Dlaczego nastolatki są takie trudne? (I co mają wspólnego rodzice z basenem)

Niewiele jest w życiu rzeczy trudniejszych od zrozumienia dorastających dzieci, które próbują wybić się na wolność (Anna Freud).

To, przez co przechodzą nastolatki przypomina trochę sytuację dwulatka (choć chyba każdy nastolatek oburzyłby się na to porównanie). W okresie dojrzewania młody człowiek wykonuje ogromny skok rozwojowy – od uzależnionego od rodziców dziecka do człowieka będącego w stanie samodzielnie żyć. Podobnie jak małe dziecko, które w pierwszych dwóch, trzech latach życia wykonuje gigantyczną pracę rozwojową ku samodzielności, ucząc się stać, chodzić, samodzielnie wykonywać rozmaite czynności, mówić, komunikować swoje potrzeby, badać świat, wyciągać wnioski…

W okresie dojrzewania dokonuje się w młodym człowieku wielka zmiana – na poziomie fizycznym, fizjologicznym, chemicznym, emocjonalnym, intelektualnym, społecznym, charakterologicznym… Nie ma chyba takiej dziedziny życia, której zmiany okresu dojrzewania by nie dotknęły. Ten skok w dorosłość, wejście w nieznane, wymaga zmierzenia się z zupełnie nowymi wyzwaniami i z zupełnie nowym sobą. Niesie sukcesy i coraz większą samodzielność, a także porażki i rozczarowania. I to wszystko musi udźwignąć ktoś, kto jeszcze niedawno prosił mamę „Posiedź ze mną, bo boję się ciemności”.

Nastolatki i wyzwania dojrzewania

Kiedy zrozumiemy, z czym mierzą się dojrzewające nastolatki, ich zachowania nabiorą sensu. Będzie też nam łatwiej reagować w sposób, który przyniesie nam więcej spokoju i pomoże naszym dorastającym dzieciom przejść przez ten trudny czas.

Według psycholog Lisy Damour, autorki książki Zaplątane nastolatki – okres dojrzewania niesie siedem głównych wyzwań, wobec których stają młodzi ludzie:

  • nastolatkirozstanie z dzieciństwem,
  • znalezienie sobie miejsca w nowym plemieniu,
  • okiełznanie silnych i zmiennych emocji,
  • zmagania z władzą dorosłych,
  • planowanie przyszłości,
  • wejście w świat miłości,
  • przejęcie odpowiedzialności za siebie i troski o swoje ciało i bezpieczeństwo.

Wydaje się, że nastolatki chciałyby jak najszybciej dorosnąć. Ale dorastanie oznacza rozstanie. Nastolatki muszą zostawić to, co znają, do czego są przywiązane, porzucić bezpieczne wydeptane ścieżki, rodziców, wszystko, czym się bawiły, co lubiły. I ruszyć w nieznane. W dodatku wszystkie zmiany w ich życiu zachodzą w momencie i w tempie, nad którym nastolatki nie mają żadnej kontroli. Rozstanie z dzieciństwem jest czymś, czego pragną, ale spełnienie tego pragnienia odbywa się na cudzych warunkach. Żaden nastolatek nie wybiera sobie momentu, ani harmonogramu dojrzewania. To po prostu się dzieje, niezależnie od woli. W dodatku często z siłą huraganu.

To  nie jest moje ciało!

Pachnące i gładkie ciało dziecka zaczyna się pocić i wydzielać intensywne zapachy, na skórze pojawiają się wypryski, włosy zaczynają się przetłuszczać, zmienia się kształt ciała, a rosnące piersi i penisy stają się obiektami krępującej uwagi rówieśników. Do tego jeszcze krwawienie z pochwy! I niekontrolowane wytryski! I piszcząco-skrzypiący głos mutacji, z którego wszyscy się śmieją, nawet jeśli sami podobnie skrzypią.

Pomyśl o ważnym biznesowym spotkaniu – rozmowie o pracę, albo negocjacjach kontraktu wartego setki tysięcy – na które idziesz starannie ubrana w eleganckie ciuchy. Na dworze upał, w samochodzie wysiadła klima, więc po drodze na eleganckiej bluzce pojawiają się żenujące plamy potu pod pachami. Do tego okazuje się, że bluzka jest za ciasna w biuście i rozchodzi się na boki, a newralgiczny guzik ledwo trzyma. To oczywiście przyciąga wzrok ważnego prezesa, z którym rozmawiasz. Próbujesz mimo to trzymać fason, ale oblewasz się kawą. Jak się czujesz? Niezdarnie? Brzydko? Skrępowana? Masz ochotę uciec?

Dla nastolatka takie samopoczucie to codzienność.

Dlaczego dzieci pyskują? I co z tym zrobić?

Co się dzieje z moim mózgiem?!

Kiedyś zakładaliśmy, że mózg przestaje się rozwijać mniej więcej w wieku dwunastu lat, teraz wiemy, że ten organ ulega gwałtownym przeobrażeniom w okresie dojrzewania – pisze Lisa Damour w Zaplątanych nastolatkach. Te gwałtowne przeobrażenia dotyczą zarówno bardziej pierwotnych części mózgu, jak i jego wyższych obszarów. Zmiany te powodują szereg reakcji i zachowań, które czasami wprawiają w osłupienie rodziców czy nauczycieli, ale też zbijają z tropu same nastolatki, które często martwią się o własne zdrowie psychiczne doświadczając gwałtownych huśtawek emocjonalnych i impulsywnych reakcji.

Nie wiem, co się ze mną dzieje – myślą często nastolatki. Jeśli cierpisz na dotkliwe objawy PMS, będzie ci łatwiej wyobrazić sobie ten stan chaosu i braku panowania nad sobą, jakiego doświadczają młodzi ludzie w okresie dojrzewania.

To właśnie miłość, to właśnie przyjaźń

Romantyczne wizje zostawmy poetom i przypomnijmy sobie, jak to było, kiedy my byliśmy pierwszy raz zakochani. Skrzydła u ramion, życie pełne zachwytu, cudowne uniesienia – owszem, ale także szarpiąca niepewność, dotkliwy lęk, mnóstwo starań nie tylko o to, by zdobyć wzajemność uczucia, ale także aby swoje zakochanie odpowiednio wpisać w kontekst społeczny – w zasady panujące w grupie, w skomplikowaną siatkę relacji rówieśniczych. Wydaje się, że czasy mezaliansów i towarzyskich gaf rujnujących reputację to kwestia minionych wieków. A jednak nie. Współczesne nastolatki, choć nie noszą krynolin i mogą spotykać się bez przyzwoitek, funkcjonują w równie skomplikowanym świecie społecznych oczekiwań i pokoleniowych kodeksów postępowania. Akceptacja społeczna jest dla nastolatków znacznie ważniejsza niż dla młodszych dzieci i dla dorosłych. Do tego trzeba jeszcze dodać szerszy kontekst: media, wzorce kultury masowej, nowe technologie umożliwiające błyskawiczne rozchodzenie się informacji (oraz plotek). Dziś wcale nie jest łatwiej być zakochanym, niż w czasach Jane Austen.

Rodzice jak basen

Rodzicom też nie jest łatwo i wcale nie jest powiedziane, że wiedzą, co robić. Muszą pozwolić odplątać się swoim dzieciom i oddzielić od siebie. Ale muszą też pozostać obecni. Bardzo pomocna wydaje mi się metafora, której Lisa Damour używa w swojej książce – metafora basenu:

Wyobraźcie sobie, że wasza nastoletnia córka jest pływaczką, wy jesteście basenem, w którym pływa, a woda to świat, w którym żyje. Jak każdy dobry pływak, wasza córka chce się bawić, nurkować i pluskać w wodzie. I jak każdy pływak, przytrzymuje się czasem krawędzi basenu, żeby złapać oddech po szybkim odcinku lub długim nurkowaniu.

Nastolatki są zajęte zdobywaniem świata, przyjaciółmi, szkołą i zajęciami pozaszkolnymi… Nie mają czasu dla rodziców. Ale czasami niespodziewanie, prosi ich o radę, zwierza się z kłopotu, albo na chwilę się przytula. Innymi słowy – zmęczyła się pływaniem i podpłynęła do krawędzi basenu, by odpocząć. Za chwilę znów się odepchnie – jak pływak, który nabrał sił i chce wrócić do wody. Często przybiera to formę najgłupszej kłótni na świecie albo wyjątkowo bolesnej i małostkowej złośliwości.

Choć czasami nasze nastoletnie dzieci traktują nas jak dopust boży i przeszkody na drodze do swego szczęścia i spełnienia, tak naprawdę potrzebują nas – mocnych, stabilnych, wytrwałych – jak pływak potrzebuje krawędzi basenu, by przytrzymać się jej w chwili zmęczenia.

„Zaplątane nastolatki”

nastolatkiLisa Damour pisze w swojej książce dużo o rodzicach. O naszych rodzicielskich uczuciach, niepewności, bólu, trudnych decyzjach, zagubieniu… Pomaga zrozumieć nastolatki, pomaga zrozumieć też nas samych. Przywołuje przykłady z własnej praktyki psychologicznej, podpowiada konkretne rozwiązania, daje wskazówki.

Lisa Damour skupia się na dojrzewaniu dziewcząt, jednak wiele z tego, o czym pisze to uniwersalne problemy dorastających dzieci i ich rodziców. Opisuje je odwołując się do swojej wieloletniej praktyki psychologa szkolnego. W swoim gabinecie przeprowadziła wiele rozmów zarówno z nastolatkami, jak i ich rodzicami i wielu rodzinom pomogła rozwiązać problemy i pokonać trudności związane z okresem dojrzewania dzieci. W książce odwołuje się do wielu badań naukowych, ale cała książka nie ma naukowego charakteru – jest jasno napisana, praktyczna i z pewnością przyda się wszystkim rodzicom nastolatków.

Kiedy małe dziecko uczy się chodzić, mówić, samodzielnie jeść – bijemy mu brawo przy każdym kolejnym kroku w samodzielność. Rozumiemy jego frustracje i płacz, przy nieudanych próbach i nabitych guzach, opatrujemy otarte kolana, utulamy łzy. Przyjmujemy na siebie dziecięce emocje (choć czasem są i dla nas trudne), bo to jedno z naszych zadań. Wiemy, że dzieci ufają nam i dlatego to przy nas i wobec nas pozwalają sobie na emocjonalne puszczenie pary. Wspieramy, dodajemy odwagi, zachęcamy do coraz większej samodzielności, a każdy kolejny jej przejaw postrzegamy jako własny sukces. Tego wszystkiego potrzebuje też nastolatek.

Młody człowiek musi dorosnąć niezależnie od tego, czy rodzice dają mu wsparcie i pomoc, czy też musi samotnie walczyć z całym światem. Z rodzicielskim wsparciem jest jednak łatwiej.

c

IMG_2533c

autorka: Elżbieta Manthey – pomysłodawczyni i założycielka Juniorowa, dziennikarka, mama Tymona i Marysi, żona Krzysztofa. Współpracowała między innymi z miesięcznikiem „GaGa”, kwartalnikiem „Twój Junior” oraz z Gazetą Wyborczą.

c

c

Na podstawie książki:

Zaplątane nastolatki

Lisa Damour

Wydawnictwo Agora

c

c

foto: Pixabay

Dlaczego nastolatki są takie trudne? (I co mają wspólnego rodzice z basenem)
5 (100%) 2 głosów

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *