: przyjemności czytania. Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge to jedna z takich książek, które mogą nie tylko sprawić frajdę rozkochanym już w książkach małolatom, ale też obudzić ciekawość u tych, którzy dotąd nie odnaleźli się w świecie literatury.

Alfie Bloom ma jedenaście lat, mieszka w bardziej niż skromnym mieszkanku z tatą, który próbuje pogodzić swoją pasję wynalazcy z koniecznością chałturzenia, by zarobić na życie. Tuż przed wakacjami wydarza się coś, co wywróci ich życie do góry nogami, choć wydarzeniom tym nie towarzyszą eksplozje, tornada, ani żadne z wybuchowych efektów specjalnych, robiących duże wrażenie i równie duży hałas. Alfie doświadcza czegoś dziwnego. Spotyka kogoś tajemniczego. Oraz okazuje się spadkobiercą zamku Hexbridge. Wszystko to zmienia życie chłopca i jego taty. Od teraz będą mieszkać nie w ciasnej suterenie, lecz w ogromnym zamku, nie będą już trudzić się, by związać koniec z końcem, nie będą jadać byle czego. Spadek Alfiego zapewni im dobrobyt, lokaj w zamku zadba o ich dietę, tata będzie mógł poświęcić czas swoim wynalazkom. Czy to wszystko znaczy, że będą odtąd wiedli sielskie, beztroskie i spokojne życie? Wręcz przeciwnie. Niezwykły spadek to owszem – koniec dotychczasowych trosk i kłopotów, ale każdy koniec jest przecież także jakimś początkiem. Dla Alfiego przeprowadzka do zamku to początek tajemniczych zdarzeń, dynamicznych przygód i niezwykłych znajomości. Latająca i gadająca niedźwiedzia skóra, dwugłowy smok, tajemniczy choć sympatyczny lokaj i odkrycie własnej niezwykłej historii oraz magii – wszystko to i wiele więcej spotka na swej drodze jedenastoletni Alfie Bloom.

Autorka książki Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge – Gabrielle Kent jako dziecko spędzała wakacje na farmie swojej babci w Galway bawiąc się ze swoimi kuzynami i braćmi. Zawsze fascynowały ją stare zamki. Kiedy w 2006 roku zwiedzała zamek Coch w Walii w jej głowie zrodził się pomysł napisania historii chłopca, który dziedziczy taką właśnie, pełną tajemniczych zakamarków posiadłość. Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge jest jej pierwszą książką.

Pierwsza scena książki jest mroczna, tajemnicza i wieje grozą jak w horrorze. Choć właściwie nic tu wyraźnie nie widać. W scenach grozy najstraszniejsze jest właśnie to, co niedopowiedziane, skryte w mroku. Czytając pierwsze strony Alfiego Blooma i tajemnic zamku Hexbridge przez chwilę zastanawiałam się, czy nie będzie to zbyt mroczna i straszna książka dla młodych czytelników. Moje wątpliwości szybko się rozwiały, okazało się bowiem, że Gabrielle Kent po nieco mrocznym Prologu w dalszych rozdziałach zrezygnowała z grozy na rzecz przygody, tajemniczości i fantazji. Autorka zadbała też, by młodzi czytelnicy nie pogubili się w zawiłościach fabuły. Prosta narracja pozwala nadążyć za akcją, choć w tej historii dzieje się niemało. Uproszczenia fabuły oraz umiarkowana doza straszliwości sprawiają, że po książkę Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge mogą śmiało sięgnąć młodsi czytelnicy – 9-10 letni.

Jest jeszcze jedna wartość w tej książce – zupełnie nie pierwszoplanowa – która zwróciła moją uwagę. To sposób, w jaki autorka przedstawia relacje rodzinne. Alfie i jego tata są sobie bliscy, choć każdy z nich ma swój świat. Zamiast międzypokoleniowego konfliktu podsycanego buntem nastolatka mamy tu ciepłą, lecz nieprzesłodzoną relację. Myślę, że to ważne, żeby literatura przedstawiała nie tylko konflikty i wyobcowanie młodych ludzi (które są oczywiście bardzo atrakcyjne medialnie i literacko), ale też takie wzorce, które chcielibyśmy widzieć w życiu – dobrych, pełnych szacunku relacji. A Gabrielle Kent pokazała ten pozytywny obraz rodziny bardzo wiarygodnie, bez idealizowania, z prostotą i szczerością.

Dla młodych czytelników, których ciągnie w stronę literatury pełnej magii Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge będzie świetnym pierwszym krokiem. Ciekawa i wciągająca, wystarczająco tajemnicza, by zachęcić do sięgania po inne tytuły tego gatunku i wystarczająco nieskomplikowana, by nie zniechęcić zawiłością i gąszczem wątków lecz narobić apetytu na więcej.

Polecam też wersję do słuchania – audiobook wydała Biblioteka Akustyczna. Niski, ciepły, ale i pełen energii głos Marcina Popczyńskiego świetnie oddaje atmosferę książki – tajemniczą i przygodową jednocześnie.

c14708679580494175-jpg-gallery-big-iext42670131

Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge

autorka: Gabrielle Kent

książka: wydawnictwo Wilga

audiobook: Biblioteka Akustyczna

c

recenzuje: Elżbieta Manthey

Możesz ocenić ten artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *